REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Polar do sądu - Szykuje się precedensowy proces w obronie praw pracowniczych

2006-07-07 07:47
publikacja
2006-07-07 07:47
Dodaj Bankier.pl w Google
Zbuntowani pracownicy tymczasowi z wrocławskiej fabryki Whirlpoola chcą iść do sądu. Inspekcja pracy potwierdziła, że są dyskryminowani, bo zarabiają nawet tysiąc złotych mniej niż koledzy.

Inspektorzy pojawili się w Polarze po skargach związków zawodowych. Atmosferę podgrzało jeszcze ogłoszone kilka tygodni temu pogotowie strajkowe i manifestacja, którą w czerwcu zorganizowano pod biurowcem. – Nie ulega wątpliwości, że pracownicy tymczasowi byli dyskryminowani. Przepisy mówią, że nie powinni mieć oni gorszych warunków pracy – wyjaśnia Katarzyna Zalas, rzeczniczka Okręgowego Inspektoratu Pracy we Wrocławiu. Tymczasem różnica w wynagrodzeniu osób zatrudnionych na takich samych stanowiskach dochodzi nawet do tysiąca złotych. Sprawa dotyczy ok. 300 ludzi. Mogą się oni domagać odszkodowania od agencji, która ich przysłała do Polaru. – To przecież agencja umawia się z firmą na konkretne wynagrodzenie dla pracownika – tłumaczy Katarzyna Zalas. Pracowników do fabryki Whirlpoola skierowała agencja Randstad. Jej przedstawiciele nie mają sobie jednak nic do zarzucenia. – Z naszej strony nie było żadnych nieprawidłowości. Wszystkie zasady zatrudniania ustalamy na podstawie informacji uzyskanych z koncernu Whirlpool – mówi Marzena Milinkiewicz z agencji Randstad. Co się stanie, gdy zapadnie wyrok korzystny dla pracowników tymczasowych i agencja zostanie zmuszona wypłacić dodatkowe pieniądze? Według Marzeny Milinkiewicz, agencja będzie musiała znaleźć rozwiązanie wspólnie z koncernem. Z wyników kontroli inspekcji pracy bardzo zadowolona jest Małgorzata Calińska, szefowa Solidarności w Polarze. – Kiedy zostanie podpisany protokół po kontroli, zbiorę wszystkich chętnych i w ich imieniu pójdę do sądu – zapowiada Calińska. Protokołu prezes wrocławskiego zakładu nie podpisał, bo wziął urlop. Nikt nie został również upoważniony przez niego do wypowiadania się w tej sprawie. Związkowcy są przekonani, że ewentualna wygrana w sądzie może zachęcić do podobnych kroków ludzi z innych fabryk, przysyłanych przez agencje. Takich osób jest w tej chwili w Polsce ponad 200 tys. – Zdarzają się przypadki dyskryminacji, ale nie jest ich wcale dużo – twierdzi jednak Monika Ulatowska ze Stowarzyszenia Agencji Zatrudnienia. •

Janusz Michalczyk Dość patologii Idea pracy tymczasowej polega na tym, że firma zatrudnia ludzi na pewien okres, gdy ma więcej zamówień. Jeśli korzysta z nich na okrągło, płacąc najniższe stawki – nagina prawo. To bez wątpienia patologia, z którą należy walczyć. •

Słowo Polskie Gazeta Wrocławska
Łukasz Pałka
Źródło:
Tematy

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki