Prezydent USA Donald Trump przyjął w czwartek w Białym Domu liderkę wenezuelskiej opozycji Marię Corinę Machado. Jak przekazała rzeczniczka Białego Domu Karoline Leavitt, Trump szanuje noblistkę, lecz nie zmienił zdania na temat tego, że nie jest ona w stanie rządzić Wenezuelą.


Trump i Machado spotkali się na prywatnym lunchu bez obecności kamer. Wenezuelska opozycjonistka opuściła Biały Dom nieco ponad godzinę od przybycia, nie wychodząc do dziennikarzy. Przywitała się jednak z grupą Wenezuelczyków zgromadzonych przed Białym Domem.
Jak powiedziała podczas trwającego równolegle z ich spotkaniem briefingu prasowego rzeczniczka prezydenta, ich rozmowa miała dotyczyć „realiów na miejscu” i tego, co się dzieje w Wenezueli. Leavitt podkreśliła, że Trump spodziewał się pozytywnej rozmowy z Machado, która jest „naprawdę wyjątkowym i odważnym głosem wielu ludzi w Wenezueli”.
Dopytywana jednak o wcześniejsze wypowiedzi prezydenta USA o tym, że Machado „nie ma wystarczającego poparcia i respektu”, by rządzić krajem, Leavitt stwierdziła, że Trump nie zmienił zdania.
- Ocena prezydenta (...) opierała się na realiach na miejscu. Była realistyczną oceną opartą na tym, co prezydent czytał i słyszał od swoich doradców i zespołu ds. bezpieczeństwa narodowego - dodała. Leavitt podkreśliła, że obecna tymczasowa prezydentka Wenezueli Delcy Rodriguez bardzo dobrze współpracuje z administracją Trumpa.
- Rząd tymczasowy w Wenezueli jest niezwykle chętny do współpracy i jak dotąd spełnił wszystkie żądania oraz prośby Stanów Zjednoczonych i prezydenta. I myślę, że wszyscy widzieliście, jak to się dzieje. Oczywiście mieliśmy umowę energetyczną o wartości 500 mln dolarów, która została zawarta w dużej mierze dzięki współpracy pani Rodriguez. Wenezuela i pani Rodriguez potwierdzili również, że nastąpi uwolnienie więźniów politycznych - powiedziała rzeczniczka.

Donald Trump dostał Nobla.
— Paweł Żuchowski (@p_zuchowski) January 16, 2026
Liderka wenezuelskiej opozycji Maria Corina Machado wręczyła w Białym Domu Donaldowi Trumpowi swój medal noblowski, który otrzymała w zeszłym roku. Prezydent USA wielokrotnie twierdził, że pokojowa nagroda należała się jemu.
– Tak, wręczyłam… pic.twitter.com/COrDHrP7h2
Zadeklarowała, że USA chcą, by w Wenezueli doszło do wolnych wyborów, lecz w „odpowiednim czasie”.
Maria Corina Machado: Nie ufam nowemu rządowi
Liderka wenezuelskiej opozycji Maria Corina Machado powiedziała, że wręczyła w czwartek medal noblowski prezydentowi USA Donaldowi Trumpowi podczas ich spotkania w Białym Domu. Podkreśliła też, że nie ufa tymczasowej prezydentce Delcy Rodriguez, z którą współpracuje administracja Trumpa.
Machado poinformowała o wręczeniu medalu Trumpowi podczas rozmowy z dziennikarzami i tłumem swoich zwolenników przed Kapitolem, gdzie spotkała się z grupą senatorów.
– Tak, wręczyłam prezydentowi Trumpowi Nagrodę Nobla (…) w uznaniu jego wyjątkowego oddania na rzecz naszej wolności – powiedziała opozycjonistka. Mówiła, że wręczając medal, powiedziała Trumpowi, że to dla niej symboliczny gest, bo 200 lat wcześniej francuski dowódca w amerykańskiej wojnie o niepodległość generał Lafayette wręczył medal z wizerunkiem George’a Washingtona Simonowi Bolivarowi, ojcu niepodległości Wenezueli, jako gest wspólnej walki Amerykanów i Wenezuelczyków przeciwko tyranii.
– 200 lat później naród Bolivara daje medal narodowi Washingtona, tym razem medal Pokojowej Nagrody Nobla – dodała.
Podczas spotkania na Kapitolu z senatorami obu partii Machado powiedziała, że jest bardzo wdzięczna Trumpowi, i zaznaczyła, że jego interwencja 3 stycznia w Wenezueli zmieniła historię tego kraju na zawsze i na dobre. Powiedziała też, że administracja Trumpa jest świadoma, że by 8 mln wenezuelskich emigrantów mogło wrócić do kraju, „muszą zostać odbudowane instytucje, respektowane prawa człowieka, zagwarantowana wolność słowa, praworządność i nowy autentyczny proces wyborczy”.
– Naciskałam i będę naciskać na to, by Wenezuela miała prezydenta wybranego w wyborach i czuję się dumna, że z nim współpracuję – oświadczyła, odnosząc się do Edmunda Gonzaleza Urrutii, kandydata opozycji powszechnie uznawanego za zwycięzcę ostatnich wyborów prezydenckich w Wenezueli.
Machado podkreśliła jednocześnie swoją nieufność do Delcy Rodriguez, która tymczasowo stanęła na czele państwa po tym, jak USA odsunęły od władzy i pojmały Nicolasa Maduro. Zaznaczyła, że Rodriguez jest częścią starego reżimu i że „jedyne, co reżim umie robić skutecznie, to grać na czas i wykorzystywać wysiłku czynione w dobrej wierze”. Dodała też, że do pojednania narodowego nie może dojść bez sprawiedliwości i głębokiej reformy kraju.
– Kto zainwestuje w Wenezueli, jeśli nie będzie istniało tam niezależne sądownictwo i prawo własności nie będzie respektowane? – pytała.
Podczas wizyty w Waszyngtonie Machado towarzyszyły tłumy zwolenników śpiewających wenezuelskie piosenki i wykrzykujących hasła „wolność” i „uwolnić więźniów politycznych”.
Donald Trump nie skomentował jak dotąd spotkania z Machado, ale rzeczniczka Białego Domu Karoline Leavitt powiedziała, że prezydent nie zmienił zdania co do tego, że noblistka nie jest w stanie rządzić Wenezuelą.
– Ocena prezydenta (…) opierała się na realiach na miejscu. Była realistyczną oceną opartą na tym, co prezydent czytał i słyszał od swoich doradców i zespołu ds. bezpieczeństwa narodowego – dodała. Leavitt podkreśliła, że obecna tymczasowa prezydentka Wenezueli Delcy Rodriguez bardzo dobrze współpracuje z administracją Trumpa.
– Rząd tymczasowy w Wenezueli jest niezwykle chętny do współpracy i jak dotąd spełnił wszystkie żądania oraz prośby Stanów Zjednoczonych i prezydenta. I myślę, że wszyscy widzieliście, jak to się dzieje. Oczywiście mieliśmy umowę energetyczną o wartości 500 mln dolarów, która została zawarta w dużej mierze dzięki współpracy pani Rodriguez. Wenezuela i pani Rodriguez potwierdziły również, że nastąpi uwolnienie więźniów politycznych – powiedziała rzeczniczka.
Z Waszyngtonu Oskar Górzyński (PAP)
osk/ piu/ akl/






























































