REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Podsumowanie marca na warszawskiej giełdzie

Jarosław Ryba2010-04-08 12:00
publikacja
2010-04-08 12:00
Dodaj Bankier.pl w Google
Powrót hossy, po chwili zwątpienia, miał niewątpliwie miejsce w marcu. Na warszawską giełdę napłynęło kilka lepszych od oczekiwań informacji z gospodarki, które wraz z ogólną poprawą sentymentu na światowych giełdach przyczyniły się do spektakularnych wzrostów notowań. Wydaje się, że długo oczekiwana w zeszłym roku korekta hossy w końcu jest za nami i najbliższe miesiące przyniosą kontynuację wzrostowego trendu.


W prognozie na 2010 r. na początku roku postawiliśmy śmiałą tezę, że na koniec roku WIG20 zamknie się powyżej 3.000 pkt. Jest to nadal aktualny scenariusz, albowiem nie pojawiły się żadne nowe informacje, które mogłyby zmienić tę prognozę. Co więcej, jeżeli zachowalibyśmy dynamikę wzrostów obserwowaną w marcu, poziom 3.000 pkt na WIG20 moglibyśmy przekroczyć już za 2 miesiące...

Oczywiście taki scenariusz jest bardzo mało prawdopodobny ponieważ marcowe wzrosty były w dużej mierze odbiciem korekty, stąd ich wysoka, bo ponad 10 proc. na WIG20 dynamika. Aczkolwiek reszta rynku nie pozostawała w tyle i również rosła, choć wciąż słabiej niż blue chipy. Świadczy to o tym, że najwięksi gracze w tym inwestorzy zagraniczni, wykazują większy optymizm w stosunku do polskich akcji niż inwestorzy indywidualni, którzy kreują notowania mniej płynnych walorów w segmencie MiS spółek.



Obserwacja stosunku i korelacji ruchów największego giełdowego indeksu do reszty rynku pozwala zorientować się w jakim etapie hossy się znajdujemy. Obecnie jest to faza, w której akcje wciąż akumulują profesjonalni i instytucjonalni uczestnicy obrotu, dyskontując ożywienie gospodarcze które rysuje się w perspektywie najbliższych lat. Wszyscy być może zgodni są co do tego, że będzie ono budowane na niestabilnych fundamentach planów pomocowych, które wyciągnęły światową gospodarkę z kryzysu na kredyt przyszłych pokoleń, jednak nie zmienia to faktu, że daje ono silny impuls do zakupów ryzykownych klas aktywów.

Na tej podstawie możliwe jest budowanie dalszych wzrostów. Wspomagać je będzie efekt bazy, obserwowany w wynikach przedsiębiorstw od I do III kw. oraz zaplanowane na ten rok warte kilkanaście miliardów złotych oferty na rynku pierwotnym, które poprawią płynność - kluczowy parametr dla instytucji zarządzających portfelami, których wartość liczy się w miliardach dolarów. Natomiast prywatyzacja samej GPW oraz planowane rozszerzenie WIG20 do 30 spółek, będzie idealną okazją na odzyskanie zainteresowania inwestorów, którzy po krachu do tej pory nie wrócili na rynek.

Pierwsze jaskółki ożywienia na rynku pierwotnym obserwowaliśmy już w minionym miesiącu. Zapisy zakończyły się już na akcje notowanych Pozbud T&R i Boryszewa oraz dopiero zamierzających zadebiutować Ferro i Berlinga. W kolejce czeka jeszcze LST Capital (dawny Totmes) aby przenieść się, tuż za niedawnym debiutantem Fast Finance, z NewConnect na rynek regulowany. Najciekawsze oferty planowane jednak dopiero przed nami. Ich lista dostępna jest tutaj.

Jeżeli dobra koniunktora się utrzyma rok 2010 pod tym względem może okazać się jednym z obfitszych. A po marcowych wzrostach pozytywnych nastrojów nie brakuje. Szczególne powody do zadowolenia mają posiadacze akcji sektora chemicznego, który w końcu doczekał się uwagi inwestorów - spółki z tej branży rosły najmocniej, bo aż o 15,19 proc. Niewiele gorzej radziły sobie akcje deweloperów i budowlanki (średnie wzrosty po 14,54 i 13,80 proc.) oraz spółki paliwowe (14,23 proc. wzrost subindeksu). Żaden sektor mierzony przez swój subindeks nie stracił na kapitalizacji w marcu. Stosunkowo najsłabiej za to rodziły sobie akcje z branż defensywnych, czyli telekomunikacyjne i energetyczne - wzrosty po 4,93 i 4,91 proc.

Pod kątem wielkości, jak już napisaliśmy powyżej, ciężar handlu wciąż spoczywa na spółkach największych. Znamienne, że ponad 65 proc. całego giełdowego handlu na rynku regulowanym odbywa się na blue chipach. Urosły one o ponad 10 proc. Średnie spółki zaliczane do indeksu mWIG40 zyskały 8,31 proc., a najmniejsze w sWIG80 7,53 proc. Z tendencji nie wyłamał się nawet NewConnect, którego główny indeks zyskał najmniej, bo 6,18 proc.

Spośród dużych spółek w marcu najwięcej zyskał Bioton, który dno znalazł na poziomie 17 gr. Dziś kosztuje 22 gr., a w całym marcu zyskał aż 27,8 proc. Żadna firma w WIG20 nie zakończyła marca pod kreską. Najmniej natomiast, bo tylko 2,4 proc., zyskały akcja Asseco Poland. Na szerokim rynku pozytywnie wyróżniły się papiery Kolastyny (wzrost o 81 proc.), Pamapolu (52 proc.) oraz Amica (49 proc.). Najwięcej straciły walory Trion, IZNS i Grajewa (straty od 22,7 do 18 proc.).

Jarosław Ryba / Bankier.pl

Zobacz również:

Ranking popularności spółek giełdowych. Marzec 2010


Źródło:
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (1)

dodaj komentarz
~qqq
Fala B do 3000 a potem fala C=fali A czyli 1000pkt !!!!

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki