REKLAMA

Podróżuj w grupie, będzie taniej

Malwina Wrotniak2011-05-03 21:34redaktor naczelna Bankier.pl
publikacja
2011-05-03 21:34
Stare porzekadło mówi, że w kupie raźniej. A okazuje się, że również taniej - zwłaszcza, kiedy mowa o podróżowaniu. Podróżujący z przyjaciółmi mają szansę wydać na wakacje mniej.

Na fali coraz bogatszej oferty dla singli, kina proponują seanse dla samotnych, kluby spotkania w stylu speed dating (tzw. szybkie randki), a biura turystyczne niekrępujące wyjazdy w pojedynkę. Ale jednocześnie kładzie się klientom do głów, że podróż smakuje najlepiej wtedy, gdy dzielona z innym człowiekiem. Z obu tych rozwiązań, o drugim można powiedzieć na pewno, że jest tańsze.

Rynek lubi grupy


Podróżowanie w grupie kojarzy się różnie, nie zawsze dobrze. Przywodzi na myśl długie godziny spędzane w drodze na zagraniczne kolonie, monotematyczne parafialne pielgrzymki po sanktuariach albo zmagania z przypadkowymi ludźmi, niczym w czeskiej komedii „Wycieczkowicze”. Bohaterowie szydzącego z typowych przywar turystów filmu, skazani na siebie, a skrajnie różni, w drodze powrotnej przyznają, że było warto. Bo w grupie w ogóle podróżować warto. Także z finansowego punktu widzenia.

Co więcej, kolektywna turystyka coraz rzadziej kojarzy się z socjologiczną mordęgą. Tym bardziej, że o samopoczucie klientów przyjeżdżających nie w pojedynkę, ale grupami rynek dba, jak może. Rachunek jest prosty – więcej turystów, to więcej wypitego alkoholu, więcej fakultatywnych wycieczek i więcej zabranych do domu pamiątek. Nie jest to jednak układ dla naiwnych i opłacić może się obu stronom.

Razem w drogę


Pominąwszy fascynatów kolejnictwa czy entuzjastów lotnictwa, większość turystów za najwygodniejszy środek transportu (przynajmniej na obszarze Europy) uznaje samochód. Przewagą czterech kółek nad jednym autokarem jest gwarancja niezależności w realizowaniu urlopowych planów, połączona z szansą na dodatkowe urozmaicenie podróży już w trakcie jej trwania. Niezależność topnieje co prawda, kiedy liczba towarzyszy rośnie. Jeśli jednak ekonomiczny rachunek wypada nad wyraz korzystnie, warto zacisnąć zęby i popracować nad kompromisem. Warto, bo rozłożenie kosztu paliwa nie na dwie, ale na cztery – pięć, a w przypadku busa – nawet na więcej osób to dobre, bo tanie rozpoczęcie podróży.


Zamiast eksploatować własne auto, można pokusić się o bardziej przestronny, klimatyzowany pojazd z wypożyczalni (czytaj również "Wypożyczalnie idą do internetu"). Rok temu, w szczycie sezonu, 8-osobowego samochodu w drogę na Gibraltar można było wynająć we Wrocławiu za 208 zł/dzień, nie wliczając w to paliwa (ok. 2 tys. zł na tej trasie). Ograniczenie – trasa nie dłuższa niż 5 tys. km, kilkadziesiąt groszy za każdy kilometr ponad limit.

Taki środek lokomocji, choć przyjemny i wygodny, wymaga jednak od grupy czujności, a od kierowcy odpowiedzialności. Kto woli wygodę i relaks, postawi na pociąg. Kolej też docenia grupy - zarówno na trasach krajowych, jak i międzynarodowych, bilety dla kilkuosobowego składu można nabyć w promocyjnych cenach.

Dla przykładu, w grupie (do 5 osób) wspólnie podróżującej w kierunku Austrii, pierwszy z turystów zapłaci za pociąg „zryczałtowaną, ale i promocyjną cenę”, a pozostali kupią bilety z 50% zniżką. Dzieci do 12 roku życia nie zapłacą za bilet wcale. W ramach połączeń krajowych, niewielkie grupy podróżujące z dzieckiem do 16. rż. mają szansę na 33% zniżki na przejazd pociągiem TLK, EC lub EIC, z tytułu tzw. biletu rodzinnego.

Tanie w grupie spanie


W myśl gościnności, przypisywanej sobie przecież nie tylko przez Polaków, jeden czy dwójka zbłąkanych turystów znajdzie dla siebie nocleg na ostatnią chwilę łatwiej, niż cztery razy większa grupa. Jeśli jednak rezerwację czyni się odpowiednio wcześniej, bardziej komfortowa może się okazać sytuacja tych drugich. Z zasady bowiem, im więcej lokatorów w pokoju, tym taniej dla każdego z nich. Nie ma różnicy, czy mowa o Polsce czy zagranicy, o hotelu, pensjonacie czy schronisku młodzieżowym.


Według serwisu hotel.info, ceny najtańszych pokojów 1-os. na ostatni weekend maja br. w Berlinie rozpoczynają się od 25 euro. Pokój 2-os. uda się znaleźć już za 35 euro, a kwaterę dla grupy większej niż 3 osoby - za 50 euro. Szczególnie sprawdzą się tu hostele, gdzie w zamian za mniejszą intymność, śpi się taniej, niż w hotelu. Inaczej, niż w przypadku podróżujących samemu, wynajęcie hostelowego, kilkuosobowego pokoju przez zgraną grupę to jeszcze komfort dzielenia przestrzeni ze znajomymi, a już niższa cena. Nikt nie powiedział jednak, że spanie w grupie, skoro tanie, musi też być przeciętne. Reguła sprawdza się też, a może nawet przede wszystkim, w przypadku droższych ofert noclegowych.

Wynajęcie modnie urządzonego i w pełni wyposażonego apartamentu dla 1-2 osób w samym centrum Warszawy to przy krótkim pobycie koszt ok. 210 zł. Jak dla dwóch osób – sporo. Cena odnosi się jednak do lokalu, a nie liczby mieszkających w nim osób. Tymczasem w wyposażeniu lokalu, prócz łóżek w sypialni, jest zwykle sofa w pokoju dziennym, no i cała masa wolnej przestrzeni na podłodze. W ramach cięcia kosztów, kilka śpiworów może więc stać się przepustką do taniego noclegu w pokoju z widokiem na Plac Zamkowy.

Cena wspólnych wrażeń


Oszczędności poczynione przy rezerwacji noclegu i w trasie okażą się nieocenione już po dotarciu do celu. Za 12 „uwolnionych” euro można się dostać się szczyt Wieży Eiffle’a, za 13 do barcelońskiego kościoła la Sagrada Familia.


Samodzielna interpretacja tego, co Gaudi miał na myśli wydaje się kuszącą pożywką dla umysłu, historyczne tło powstawania budowli i towarzyszące temu smaczki trudno jednak odkryć samemu. O katalońskiej bazylice posłuchać można z ust przewodnika za 14,5 euro od osoby. To oferta dla grupy, indywidualna jest o 2 euro droższa. Niby niewiele, ale przy ośmioosobowym składzie oszczędność sięga 16 euro i oznacza kilkadziesiąt dodatkowych złotych w kieszeni.

Przyda się np. na zakup portowych suwenirów, bo pobyt w nadmorskich miejscowościach, zwłaszcza greckich czy chorwackich, trudno sfinalizować bez znalezienia się na łódce i choćby krótkiej żeglugi od wyspy do wyspy. Obietnicę takiej przyjemności sprzedają firmy czarterujące jachty, tak w Polsce, jak i na miejscu. Przy założeniu, że sternik z uprawnieniami jest w grupie, koszt wypożyczenia łódki na tydzień rozpoczyna się od 1000 euro, często
Tanie podróżowanie
plus drugie tyle kaucji. W szczycie sezonu i w bardziej uczęszczanych portach ceny są wyższe, ale nadal korzystniejsze dla większej, niż mniejszej grupy żeglarzy.

Skrzyknięcie kilku osób na wyjazd wynajętym autem w przeciwny kraniec Europy to wydatek spory, ale zwykle tylko u samego startu. Oczywiście - dalej może być tylko gorzej, bo zawiedzie wypożyczone za niewielkie pieniądze auto, pogoda, wreszcie sami ludzie. Nie dla każdego wreszcie odpoczynek w grupie ma jakiekolwiek znamiona odpoczynku. Na finiszu jednak rachunek dla każdego z podróżujących ma szansę być niski, bo podróż w grupie, jeśli tylko życzy sobie tego grupa, może być tańsza. Jeśli wierzyć słowom węgierskiego pisarza Marai – szkoda, że będzie też krótsza.

Malwina Wrotniak, Bankier.pl
Kontakt: m.wrotniak@bankier.pl

Źródło:
Tematy

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Podróże

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki