W rzeczywistości wiek emerytalny ma marginalne znaczenie dla efektywności systemu. Problemem polskiego systemu emerytalnego nie jest zbyt szybkie przechodzenie na emeryturę, lecz jego przymusowy charakter, który wyklucza możliwość konkurencji pomiędzy ubezpieczycielami.
Każdy pracujący musi wybrać jeden z OFE. Natomiast ZUS i KRUS ze swojej istoty nie uczestniczą w rywalizacji o klienta, bo go po prostu otrzymują z racji jego aktywności zawodowej.
Jedyną motywacją zarządzających OFE jest zdobycie jak największej liczby klientów, którzy zapewnią stały strumień pieniądza. Troska o zarządzanie powierzonymi środkami sprowadza się do uzyskania podobnego wyniku, co konkurenci, aby uniknąć ewentualnych kar za wynik poniżej przeciętnego. ZUS i KRUS nie muszą troszczyć się o nic, bo w razie kłopotów otrzymają dotację z budżetu.
Szkodliwy przymus
Kartel OFE połączony z monopolem państwowych ubezpieczycieli jest źródłem niewydolności systemu emerytalnego. Brak możliwości zrezygnowania z ubezpieczenia emerytalnego zmusza Polaków do przeznaczania pieniędzy na rozwiązanie powszechnie uważane za nietrafione.
Sytuacja monopolu (innymi słowy przymusu) jest niekorzystna dla konsumenta, gdyż zapewnia niższą jakość usług połączoną z wyższymi cenami. Taką wiedzą posiadają studenci pierwszych lat ekonomii, natomiast jest ona obca reformatorom systemu emerytalnego.
Byle szybko na emeryturę
Polacy przywiązują dużą wagę do szybkiego przejścia na emeryturę, dlatego pomysł opóźnienia przejścia na emeryturę budzi tak duże emocje. Mimo że żyjemy coraz dłużej, to nawet wśród znacznej części młodych ludzi można dostrzec silną troskę o szybką emeryturę. Takie dążenie jest w dużym stopniu zrozumiałe, gdyż praca w Polsce nie zapewnia zdecydowanie wyższego poziomu życia od dobrze sytuowanego emeryta.
Dodatkowym źródłem niechęci Polaków do dłuższej pracy jest prosty fakt, że nie dostrzegają zalet dłuższego pracowania. Konieczność przeznaczania połowy wynagrodzenia na potrzeby niewydolnego państwa nie motywuje do większego i dłuższego wysiłku, bo wszyscy mają świadomość, że czekająca na końcu nagroda (czyli emerytura) będzie marna.
Jak długo należy pracować?
Przejście w stan odpoczynku powinno być decyzją zainteresowanej osoby, a nie rządu, który narzuca jedną z najważniejszych decyzji w karierze. Jeżeli dana osoba uzna, że posiada wystarczające środki, aby pozwolić sobie na bierność zawodową w stosunkowo młodym wieku, powinna mieć do tego pełne prawo.
Żaden odgórnie ustalony wiek emerytalny, czy to będzie 67 lat, czy 80 lat nie zadowoli wszystkich. Trudno znaleźć wiek, który uwzględnia specyfikę wszystkich zawodów. Dlatego nie jest dziwne, że niektórzy uważają, że nie będą w stanie pracować do 67 roku życia. To kolejny argument za dobrowolnością systemu.
Polacy nie są dziećmi
Najważniejszym argumentem przeciwko dobrowolności systemu emerytalnego i pozostałych ubezpieczeń jest przekonanie, że większość ludzi, a w szczególności Polacy, to ludzie niezaradni i niezdolni do zadbania o samych siebie.
Paternalistyczne podejście wobec społeczeństwa jest dowodem arogancji polityków, którzy narzucają ludziom własną wizję kariery zawodowej. Natomiast Polacy powinni mieć pełne prawo do decydowania o sposobie wydawania własnego wynagrodzenia i wyborze takich rozwiązań, jakie uznają za najlepsze ze swojej perspektywy. Także w obszarze ubezpieczenia emerytalnego.
Każdy ma prawo do błędu, jednak doświadczenie uczy, że błąd jednostek ma mniej szkodliwe konsekwencje, niż narzucanie nietrafionych rozwiązań w skali całego społeczeństwa.
Idealny system
Pogodzenie wszystkich racji nigdy nie będzie możliwe, jednak wskazanie źródeł obecnych problemów może przybliżyć nas do bardziej efektywnego systemu emerytalnego, który w przyszłości zapewni wyższe świadczenia emerytalne i zmotywuje społeczeństwo do dłuższej pracy.
W Polsce istnieje potrzeba realnej konkurencji między ubezpieczycielami i możliwości rezygnacji z rozwiązań obecnie narzucanych przez państwo. Ponadto należy reformować rynek pracy, tak aby Polacy dostrzegali owoce swojego wysiłku i mieli motywację do dłuższej pracy. Odgórny przymus nie rozwiązuje żadnych problemów.
Piotr Lonczak
Bankier.pl
p.lonczak@bankier.pl





























































