Wczorajsza sesja giełdy NYMEX przyniosła spadek notowań ropy o 0,72 USD do 57,34 USD za baryłkę. Dziś w obrocie elektronicznym baryłka podrożała o 17 centów do 57,51 USD.
Najwyższy w historii poziom notowania ropy osiągnęły 30 sierpnia, gdy huragan Katrina zaatakował południowe wybrzeże USA - za baryłkę trzeba było wtedy zapłacić rekordowe 70,85 USD. Od tego czasu czarny kruszec staniał o ponad 13 USD, ciągle jednak jest o około 25% droższy niż przed rokiem.
Notowania ropy w Nowym Jorku zaczęły spadać w połowie zeszłego tygodnia. Przyczynił się do tego między innymi raport rządu USA, który przyniósł wiadomość o niespodziewanym wzroście poziomu zapasów surowca powyżej przeciętnego poziomu z ostatnich pięciu lat.
Inwestorów uspokoiła dodatkowo nowa prognoza ocieplenia pod koniec grudnia. Temperatury w generujących 80% amerykańskiego popytu na olej opałowy północno-wschodnich stanach USA mają w ciągu kilku dni wzrosnąć do normalnego dla tej pory roku poziomu.
Kolejny raport o tygodniowej zmianie poziomu zapasów paliw w USA zostanie opublikowany jutro po południu. Analitycy spodziewają się spadku amerykańskich zapasów ropy crude o 1,1 mln baryłek. O tyle samo mogły skurczyć się rezerwy destylatów, w tym oleju opałowego.
BaP






























































