O wynajęciu Pricewaterhouse Coopers zadecydowała rada nadzorcza Redanu. Szefowie firmy nie ukrywają, że kosztująca kilkadziesiąt tysięcy złotych operacja jest częścią strategii, mającej naprawić wizerunek Redanu, nadszarpnięty przez aferę łapówkarską z udziałem jej byłego prezesa.
– Radosław Wiśniewski płacił łapówki albo po to, żeby celnicy przymknęli oko na oszustwa Redanu, albo – jak mówi – dlatego, że był brutalnie szantażowany przez celników. Audyt powinien wykluczyć tę pierwszą możliwość – mówi Piotr Kulawiński, nowy prezes Redanu.
Audyt w Redanie zapowiadał sam Radosław Wiśniewski tuż po zatrzymaniu go przez ABW przed dwoma miesiącami. Podkreślał, że firma nie ma nic wspólnego z aferą łapówkarską, pieniądze dawał tylko w swoim imieniu, obawiając się o życie rodziny, której mieli grozić celnicy.
Wiśniewski, mimo rezygnacji z funkcji prezesa, dalej odgrywa w Redanie kluczową rolę. Dwa dni temu został członkiem rady nadzorczej, nadal pozostaje większościowym akcjonariuszem. Redan jest jedną z większych polskich firm odzieżowych, właścicielem marek Top Secret, Troll i Happy Kids. Swoich ubrań nie szyje jednak w kraju, ale w zakładach rozlokowanych w Chinach, Indiach i innych krajach Dalekiego Wschodu, skąd je potem importuje.
Dziennik Łódzki
(pb)






















































