Można pokazać związek między rosyjskimi próbami testowania bezpieczeństwa przestrzeni powietrznej NATO w Europie Wschodniej a amerykańskimi cięciami wydatków na wsparcie bezpieczeństwa w krajach bałtyckich – uważa kanadyjski ekspert, profesor Sean Maloney.


"Rosyjskie naruszenia przestrzeni powietrznej krajów NATO są częścią wymierzonej w NATO wojny informacyjnej, zaprojektowanej tak, by podważyć naszą wolę (…) i by zrozumieć nasze zamiary przeciwstawiania się rosyjskim celom w Europie i gdzie indziej" - powiedział Maloney, historyk z Royal Military College, kanadyjskiej uczelni wojskowej, cytowany we wtorek w analizie publicznego nadawcy CBC.
CBC przypominając naruszenia przestrzeni powietrznej krajów NATO przez Rosję podkreśliło, że analitycy uważają te działania za część testowania zdolności NATO. Maloney zwrócił jednak uwagę na szerszy kontekst polityczny i odniósł się do decyzji USA o ograniczeniu wydatków na wsparcie dla bezpieczeństwa krajów bałtyckich, o której poinformowano 4 września br. „Bardziej niepokoi mnie to, co to oznacza jako przesłanie, nie jako informacja o tym, jaki sprzęt jest dostarczany” - powiedział Maloney.
To zły komunikat, szczególnie jeśli chodzi o przeciwników, z którymi mamy do czynienia. Każda forma słabości będzie wykorzystana w sferze informacyjnej” - powiedział Maloney.
Podkreślił, że rosyjskie działania są wzięte z planów powstałych jeszcze w czasach zimnej wojny.
CBC zwróciło też uwagę na niedawną analizę, w której Torrey Taussig, dyrektor Transatlantic Security Initiative przy amerykańskim think-tanku Atlantic Council podkreślał, że rosyjskie działania są zamierzone. Dodawał, że „jeśli Zachód nie odpowie siłą na ten atak, Putin osiągnie podwójną korzyść strategiczną. Jego celem jest stworzenie kryzysu zaufania, który naruszy jedność NATO i wiarygodność możliwości odstraszania”.

Po naruszeniach przestrzeni powietrznej przez rosyjskie drony nad Polską i Rumunią, NATO wzmocniło obronę powietrzną na wschodniej flance. CBC zwróciło uwagę, że Trump bagatelizował początkowo rosyjskie drony na Polską, mówiąc o możliwej pomyłce. Cytowało wpis premier Polski Donald Tuska na X, w którym napisał, że "Również chcielibyśmy, żeby atak dronów na Polskę był pomyłką. Ale nią nie był. I my to wiemy".
W poniedziałek, po wystąpieniu na Radzie Bezpieczeństwa ONZ, wicepremier Radosław Sikorski powiedział, że „my nie będziemy dawać twardej deklaracji, co zrobimy, a czego nie zrobimy, ale tutaj padło ostrzeżenie, że jeśli to będzie nad terytorium natowskim i jeśli wrak spadnie na terytorium natowskie, to w świetle prawa międzynarodowego działaliśmy w obronie własnej i Rosja nie będzie miała prawa mieć pretensji”.
Z Toronto Anna Lach (PAP)
lach/ zm/


























































