O godz. 13 we wtorek upływa termin, w którym nie można manipulować 250-kilogramowym niewybuchem bomby lotniczej z czasów II wojny światowej, znalezionym na terenie należących do PKN Orlen zakładów chemicznych w Litvinovie w Czechach.


Po znalezieniu niewybuchu w ubiegłym tygodniu należąca do Orlenu rafineria w Litvinovie w kraju usteckim wstrzymała produkcję.
Bomby nie można wywieźć na poligon i tam zdetonować, ponieważ ładunek zawiera skomplikowany i rzadko spotykany zapalnik. Niewybuch musi zostać odpalony na miejscu, co nastąpi najprawdopodobniej w środę lub czwartek.
Na terenie zakładów utworzono strefę bezpieczeństwa. Trwają prace mające ograniczyć szkody, które może wywołać eksplozja.
Odkrycia dokonano podczas prac ziemnych w odległej od rafinerii części zakładów. Wezwani pirotechnicy potwierdzili, że chodzi o niewybuch 250-kilogramowej bomby lotniczej. Z rafinerii i innych części zakładów chemicznych ewakuowano część personelu.

Podczas II wojny światowej zakłady chemiczne w Litvinovie zaopatrywały niemieckie wojska w paliwo i były celem alianckich nalotów. Niewybuch znaleziono także podczas powiększania terenu zakładów w 2021 roku. Ewakuowano wówczas około 5 tys. osób z całego zakładu chemicznego.(PAP)
ndz/ akl/
arch.



























































