Prezydent Trump podpisał 19 marca rozporządzenie, które zakazuje „dokonywania jakichkolwiek transakcji z użyciem cyfrowych walut lub tokenów” wydanych po 9 stycznia 2018 r. przez rząd Wenezueli. W ten sposób wybieg, który miał pomóc zmagającemu się z hiperinflacją krajowi ominąć sankcje nałożone przez Waszyngton, okazać się może nieskuteczny.
Pod koniec lutego rząd Wenezueli przeprowadził emisję kryptowaluty noszącej nazwę „petro”. Pod wieloma względami projekt był pionierski – każda jednostka miała być reprezentować jedną baryłkę ropy naftowej, a więc wartość tokenów powiązano z fizycznie istniejącym aktywem. Wirtualna waluta miała też mieć zwalniania ze zobowiązań wobec państwa (np. byłaby przyjmowana jako zapłata za podatki lub usługi), czyli pełniłaby jedną z funkcji oficjalnego pieniądza.
Szczegóły przedsięwzięcia od początku budziły jednak poważne wątpliwości. Ropa naftowa, stanowiąca „kotwicę” dla wartości kryptowaluty, znajduje się jeszcze pod powierzchnią ziemi – token reprezentuje zatem niewydobyty surowiec. Wenezuelski reżim próbuje w ten sposób zmonetyzować zasoby stanowiące bogactwo naturalne kraju.
Emitent „petro” to kraj znajdujący się na skraju bankructwa, zmagający się z szalejącą inflacją i niedoborem podstawowych dóbr. Wenezuela ma poważny problem z obsługą wyemitowanych obligacji, a zewnętrzny dług publiczny kraju wynosi około 150 mld dolarów. Projekt cyfrowej waluty oceniano powszechnie jako próbę sięgnięcia po zewnętrzne finansowanie z pominięciem międzynarodowych sankcji i wykorzystujące zgiełk wokół nowych technologii takich jak blockchain.
Mimo szeregu wątpliwości pierwotna oferta wenezuelskiej kryptowaluty okazała się, jeśli wierzyć zapewnieniom prezydenta Nicolasa Maduro, umiarkowanym sukcesem. Nabywców znalazły tokeny o wartości około 700 mln dolarów.

Jak donosi agencja Reuters, 19 marca prezydent Donald Trump podpisał rozporządzenie, które zakazuje obywatelom USA oraz na terenie USA jakichkolwiek transakcji z użyciem cyfrowej waluty, monet lub tokenów wyemitowanych przez rząd Wenezueli. Ponieważ regulacja dotyczy emisji dokonanych po 9 stycznia 2018 r., odnosi się ona przede wszystkim do kontrowersyjnego projektu „petro”, ale obejmie także wszystkie przyszłe przedsięwzięcia, w tym zapowiadaną przez Maduro cyfrową walutę „petro gold” opartą na rezerwach złota.
Regulacja ma zamknąć Wenezueli drogę do amerykańskiego rynku kryptoaktywów, ale przy okazji utrudni również obrót „petro” w skali globu. Wiele liczących się giełd działa na terenie USA lub korzysta z pośrednictwa amerykańskich instytucji finansowych. Rozporządzenie będzie także okazją do zaobserwowania, jakie praktyczne trudności sprawia wyegzekwowanie zakazu obrotu kryptowalutą bazującą na zdecentralizowanym, cyfrowym rejestrze.




























































