Posłowie PiS chcieli zapytać marszałka o jego kontakty z byłymi oficerami Wojskowych Służb Informacyjnych. Bronisław Komorowski w listopadzie ubiegłego roku otrzymał od byłego pułkownika WSI Aleksandra Lichockiego propozycję dotarcia do informacji z aneksu do raportu z likwidacji WSI. Beata Kempa podkreśliła, że na komisji sprawiedliwości marszałkowi zadano by pytanie, co robił przez 15 dni od chwili otrzymania propozycji. Wyjaśniła, że polityk PO miał obowiązek w tym czasie poinformować prokuraturę o możliwości popełnienia przestępstwa. Bronisław Komorowski tłumaczył, że informację o propozycji przekazał swojemu partyjnemu koledze, Pawłowi Grasiowi odpowiedzialnemu wtedy za służby specjalne oraz szefowi Służby Kontrwywiadu Wojskowego.
Zdaniem Zbigniewa Wassermana, marszałek Sejmu nie przerwał możliwości popełnienia przestępstwa przez pułkownika Lichockiego, ale "nakłonił dając przyzwolenie" do zrealizowania zamiaru przez byłego oficera WSI.
Komisja Sprawiedliwości przesłuchuje obecnie w sprawie aneksu Prokuratora Krajowego Marka Staszaka. Pierwotnie na posiedzeniu miał stawić się minister sprawiedliwości Zbigniew Ćwiąkalski.
Źródło:IAR




























































