Dzisiejszy "Dziennik" napisał, że Lech Wałęsa pojawi się na Wawelu rano, a potem uczci 20. rocznicę wyborów 4 czerwca w towarzystwie szefa partii Libertas Declana Ganleya. Razem z nim i najważniejszymi kandydatami Libertas z całej Europy Wałęsa odda w Gdańsku hołd zamordowanym stoczniowcom. Wieczorem prywatnym odrzutowcem Ganleya odleci do Paryża.
Paweł Graś w rozmowie z TVP Info zaznaczył, że on osobiście chciałby, aby Lech Wałęsa był w Krakowie 4 czerwca, gdy "Polska będzie przypominać przywódcom innych państw naszą drogę do wolności". Rzecznik rządu przypomniał, że upadek komunizmu zaczął się nie od obalenia Muru Berlińskiego, ale od mszy Jana Pawła II w Warszawie, a następnie od sierpnia 80 - od Solidarności, której - jak podkreślił - symbolem jest Lech Wałęsa. "Bardzo bym chciał, aby w ten dzień, przywódcy mieli okazję na Wawelu uścisnąć rękę Lecha Wałęsy i wymienić z nim opinię" - powiedział.
Paweł Graś podkreślił, w TVP Info, że Lech Wałęsa ma prawo do takich decyzji, jakie uznaje za stosowne. Rzecznik rządu liczy na porozumienie w sprawie udziału byłego prezydenta w obchodach 4 czerwca. "Wierzę, że uda się wypracować taki kompromis, że 4 czerwca w Europę i w świat popłynie sygnał, ze Polska cieszy się i jest dumna ze swojej drogi do wolności i ze swojej przeszłości i ze swoich dokonań przez te ostatnie 20 lat" - powiedział.
Polityczna część obchodów wyborów 4 czerwca 1989 roku i symbolicznego obalenia komunizmu odbędzie się w Krakowie, z udziałem gości z zagranicy. Będzie to uroczysty szczyt Grupy Wyszehradzkiej na Wawelu. Uroczystości patriotyczno- religijne zaplanowano w Gdańsku.
Źródło:IAR






























































