

Ostra krytyka współczesnego porządku ekonomicznego w wydaniu papieża Franciszka sprawiła, że przez część komentatorów kojarzony był on z lewicowymi poglądami. Głowa Kościoła dała wyraźny odpór takim twierdzeniom.
W wywiadzie dla włoskiego dziennika „Il Messaggero” Franciszek stanowczo odciął się od słów dziennikarza sugerujących, jakoby w tracie swojego pontyfikatu dał się on poznać jako papież-komunista i populista.
- Komunizm ukradł nasz sztandar. Troska o biednych to domena chrześcijaństwa. Bieda to serce Ewangelii i biedni są w centrum Ewangelii. Weźmy wers z Mateusza: byłem głodny, byłem spragniony, byłem w więzieniu, byłem chory, byłem nagi. Popatrzmy też na Błogosławieństwa, kolejne przykłady. Komuniści mówią, że to wszystko ich domena. Tak, tylko, że dwadzieścia wieków później – powiedział papież.
W tym samym wywiadzie 78-letni papież potępił też coraz powszechniejszą rezygnację z posiadania dzieci, choć obok czynników kulturowych obarczył za to zjawisko także kryzys gospodarczy.

Kilka miesięcy temu ze słów papieża media wyczytywały wręcz jego sympatię wobec komunizmu, choć jasno określił swoje stanowisko wobec ideologii stworzonej przez Karola Marksa.
- Niektórzy chełpili się tym, że są chrześcijanami, ale wykorzystywali swych pracowników. Jak mówi Jezus w Liście św. Jakuba: Oto woła zapłata robotników, żniwiarzy pól waszych, którą zatrzymaliście, a krzyk ich doszedł do uszu Pana Zastępów. Mocne są te słowa Pana. Gdy ktoś to usłyszy może pomyśleć : „Ależ to powiedział komunista”. Nie, nie, to Apostoł Jakub, to Słowo Pana – powiedział papież.
- Ideologia Marksa była zła. Jednak w trakcie swojego życia spotkałem wielu marksistów, którzy byli dobrymi ludźmi. Nie czuje się obrażony, gdy ktoś mnie tak nazywa – dodał.
/mz































































