Za nami czwarty z rzędu tydzień wzrostów cen na stacjach paliw. Analizując sytuację na rynku, trudno oczekiwać, aby ten negatywny dla kierowców trend miał się wkrótce odwrócić. Niemniej jednak i tak tankujemy znacznie taniej niż przed koronakryzysem.


Koronawirusowa promocja na stacjach paliw dobiegła końca już na początku maja. Od czterech tygodni detaliczne ceny paliw sukcesywnie idą w górę. Na początku czerwca już trudno było znaleźć stacje oferujące benzynę czy olej napędowy za mniej niż 4 zł za litr.
W skali całego kraju średnia cena detaliczna benzyny bezołowiowej Pb95 podniosła się w mijającym tygodniu o 2 grosze na litrze, do 4,11 zł/l - wynika z danych BM Reflex. Był to czwarty tygodniowy wzrost z rzędu. Przeciętna cena oleju napędowego wzrosła o 3 gr/l, do 4,16 zł/l. W obu przypadkach były to najwyższe stawki od dwóch miesięcy. Autogaz podrożał o 5 gr/l, osiągając ogólnopolską średnią na poziomie 1,85 zł.
Przez ostatni miesiąc średnie ceny detaliczne benzyny wzrosły o 22 gr/l, ON o 16 gr/l, zaś LPG o 14 gr/l. Warto przy tym pamiętać, że na początku maja benzynę tankowaliśmy po najniższych cenach od 2009 roku, zaś olej napędowy i autogaz były najtańsze od 4 lat.
Pomimo ostatnich podwyżek paliwa w Polsce wciąż są znacznie tańsze niż rok temu. Za benzynę płacimy średnio o 1,15 zł/l mniej niż na początku czerwca 2019 roku. W przypadku ON jest to mniej o 1,02 zł/l. LPG jest tańszy o 38 gr/l.

Niestety, ceny na hurtowym rynku paliw cały czas pną się w górę – choć już znacznie wolniej niż w maju. 5 czerwca PKN Orlen sprzedawał benzynę Eurosuper 95 po 3284 zł/m3, co po doliczeniu VAT-u (akcyza w wysokości 1,54 zł/l już zawiera się w cenie hurtowej) daje ok. 4,04 zł/l. To o 7 gr/l więcej niż tydzień temu. O 4 gr/l wzrosła hurtowa cena oleju napędowego, który płocka rafineria oferowała dziś po 3279 zł/m3, czyli brutto po ok. 4,03 zł/l.
Jak zatem widać różnica między średnimi cenami detalicznymi a stawkami hurtowymi nie jest specjalnie wysoka. Zatem także w nadchodzącym tygodniu można spodziewać się umiarkowanych podwyżek cen na stacjach. Dotyczyć to może zwłaszcza benzyny. Przed nami bowiem pierwszy po lockdownie długi weekend z otwartymi hotelami, kąpieliskami czy restauracjami. Można więc oczekiwać wyraźnego wzrostu ruchu osobowego i wyższego zapotrzebowania na benzynę i autogaz.
Kierowcom nie sprzyjają także rosnące ceny ropy naftowej. W piątkowe przedpołudnie ropa Brent była wyceniana na ponad 41 USD za baryłkę – czyli najwyżej od trzech miesięcy i już przeszło dwukrotnie wyżej niż pod koniec kwietnia. Całe szczęście ostatnie dni przyniosły spadek kursu dolar, co osłabiło negatywny wpływ droższej ropy.
Krzysztof Kolany

























































