Drugi pełny tydzień maja przyniósł pierwszy od stycznia wzrost średniej ceny benzyny. Przestały tanień także olej napędowy oraz autogaz. Analitycy nie mają złudzeń: będziemy tankować drożej.


Niestety, wygląda na to, że potwierdziły się nasze zeszłotygodniowe spekulacje. Koronawirusowy dołek cen paliw jest już prawdopodobnie za nami. W mijającym tygodniu średnia detaliczna cena benzyny bezołowiowej 95 podniosła się o 3 gr/l i wyniosła 3,92 zł/l – poinformowało BM Reflex. To pierwszy wzrost średniej ceny benzyny od początku stycznia.
Bez zmian pozostała średnia stawka za litr oleju napędowego, która utrzymała się na okrągłym poziomie 4 zł. Autogaz tankowano średnio za 1,71 zł/l, a więc także po tej samej przeciętnej cenie co tydzień wcześniej.
- Szczegółowa analiza cen pokazała, że na niektórych stacjach w ciągu tygodnia paliwa podrożały nawet o kilkanaście groszy na litrze lub więcej. Są jeszcze jednak stacje, gdzie kierowcy mogli zatankować taniej niż przed tygodniem – komentują analitycy BM Reflex i prognozują, że w nadchodzącym tygodniu ceny detaliczne wzrosną o 4-8 groszy na litrze.
Wzrosty cen detalicznych na wielu stacjach nie są zaskoczeniem dla kogoś, kto obserwuje ceny hurtowe. Gotowe paliwa w płockiej rafinerii drożeją już od początku maja. Szczególnie szybko w górę idą ceny benzyny, która tylko w ostatnim tygodniu podrożałą w hurcie o 10 gr/l brutto. Od początku miesiąca jest to wzrost aż o 37 gr/l! Znacznie wolniej drożeje olej napędowy, który w piątek był oferowany po ok. 3,77 zł/l (po doliczeniu 23% VAT-u). W rezultacie do normalności powróciły marże detaliczne, które ustabilizowały się na poziomie ok. 20 gr/l zarówno w przypadku benzyny jak i ON.

Obserwowane od dwóch tygodni podwyżki w hurcie są oczywiście konsekwencją wyższych cen ropy naftowej. W piątek 15 maja ropa Brent była wyceniana na prawie 32 dolary za baryłkę. Dla porównania, pod koniec kwietnia widziano nawet ceny poniżej 20 USD za baryłkę.
Po drugie, kolejne europejskie rządy powoli znoszą lub ograniczają zakazy przemieszczania się, co zwiększa zapotrzebowanie na paliwo do prywatnych środków transportu. Czyli przede wszystkim na benzynę, bo to paliwo używane jest głównie w przypadku samochodów osobowych. Praktycznie cały transport towarowy napędzany jest natomiast „dieslem”.
KK




























































