Kwietniowy odczyt PMI potwierdził, że polski sektor wytwórczy znalazł się w fazie ożywienia. Jednakże poprawa koniunktury następowała bardzo powolnie i była ledwo zauważalna.


Wskaźnik PMI dla polskiego sektora wytwórczego w kwietniu przyjął wartość 50,2 punktów – poinformowała firma analityczna S&P Global. To trzeci z rzędu odczyt powyżej 50 punktów, sygnalizujący poprawę aktywności ekonomicznej w polskim przemyśle Aczkolwiek był to odczyt tylko minimalnie przewyższający 50 pkt. oraz niższy od 50,7 pkt. odnotowanych w marcu. Był to także rezultat ciut niższy od mediany prognoz ekonomistów wynoszącej 50,3 punktów.
W lutym polski PMI po raz pierwszy od niemal trzech lat przekroczył barierę 50 punktów, która rozgranicza odczyty recesyjne od wzrostowych. Zakończył się też wtedy najdłuższy okres dekoniunktury w historii tych statystyk, który rozciągał się od maja 2022 do stycznia 2025 roku. Także odczyt za marzec wskazał na niewielką poprawę koniunktury w sektorze wytwórczym.
- Warunki gospodarcze w polskim sektorze wytwórczym poprawiły się w kwietniu trzeci miesiąc z rzędu. Pojawiły się jednak sygnały ostrzegawcze, że obecna poprawa jest krucha, ponieważ nowe zamówienia spadły, a perspektywy na 12 miesięcy gwałtownie osłabły. Koszty produkcji i ceny wyrobów gotowych ponownie wzrosły, lecz w stosunkowo słabym tempie- czytamy w najnowszym raporcie S&P Global.

Od wiosny 2022 roku polski przemysł znajduje się w recesji bądź stagnacji. Przez cały rok 2023 produkcja przemysłowa notowała spadki, zaś w roku 2024 wzrosła ona o zaledwie 0,3% rdr. Jest to pochodna globalnej dekoniunktury w sektorze przemysłowym, jaka nastąpiła po covidowym boomie z lat 2020-22. W szczególnie kiepskiej kondycji pozostawał przemysł niemiecki, który jest największym odbiorcom komponentów produkowanych w Polsce. Dopiero w ostatnich miesiącach koniunktura za naszą zachodnią granicą przestała się tak szybko pogarszać.
Najbardziej pozytywny wpływ na warunki w sektorze miał w kwietniu wzrost produkcji. Produkcja zwiększyła się trzeci miesiąc z rzędu, w dodatku w najszybszym tempie od lutego 2022 roku. Piąty miesiąc z rzędu wzrósł też poziom zatrudnienia oraz rosła aktywność zakupowa przedsiębiorstw. Złą wiadomością był za to pierwszy od trzech miesięcy spadek zamówień, choć był on tylko marginalny.
- Rodzące się ożywienie w polskim sektorze produkcyjnym było w kwietniu zagrożone pomimo szybszego wzrostu produkcji i ponownego wzrostu zatrudnienia. Wskaźnik PMI utrzymał się jedynie nieznacznie powyżej 50,0 pkt. przy spadku liczby nowych zamówień, uszczupleniu zapasów i przyspieszeniu czasu dostaw - powiedział cytowany w komunikacje prasowym Trevor Balchin, dyrektor ekonomiczny w S&P Global Market Inteliigence.
- Najnowsze wyniki badań nie były jednak jednoznacznie negatywne. Wskaźniki produkcji i zaległości produkcyjnych wzrosły do najwyższych poziomów od odpowiednio 38 i 35 miesięcy. Producenci wciąż kupowali więcej materiałów, zatrudnienie wzrosło, a presja kosztów była nadal słaba. Ponadto optymizm biznesowy i nowe zmówienia mogą odbić – dodał Balchin.
Wskaźnik PMI obrazuje kondycję przemysłu i kalkulowany jest na podstawie pięciu subindeksów:
- nowych zamówień,
- produkcji,
- zatrudnienia,
- czasu dostaw,
- zapasów pozycji zakupionych.
Malejące odczyty poniżej 50 punktów sygnalizują przyspieszenie tempa spadku aktywności ekonomicznej. Rosnące (z miesiąca na miesiąc), ale pozostające poniżej 50 punktów, oznaczają spowolnienie tempa spadku. Dopiero odczyty powyżej 50 pkt sygnalizują poprawę koniunktury. Wskaźnik ten przyjmuje wartości od 0 do 100 pkt. i jest opracowywany od 1998 roku.






























































