Światowa gospodarka jest w fazie mocnego przyspieszenia i póki co nie widać ryzyka, że cykl wzrostowy na rynkach może się skończyć - oceniają eksperci PKO TFI. Ich zdaniem, wciąż atrakcyjne pozostają aktywa rynków Europy Środkowo-Wschodniej, spółki technologiczne i surowce.
"Od prawie dziesięciu lat jesteśmy w cyklu nowych technologii. Różne aktywa mają swoje lepsze i gorsze momenty, jednak to, co niezmiennie idzie naprzód to amerykański indeks Nasdaq. Jest to cykl zaawansowany, nie w początkowej fazie wzrostu, jednak wbrew zapowiedziom niektórych osób, nie sądzę, że trend ten dobiega końca. Sytuacja makroekonomiczna - i lokalnie, i globalnie - nie wskazuje na to" - powiedział podczas wtorkowego śniadania prasowego Karol Chrystowski, zarządzający funduszami PKO TFI.
"Wchodzimy w fazę mocnego przyspieszenia gospodarczego, dość zintegrowanego globalnie. Wcześniej mieliśmy okresy, kiedy np. w USA było lepiej, ale w Europie mieliśmy problemy z Grecją, potem problemy w Chinach. Zawsze było coś co powodowało dużą niepewność. Teraz wygląda na to, że wchodzimy w najbardziej skorelowany wzrost na świecie. Wciąż jesteśmy też na etapie prawie bezinflacyjnym - co prawda wyszliśmy z deflacji, ale inflacja jest niewielka. Historycznie, z punktu widzenia rynku akcyjnego, jest to okres przyspieszenia" - dodał.
Zobacz także
Nasdaq wyznacza trend
Zdaniem Chrystowskiego, Nasdaq wyznacza obecnie trend na rynkach globalnych - dopóki indeks znajduje się w fazie wzrostów, inne giełdy na świecie będą za nim podążać.

"Dopóki Nasdaq jest na obecnych poziomach i nie widać dramatycznych spadków wydaje się, że inne indeksy świata będą go doganiać. Oczywiście słychać głosy, że np. WIG20 w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy wzrósł o ponad 40 proc., i że może to oznaczać koniec trendu wzrostowego. Niemniej jednak trzeba zwrócić uwagę, że WIG20 wrócił po prostu na poziomy, na których znajdował się dwa lata temu. Wciąż jednak jest niżej, niż był pięć lat temu. Można zatem dojść do wniosku, że to właśnie nasz region wciąż ma jeszcze coś do nadrobienia wobec świata ciągniętego spółkami technologicznymi" - powiedział.
"Największe z firm technologicznych typu Apple czy Google, generują gigantyczne ilości gotówki, są bardzo dochodowe. Przerwać ten cykl może niekoniecznie klasyczna koniunktura, ale kwestie regulacyjne. W przyszłości, w pewnym momencie te biznesy mogą stać się za duże, niszcząc cały lokalny przemysł, będą niebezpieczne dla gospodarek" - dodał.
W ocenie zarządzającego PKO TFI, z punktu widzenia inwestycyjnego ciekawą klasą aktywów są surowce, których wycena znajduje się obecnie na historycznie niskich poziomach.
"Przy wzroście cen aktywów po stronie technologii, historycznie ceny surowców są bardzo niskie, ropa jest na jednym z najniższych poziomów od lat (...) Nawet jeśli cały świat mówi, że będziemy jeździć samochodami elektrycznymi, ropa nie będzie potrzebna i za 30-40 lat tak będzie, to jest to jednak odległa perspektywa, a odsetek elektrycznych samochodów będzie niewielki" - powiedział Chrystowski.
"Ponadto, mamy jeszcze sytuację geopolityczną - Bliski Wschód nie jest rejonem stabilnym i niewiele brakuje, żeby ceny ropy podskoczyły do 70-80 USD za baryłkę" - dodał.
Europa Środkowa-Wschodnia wciąż atrakcyjna
Chrystowski uważa, że w obecnej sytuacji geopolitycznej i gospodarczej, wciąż atrakcyjne pozostają aktywa państw Europy Środkowo-Wschodniej.
"Jeśli spojrzeć na geopolitykę, ewentualna wojna handlowa między USA i Chinami będzie miała niewielki wpływ na Europę Środkowo-Wschodnią - kraje typu Polska, Czechy, Węgry, Turcja nie ucierpią znacząco, w przeciwieństwie do innych gospodarek wschodzących np. z Azji" - powiedział.
"Stawiałbym zatem na +grę na region+. Zdywersyfikowany portfel, na pewno trochę polskich aktywów, trochę regionu, surowców, a dla przeciwwagi spółki technologiczne - to jest w końcu ich cykl" - dodał.
Zdaniem zarządzającego warto zwrócić też uwagę na wyceny krajowych walut, które dają mocny sygnał o tym co dzieje się w konkretnym państwie.
"Po stronie walutowej działa realna gospodarka. Z perspektywy inwestora, w ostatnim czasie np. WIG20 okazał się znacznie lepszą inwestycją niż akcje tureckie, gdzie waluta mocno ucierpiała. Patrząc w przyszłość, na kolejny rok, dwa, będzie to istotne. Stopy zwrotu są ważne, ale istotne jest też to w jakiej walucie" - powiedział.
Patrycja Sikora
pat/ osz/



























































