Głównym składnikiem ceny jest zapłata za 62,99% akcji Unipetrolu, które są sprzedawane przez czeski fundusz prywatyzacyjny. Łącznie w częścią wierzytelności i 9-proc. pakietem akcji spółki zależnej kwota główna została ustalona na 1,78 mld zł. Jednak w przypadku zmiany wartości spółki cena główna może zostać skorygowana (o15% w przypadku wzrostu wartości lub 25% w przypadku spadku). Po trzech kwartałach ubiegłego roku Unipetrol zanotował bardzo dobre wyniki, a jeśli dodatkowo ostatnie miesiące roku okażą się równie udane, to kwota główna może wzrosnąć nawet do 2 mld zł.
Oprócz kwoty głównej Orlen czekają jeszcze inne wydatki. Przede wszystkim musi ogłosić wezwanie do sprzedaży wszystkich pozostałych akcji Unipetrolu i jego dwóch spółek zależnych Spolany i Paramo. Cena wezwania będzie zależeć od średniej wartości kursu spółki z ostatnich sześciu miesięcy. Od lipca 2004 roku, kurs Unipetrolu na giełdzie w Pradze wzrósł z ok. 75 do ponad 100 korona za akcję, czyli o prawie 35%. Średnia cena papierów wynosi 86 koron (11,6 zł) za akcję.
Unipetrol wyemitował 181 mln akcji, a czego w wolnym obrocie pozostaje ok. 37% (66,9 mln). Wezwanie do sprzedaży będzie się wiązać z koniecznością wydania ok. 0,82 mld zł. Jeżeli w ciągu najbliższych tygodni cena akcji utrzyma się na poziomie 100 koron, lub wzrośnie, to Orlen będzie musiał zapłacić nawet 1 mld zł.
Kwota główna i wykup coraz droższych akcji w wezwaniu dają łącznie wydatek rzędu ok. 3 mld zł. Nieoficjalnie mówi się, ze w Czechach pojawiły się nowe wierzytelności Unipetrolu, o których Polacy nie wiedzieli podczas zeszłorocznych negocjacji. Ich wartość może sięgnąć nawet kilkuset milionów złotych.
Tegoroczny zysk Orlenu może przekroczyć 2 mld zł. Dodatkowo pieniądze na sfinansowanie transakcji może uzyskać sprzedając pakiet akcji Polkomtelu, wart 2-3 mld zł. Część kwoty spółka może również pokryć ze środków własnych. Poza tym koncern może korzystać z linii kredytowych.
E.P.



























































