Koronawirus odcisnął wyraźne piętno na gospodarkach Europy Środkowej. Największe załamanie odnotowano na Słowacji.
Dziś przed południem poznaliśmy także dane o dynamice PKB w Polsce, Niemczech oraz większości państw UE.
1,5 miesiąca po zakończeniu pierwszego kwartału znamy coraz więcej danych gospodarczych dotyczących okresu naznaczonego wybuchem pandemii koronawirusa w Europie. Dane o dynamice PKB przedstawiło kilka państw naszego regionu: Rumunia, Węgry, Słowacja i Czechy.
W Rumunii wyrównana sezonowo dynamika PKB wyniosła 0,3 proc. w ujęciu kwartalnym oraz 2,7 proc. w ujęciu rocznym. Choć oba wyniki są dodatnie, i tak oznaczają wyraźne pogorszenie koniunktury – w czwartym kwartale 2019 r. w Rumunii odnotowano 1,2 proc. k/k oraz 3,9 proc. r/r.
W sąsiednich Węgrzech dynamika PKB wyniosła -0,4 proc. kwartał do kwartału oraz 1,8 proc. rok do roku. Madziarzy są więc kandydatami do recesji w pierwszej połowie 2020 r., definiowanej przez ekonomistów jako dwa następujące po sobie kwartały ujemnej dynamiki PKB. W czwartym kwartale na Węgrzech odnotowano natomiast 1 proc. k/k oraz 4,5 proc. r/r. Oba omawiane kraje pod koniec 2019 r. należały do najszybciej rozwijających się państw UE.
W najbardziej rozwiniętych z całej stawki Czechach sytuacja nieco bardziej przypominała tę z Europy Zachodniej. Nasi południowi sąsiedzi zaraportowali dynamikę PKB rzędu -3,6 proc. w ujęciu kwartalnym oraz -2,2 proc. w ujęciu rocznym. Oba odczyty są zgodne z oczekiwaniami analityków.
Jeszcze szybsze hamowanie odnotowała (nomen omen zdominowana przez branżę motoryzacyjną) gospodarka Słowacji. Po drugiej stronie Tatr dynamika PKB sięgnęła -5,4 proc. w ujęciu kwartalnym oraz -4,1 proc. w ujęciu rocznym.
O 10:00 dane o PKB przedstawią statystycy z Polski i Niemiec. Godzinę później podsumowanie dla większości państw UE przedstawi Eurostat.
Część państw UE zdążyła już podać dane o PKB w pierwszym kwartale. We Włoszech kwartalna dynamika PKB wyniosła -4,7 proc., w Hiszpanii -5,2 proc., a we Francji -5,8 proc. W całej strefie euro spadek PKB zmalał o 3,8 proc., co było wynikiem gorszym od załamania z 2009 r. Na tym tle wyróżniała się Szwecja, gdzie odnotowano jedynie -0,3 proc. Nieco lepiej niż na kontynencie było także w Wielkiej Brytanii (-2 proc.).
Michał Żuławiński































































