REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

PESEL połączony z pensją. Ministerstwo Zdrowia chce prześwietlić zarobki lekarzy

2026-04-18 19:40
publikacja
2026-04-18 19:40
Dodaj Bankier.pl w Google

Ministerstwo Zdrowia chce umożliwić zbieranie powiązanych z PESEL-em danych o wynagrodzeniach medyków, by mieć pełniejszą wiedzę, ile zarabiają. Według resortu pomoże to w kształtowaniu polityki płacowej. Eksperci wskazują na ryzyko niewłaściwego wykorzystania tych informacji.

PESEL połączony z pensją. Ministerstwo Zdrowia chce prześwietlić zarobki lekarzy
PESEL połączony z pensją. Ministerstwo Zdrowia chce prześwietlić zarobki lekarzy
fot. sondem / / Shutterstock

Wiceminister zdrowia Katarzyna Kęcka w rozmowie z PAP zapowiedziała, że w przyszłym tygodniu resort zdrowia wyśle wniosek o wpis do porządku obrad Stałego Komitetu Rady Ministrów rozwiązania, które umożliwi zbieranie informacji o wynagrodzeniach medyków przypisanych do PESEL-u i numeru prawa wykonywania zawodu. Kęcka podkreśliła, że dane będą podstawą dla ewentualnych rozwiązań i mechanizmów kształtowania wynagrodzeń. - Medycy mogą pracować w kilku podmiotach, a my chcemy wiedzieć, jak kształtują się zarobki - powiedziała.

Wynagrodzenia lekarzy w publicznej ochronie zdrowia są bardzo zróżnicowane – od kilku tysięcy złotych dla stażystów i lekarzy bez specjalizacji na etacie do ponad 100 tys. zł miesięcznie w przypadku części specjalistów pracujących na podstawie kontraktów. Te ostatnie mogą opierać się na rozliczeniach za wykonane procedury.

Wynagrodzenia w ochronie zdrowia są finansowane w wycenie świadczeń, a za wycenę odpowiada Agencja Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji. Agencja ta, co roku zbiera dane o wynagrodzeniach osób zatrudnionych w podmiotach leczniczych, które mają umowę z NFZ. Według danych AOTMiT z września 2024 r. mediana kontraktu specjalisty to ok. 24,6 tys. zł, choć najwyższe 1 proc. sięga 100–300 tys. zł, a rzeczywiste dochody są trudne do oszacowania ze względu na brak ewidencji czasu pracy i możliwość łączenia kilku kontraktów. AOTMiT nie ma obecnie możliwości przypisania kontraktów do jednej osoby. Nie może też przetwarzać danych identyfikujących w postaci PESEL-u oraz numeru prawa wykonywania zawodu. Oznacza to, że nie ma możliwości ustalenia łącznej wysokości wynagrodzenia przypadającego na konkretną osobę.

Adwokat dr hab. Radosław Tymiński powiedział PAP, że nie widzi uzasadnionego celu przetwarzania danych o kontraktach lekarzy w powiązaniu z PESEL-em i prawem wykonywania zawodu. Według niego wyzwaniem są raczej rozbieżności w wysokości wynagrodzeń i możliwość niemalże dowolnego ich kształtowania.

Wakacje na giełdzie

- Problem nie leży w tym, ile kto zarabia. To kwestia systemu, który pozwala lekarzowi osiągać zarobki w zależności od liczby wykonanych procedur. Kontrakty mogą być konstruowane tak, że jeden lekarz za te same procedury dostanie 10 tys. zł, a drugi 200 tys. zł. Szpital otrzymuje pieniądze za wykonane procedury, dlatego dyrektor jest skłonny zapłacić dużo lekarzowi, które ma uprawnienia, by je wykonać - powiedział rozmówca PAP. Taki system, jego zdaniem, może prowadzić do tego, że pacjenci nie dostają procedury najlepszej dla siebie, ale najbardziej opłacalną dla lekarza.

Według Tymińskiego dostępne narzędzia pozwalają obecnie MZ zbierać dane z placówek medycznych i ustalić płace lekarzy konkretnej specjalizacji, w tym zebrać dane o kontraktach. Adwokat wyraził zarazem obawę, że anonimizacja danych może niedostatecznie chronić przed udostępnieniem danych o zarobkach konkretnego medyka.

Z kolei według dra Jerzego Gryglewicza z Instytutu Zarządzania w Ochronie Zdrowia Uczelni Łazarskiego w Warszawie dane o kontraktach i umowach medyków mogą być dla resortu zdrowia argumentem podczas rozmów o uregulowaniu wynagrodzeń oraz o kształtowaniu taryf. Tym bardziej że ponad 60 proc. kosztów świadczeń finansowanych przez NFZ to wynagrodzenia. - Wzrost kosztu wynagrodzeń ma wpływ na rentowność świadczeń, co przekłada się na rentowność placówek - zaznaczył Gryglewicz.

Dane o zarobkach lekarzy, zdaniem eksperta, są też potrzebne do kształtowania mapy potrzeb zdrowotnych. Pozwalają bowiem na oszacowanie, które specjalizacje medyczne powinny być preferowane przez resort zdrowia w dłuższej perspektywie.

- Lekarze, których brakuje na rynku pracy, mają najwyższe wynagrodzenia - zaznaczył Gryglewicz. Zwrócił uwagę, że 10-15 lat temu pediatrzy i interniści zarabiali stosunkowo mało. - Ponieważ w ostatnich latach liczba lekarzy tych specjalizacji zmalała, to dyrektorzy szpitali muszą oferować im na tyle atrakcyjne stawki godzinowe, żeby utrzymać funkcjonowanie szpitala - powiedział Gryglewicz.

Według eksperta agregowanie danych o umowach i kontraktach w powiązaniu z PESEL-em i numerem prawa wykonywania zawodu medyków miałoby uzasadnienie pod warunkiem, że dane nie pozwolą na identyfikację konkretnego lekarza. Ponadto dane o zarobkach muszą być anonimizowane, a resort zdrowia powinien uzasadnić szczegółowo cel ich zbierania.

Członek prezydium Naczelnej Rady Lekarskiej Damian Patecki przypomniał w rozmowie PAP ujawnianie przez ówczesnego ministra zdrowia Adama Niedzielskiego danych medycznych jednego z lekarzy. To jego zdaniem pokazuje, że nie są one należycie chronione. - Jestem pewien, że dojdzie do wycieku danych osobowych lekarzy - ocenił, komentując plany resortu zdrowia.

W 2023 r. Adam Niedzielski na Twitterze (obecnie platforma X) ujawnił, jakie leki przepisał sobie lekarz, który w materiale Faktów TVN zwracał uwagę na trudności z wystawianiem recept. We wrześniu ub. roku Sąd Okręgowy w Warszawie utrzymał w mocy wyrok 3 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na dwa lata dla byłego ministra zdrowia, któremu prokuratura zarzuciła przekroczenie uprawnień w związku z ujawnieniem tajemnicy służbowej, czyli danych wrażliwych lekarza. (PAP)

kno/ pś/ mhr/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (9)

dodaj komentarz
samsza
Zaczęło się od L4, że to dla zus, a nie dla dyektora placówki, nawet sądy wyrokowały, że za wystawienie należy się osobna kasa. A potem wpisali, że to płacone w ramach pensji i się skończyło. Potem doszło refundowanie dla NFZ, to samo, nawet pojawiły się po raz pierwszy kary za złą refundację. Publika była zachwycona. No to wprowadzili Zaczęło się od L4, że to dla zus, a nie dla dyektora placówki, nawet sądy wyrokowały, że za wystawienie należy się osobna kasa. A potem wpisali, że to płacone w ramach pensji i się skończyło. Potem doszło refundowanie dla NFZ, to samo, nawet pojawiły się po raz pierwszy kary za złą refundację. Publika była zachwycona. No to wprowadzili podobne zasady dla wszystkich, całą robotę za urzędników wykonują pracownicy firm, a jak urzędnik przyjmie i nie nałoży kary to zamiast złości, jest euforia, że nie trzeba płacić. Teraz wszystki faktury wklepują dla urzędników i jest spoko. Ludzie nic się na tej historii nie uczą. Przecież wiadomo, że przy dużej głośnej grupie co nie lubi lekarzy od nich się zaczyna, a potem te gromadzenie ile kto zarabia, po ministerstwach (dawniej nazywane tajemnicą skarbową, a teraz urzędnik swobodnie np. na konto banku zajrzy) obejmie wszystkich.
barysza51
Człowieku, już teraz w zasadzie wiadomo wszystko wystarczy sięgnąć po PIT-y.
bha
Wydajemy już na sł€żbę zdrowia z budżetu 250 Miliardów zł to jest już około 40 % Naszych rocznych przychodów do budżetu.Ale jak może starczyć na Wszystko jak już około 2/3 z tej sumy wydajemy tylko na opłaty i pensję więc jako może spokojnie wystarczyć ???.Żeby to miało sens to propoprcje musiały byc odwrotne 1/3 na Opłaty i pensje Wydajemy już na sł€żbę zdrowia z budżetu 250 Miliardów zł to jest już około 40 % Naszych rocznych przychodów do budżetu.Ale jak może starczyć na Wszystko jak już około 2/3 z tej sumy wydajemy tylko na opłaty i pensję więc jako może spokojnie wystarczyć ???.Żeby to miało sens to propoprcje musiały byc odwrotne 1/3 na Opłaty i pensje a 2/3 powinno iść na profilaktykę leczenie leki itd i etc.żeby tro miało wszystko jakiś Sens a nie tylko generowane coraz to większe w sektorze długi.
qqq23
Zgłaszam swoje zarobki jako pierwszy. Lekarz robiący specjalizację w trybie pozarezydenckim za minimalną krajową, czyli 3500 zł netto, z dwoma dyżurami tygodniowo 4500 zł, czyli tyle, ile magazynier lub parkingowy, jest to w tym kraju możliwe, takich osób jest dość sporo i nikt o nas nie mówi.
prawnuk
a może jak człowiek z habilitacją na uczelni? ;-) dlaczego porównanie do parkingowego?
magazynier zarabia sporo wiecej
barysza51
A co Ci wadzi ten parkingowy i magazynier.
A Twoja wyliczanka to 3500+4x4500=21500, mało ?
qqq23 odpowiada barysza51
4500 za wszystkie dyżury w miesiącu, a nie za jeden dyżur, czytaj ze zrozumieniem.
qqq23 odpowiada qqq23
Edit: miało być za całość, wszystkie dyżury w miesiącu to razem 1000 zł, koszt jednego dyżuru wylicz sam, matematyku.
samsza
co o peselach gromadzonych w Ministerstwie Zdrowia mówi RODO ?

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki