"Pojawiające się w ostatnich dniach w przestrzeni publicznej tezy, dotyczące warunków sprzedaży części aktywów Grupy Lotos, mają charakter spekulacji i nie opierają się na faktycznych przesłankach. Nieprawdą jest również stwierdzenie o rzekomym stworzeniu „istotnego ryzyka dla bezpieczeństwa paliwowego Polski”. To odpowiedź zarządu PKN Orlen na informacje dotyczące raportu NIK ws. fuzji Orlenu z Lotosem.


Zdaniem zarządu Orlenu, wnioski z raportu, do którego dotarli dziennikarze, są oparte na niewiarygodnych i niejawnych źródłach - argumentuje biuro prasowe. Co konkretnie? "Teza o rzekomo zaniżonej cenie transakcji sprzedaży przez Orlen niektórych aktywów Lotosu."
Zdaniem zarządu, dopiero udostępnienie do wiadomości publicznej całości raportu NIK pozwoli na kompletną i rzetelną ocenę zawartych w nim ustaleń oraz skonfrontowanie ich ze stanem faktycznym.
Przeczytaj także
"Kontrola dotycząca fuzji nie została przeprowadzona w Orlenie" - czytamy. Niewiarygodne źródła, zdaniem autorów tych wyjaśnień, dotyczą także "stwierdzenia, jakoby transakcja ta stworzyła „istotne ryzyko dla bezpieczeństwa paliwowego Polski”. Obie tezy są nieprawdziwe. Dlatego stanowczo protestujemy przed powielaniem niezweryfikowanych treści oraz działaniami mogącymi stanowić manipulację na rynku giełdowym, a także negatywnie wpływać na wizerunek największej polskiej firmy, jak również na notowania giełdowe i zyski akcjonariuszy" - pisze zarząd.
"Polska straciła miliardy i kontrolę". NIK miażdży sztandarową transakcję Obajtka
Aktywa Lotosu sprzedane znacznie poniżej wartości rynkowej, co spowodowało, że Polska straciła kontrolę nad jedną piątą produkcji benzyny i oleju napędowego, a w konsekwencji zagroziła bezpieczeństwu energetycznemu państwa - takie doniesienia opublikował Business Insider Polska, powołując się na swoje źródła.
"Raport NIK do chwili obecnej nie jest dostępny publicznie – ani w całości, ani w częściach. Nie można zatem stwierdzić, w oparciu o jakie dokumenty źródłowe kontrolerzy NIK przeprowadzili swoje analizy i szacunki prezentowane w konkluzjach raportu. Tymczasem jest to kluczowe dla rzetelnej oceny tych ustaleń oraz ich konfrontacji ze stanem faktycznym (...)" - czytamy w stanowisku przesłanym mediom.
"Chcemy wyraźnie zaprotestować przeciwko kreowaniu wokół Orlenu fałszywej sensacji, gdyż w oczywisty sposób godzi to w obowiązujące przepisy prawa o instrumentach finansowych i w fundamenty rynku giełdowego, którego kierowana przez nas spółka jest istotnym uczestnikiem" - pisze zarząd.
I dodaje: "Wszelkie transakcje związane z fuzją Orlenu i Lotosu oraz PGNiG były przeprowadzone w oparciu o rygorystyczne wymogi prawne, pod pełną kontrolą organów zarówno polskich jak i europejskich, a także właściwych służb. W kwestiach wyceny transakcji miała miejsce ścisła współpraca z renomowanymi polskimi i zagranicznymi kancelariami prawnymi, firmami doradczymi oraz biegłymi finansowymi".
"Przepisy prawa regulujące europejski rynek kapitałowy nakazują szczególną dbałość o to, by nikt nie rozpowszechniał, ani nie manipulował w jakiejkolwiek formie oraz wpływał na sposób informowania, podając fałszywe lub wprowadzające w błąd tezy i dane co do instrumentów finansowych konkretnej spółki. Zgodnie z polskimi przepisami, naruszenie tego zakazu stanowi czyn zabroniony i zagrożony grzywną do 5 mln zł lub nawet karą pozbawienia wolności. Świadczy o tym, jak poważnym zagrożeniem dla rynku giełdowego są przypadki manipulacji nieprawdziwymi i niesprawdzonymi danymi" - kończy zarząd.






























































