Wiceprzewodniczący rady nadzorczej PKP Cargo, a wcześniej pełniący obowiązki prezesa spółki, dr Marcin Wojewódka mógł dokonać agresywnej optymalizacji podatkowej. Zaksięgował potężną stratę na sprzedaży akcji PKP Cargo, dzięki której będzie mógł obniżyć podatek Belki. Następnie odkupił wcześniej sprzedane akcje, ale już po niższej cenie po tym, gdy ta runęła na wieść o wcześniejszej sprzedaży.


Prezesowi giełdowej spółki wolno kupować akcje i zwykle jest to pozytywna informacja dla kursu, bo oznacza, że prezes wierzy we wzrost ich wartości i na potwierdzenie swych słów wykłada własne pieniądze – pisaliśmy w 2024 r., odnosząc się do oskarżeń, że dr Marcin Wojewódka, ówczesny członek rady nadzorczej PKP Cargo oddelegowany do pełnienia obowiązków prezesa zarządu, mógł wykorzystać informacje poufne do zakupu akcji, nazywając je burzą w szklance wody.
Będąc konsekwentnym, trzeba napisać, że prezesowi czy wiceprzewodniczącemu rady nadzorczej, którym obecnie jest Wojewódka, wolno sprzedać akcje. O ile kupno zazwyczaj ma za sobą jeden motyw, o tyle sprzedaż może mieć kilka powodów. W omawianym przypadku jeden jest oczywisty, ale o nim później. Ważne, żeby zauważyć, że sprzedaż przez wysoko postawionego insidera, czyli osobę ze ścisłego kierownictwa spółki, może być przez rynek odebrana negatywnie i spowodować reakcję na kursie.
Komunikat o sprzedaży wstrząsnął kursem PKP Cargo
Dotarcie komunikatu ESPI na rynek o tym, że dr Marcin Wojewódka sprzedał posiadane akcje PKP Cargo, spowodowało załamanie kursu na sesji 10 grudnia. Cena akcji spadła z poziomu około 12,53 zł do 10,44 zł, czyli o przeszło 16,6 proc. Informacja o sprzedaży zburzyła narrację o wierze w udaną restrukturyzację PKP Cargo i wyjściu spółki na prostą. Na koniec dnia kurs spadł o ponad 9 proc.
PKP Cargo od lat zmaga się z problemami finansowymi, brakiem rentowności w kolejnych latach (w ostatnich kwartałach udało się wypracować zyski), przerostem zatrudnienia oraz spadającymi udziałami w rynku przewozów kolejowych. Stąd podjęte twarde działania restrukturyzacyjne, o których można przeczytać w wywiadzie Bankier.pl z prezes PKP Cargo Agnieszką Wasilewską-Semail.

W spółce trwają zwolnienia grupowe, które w tym roku mają objąć 500 pracowników. Dodajmy, że po dziewięciu miesiącach 2025 roku grupa kapitałowa PKP Cargo odnotowała stratę netto w wysokości 10,4 mln zł. Od państwa spółka domaga się 1,5 mld zł odszkodowania za tzw. decyzję węglową byłego premiera Mateusza Morawieckiego, czyli polecenia podporządkowania przewozów kolejowych transportowi importowanego węgla w 2022 r.
Jak się jednak okazało po sesji 10 grudnia, sprzedaż akcji przez wiceprzewodniczącego Wojewódkę mogła być próbą optymalizacji podatkowej przed zakończeniem roku podatkowego i rozliczeniem tzw. podatku Belki, czyli 19- proc. zryczałtowanego podatku od zysków kapitałowych. Dlaczego próbą? O tym za chwilę. Najpierw przytoczmy kluczowe liczby.
Wszystkie ważne komunikaty, wiadomości oraz transakcje insiderów mogą Państwo znaleźć w jednym miejscu na profilu spółki w Bankier.pl w przejrzystej odsłonie. Nowe funkcjonalności pozwalają m.in. nanieść wydarzenia na wykres spółki, sprawdzić szczegółowego dane o zakupach i sprzedaży akcji insiderów oraz zajrzeć w najważniejsze dane finansowe, oraz wskaźniki.
Optymalizacja podatkowa i zarządzanie portfelem
Zgodnie z komunikatem ESPI dr Marcin Wojwódka, będący wiceprzewodniczącym rady nadzorczej PKP Cargo, sprzedał na sesji 10 grudnia 91 703 akcje PKP Cargo średnio po cenie 12,56 zł. Wartość sprzedanego pakietu wyniosła 1 151 789,89 zł. Była to większość z posiadanych akcji PKP Cargo. Od maja 2024 r. do grudnia 2025 r. Wojewódka kupił na rynku 96 152 akcje o wartości 1 553 762,18 zł.
Oznacza to, że skupowane akcje miał po średniej cenie około 16,16 zł (nie uwzględniając kosztów transakcyjnych). W grudniu 2025 r. kurs PKP Cargo spadł z okolic 16,09 zł (średni kurs za poprzednie 12 miesięcy) do przedziału 12-13 zł. To oznaczało, że na pakiecie ponad 96 tys. akcji Wojewódka notował nawet 400 tys. zł straty.
Do podatkowego wyniku rocznego wliczane są jedynie transakcje zamknięte, jeżeli więc akcje wciąż mamy na koncie, to nawet największy zysk lub strata podatkowo rozliczone mogą zostać dopiero po ich sprzedaży. Praktyką jest, że inwestorzy przed końcem roku zamykają także stratne pozycje, na których notują stratę, po to by zrealizowana strata obniżyła zrealizowany zysk i tym samym podatek do zapłacenia. Nie byłoby jednak optymalizacji, gdyby sprzedane akcje nie wróciły do inwestycyjnego portfela odkupione najlepiej po niższe cenie na rynku.
Tak też „udało” się zrobić przewodniczącemu Wojewódce. Jeszcze tego samego dnia odkupił na GPW sprzedane akcje, ale już po średnim kursie wynoszącym 11,53 zł. Za cały pakiet odkupionych 91 703 akcje zapłacił więc 1 057 335,59 zł. Jednego dnia udało mu się zaksięgować stratę, która w jednym lub kolejnych latach pozwoli zaoszczędzić około 60 -70 tys. zł na podatku Belki, a po drugie zmniejszył swoją realną stratną pozycję na PKP Cargo o blisko 100 tys. zł. Informacja o odkupieniu akcji pojawiła się już po sesji giełdowej.
W czwartek Wojewódka kupił ponad 1000 akcji spółki
Wiceprzewodniczący rady nadzorczej PKP Cargo Marcin Wojewódka kupił 1038 akcji spółki - poinformowała spółka w czwartek w giełdowym raporcie bieżącym. W czwartek na otwarciu sesji o godz. 9.08 kurs PKP Cargo wzrósł o 9,7 proc. do 12,78 zł, a po opublikowaniu komunikatu o kupnie 1038 akcji spółki przez Marcina Wojewódkę wynosił 12,66 zł po wzroście o 8,67 proc.
Kontrowersyjna aktywność dr Marcina Wojewódki
Gdyby chodziło o inwestora indywidualnego, który w ten sposób, znając giełdowe i podatkowe prawidła, zarządza swoją pozycją, powiedzieliśmy, że to optymalizacja podatkowa w najbardziej efektywnym wydaniu. Z tym że tu chodzi o wiceprzewodniczącego rady nadzorczej, który swoją decyzją mógł wpłynąć na kurs, a przez ten wpływ skorzystać na zmianie ceny. Inwestorzy detaliczni, podejmując się podobnych zabiegów, muszą brać pod uwagę ryzyko wzrostu ceny papieru, gdy ten będzie poza ich portfelem. Nikt bowiem im nie zagwarantuje, że odkupią akcje po cenie, po której sprzedali. Czy z takim ryzykiem musiał mierzyć się dr Marcin Wojewódka z wykształcenia prawnik i ekonomista?
Jak wspominali specjaliści na Konferencji Wall Street 28 w Karpaczu: „wykorzystanie informacji poufnej, czyli tzw. insider trading, nie jest problem na polskim rynku kapitałowym. Zdecydowanie większym problemem jest manipulacja kursem giełdowym”. O ile więc ubiegłoroczne oskarżenia o insider tradnig w przypadku Wojewódki były moim zdaniem na wyrost, o tyle liczne komentarze obserwatorów rynku, widzących w całej sytuacji manipulację kursem są uzasadnione i powinny zostać zbadane przez KNF.
Środowe transakcje na akcjach spółki PKP Cargo podlegają analizie Urzędu KNF z punktu widzenia przepisów Rozporządzenia MAR.
— Urząd KNF (@uknf) December 11, 2025
To jeden wątek. Inny to aspekt tego, jak taką optymalizację może traktować fiskus, o czym rokrocznie przypominamy w naszych tekstach na temat sposobu zarządzania stratą przed końcem roku. O co chodzi? W lipcu 2016 roku pojawił się zapis w ordynacji podatkowej, mówiący, że
czynność dokonana przede wszystkim w celu osiągnięcia korzyści podatkowej, sprzecznej w danych okolicznościach z przedmiotem i celem przepisu ustawy podatkowej, nie skutkuje osiągnięciem korzyści podatkowej, jeżeli sposób działania był sztuczny (unikanie opodatkowania).
Teoretycznie pod ten paragraf można byłoby podciągnąć sprzedaż akcji przed zamknięciem roku i ich odkupienie. Praktyka wymagałaby zapewne prześwietlenia i wyjaśnień od setek tysięcy inwestorów. Z tym że w przypadku przewodniczego rady nadzorczej PKP Cargo mamy samowolną chęć spotkania się z pracownikami Urzędu Skarbowego i wytłumaczenia, czym była giełdowa aktywność 10 grudnia 2025 r.
Jak zauważył na portalu X znany bloger finansowy Trystero na amerykańskim rynku kapitałowym funkcjonuje mechanizm odpowiedzialności dla insiderów, który ma zniechęcać do krótkoterminowej spekulacji na akcjach własnej spółki. Dotyczy on amerykańskich spółek publicznych i wynika z Securities Exchange Act of 1934.
Short-swing rule z Section 16(b) nakazuje, aby każdy „insider” oddał spółce zysk z kupna i sprzedaży (lub sprzedaży i ponownego kupna) jej papierów wartościowych, jeżeli obie transakcje mieszczą się w okresie 6 miesięcy. Nie bada się zamiaru, faktycznego wykorzystania informacji poufnych, ani tego, czy inwestor ogółem zarobił, czy stracił na wszystkich swoich transakcjach. Celem przepisu jest prewencyjne ograniczenie potencjalnych nadużyć informacyjnych przez osoby z uprzywilejowanym dostępem do informacji.
Sprawa Wojewódki jest o tyle bulwersująca, że mowa o spółce ze stajni Skarbu Państwa. Największym akcjonariuszem PKP Cargo jest co prawda PKP SA z 33,01-proc. udziałem w kapitale, ale już jedynym akcjonariuszem PKP SA jest Skarb Państwa, który wykonuje swoje prawa przez Ministra Aktywów Państwowych.
Michał Kubicki




























































