44,9 proc. z tych, którzy słyszeli o sprawie kontaktów Włodzimierza Czarzastego z Rosjanką podejrzewaną o związki z rosyjską władzą, jest za jego ustąpieniem, zaś 46,9 proc. uważa, że powinien pozostać na stanowisku – wynika z badania przeprowadzonego dla czwartkowej „Rzeczpospolitej”.


O sprawie kontaktów marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego z Rosjanką podejrzewaną o związki z rosyjską władzą słyszało aż 62,6 proc. Polaków. Sondaż IBRiS przeprowadzony w dniach 13-14 lutego pokazuje, że linia sympatii wobec marszałka Sejmu idzie zgodnie z partyjnymi preferencjami - czytamy w „Rz”.
"Efekt Rosjanki": Sondażowy remis w sprawie przyszłości Czarzastego
Jak podaje - „Rz”S i 39 pr odwołania marszałka Sejmu chce 67 proc. wyborców Pioc. wyborców Konfederacji. Za to przeciwnego zdania jest aż 58 proc. osób popierających KO i 59 proc. Nowej Lewicy. Wyborcy głosujący w 2023 r. na Trzecią Drogę, czyli PSL i Polskę 2050, są podzieleni. 29 proc. z nich chce odwołania Czarzastego, a 24 proc. nie. Za odwołaniem jest także 77 proc. osób głosujących w wyborach prezydenckich na Brauna i 66 proc. na Nawrockiego. Innego zdania są ci, którzy głosowali na Zandberga. 32 proc. jest przeciw dymisji. Aż 80 proc. wyborców Magdaleny Biejat jest przeciw odwołaniu i 58 proc. Rafała Trzaskowskiego.
Z informacji „Rzeczpospolitej” wynika, że koalicja 15 października nie chce odwołania Włodzimierza Czarzastego z funkcji marszałka Sejmu i będzie konsekwentnie bronić lidera Nowej Lewicy.
Tajne narady u prezydenta. Służby na dywaniku u Nawrockiego
Z ustaleń „Rz” wynika, że niedługo mają wypłynąć kolejne informacje na temat Czarzastego, ale również innych członków Nowej Lewicy. Rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz już zapowiedział, że Karol Nawrocki zaprosi ministra koordynatora służb specjalnych Tomasza Siemoniaka, a także szefów służb specjalnych na spotkanie do Pałacu Prezydenckiego, żeby „w wąskim gronie” porozmawiać na temat marszałka Sejmu.

Politycy PiS mówią, że chcą odwołania Czarzastego z urzędu, ale zarazem przyznają, że sami nie zamierzają składać wniosku o jego odwołanie.
Również Konfederacja nie będzie zabiegać o zmianę na stanowisku drugiej osoby w państwie, mimo że Krzysztof Bosak, jeden z liderów ugrupowania, powiedział w rozmowie z „Rz”, że Czarzasty powinien odejść.
Jak czytamy w „Rz” polityk z bagażem PRL stał się akceptowalny dla elektoratu KO i teraz będzie identyfikowany przez pryzmat konfliktu z Karolem Nawrockim. (PAP)
jszt/ zm/































































