Anna Drozd: Glencore to jeden z największych graczy na rynkach surowcowych i teraz stanął na skraju przepaści: pozbywa się kopalń w Australii i Chile. Czy warto kupować producentów surowców? Czy powinniśmy spodziewać się więcej takich przypadków? - O tym rozmawiamy z Ole Hansenem - dyrektorem ds. strategii rynków surowcowych, Saxo Bank.


Ole Hansen: Uważam, że sprawą, na której trzeba się skoncentrować, jest fakt, że sprzedają oni kopalnie. To, co teraz obserwujemy na rynkach surowcowych, to odpowiedź producentów na niskie ceny poprzez ograniczanie produkcji. To, co jest istotne z punktu widzenia inwestora, to perspektywy dla cen surowców. Sądzę, że to co widzimy w przypadku Glencore w ciągu ostatnich miesięcy, jest pierwszą oznaką, że rynek zaczyna adaptować się do niższych cen poprzez cięcie produkcji. To w końcu pomoże rynkowi się ustabilizować i przyciągnie inwestorów do tego sektora. Najważniejsze jest osiągnięcie punktu, w którym ceny surowców zaczną się stabilizować. Uważam, że jesteśmy już blisko tego momentu.
Anna Drozd: Nie wiem, czy śledzi Pan sytuację w Polsce. Ale co Pan sądzi o rynku węgla? Czy jest możliwe odbicie cen węgla?
Zobacz także
Ole Hansen: Na tym etapie obserwujemy oczywiste spowolnienie wzrostu w Chinach, które są największym konsumentem węgla na świecie. To ma wpływ na także wiele innych surowców. Widzimy, że perspektywy wzrostu w Chinach nie są tak silne, jak do tego przywykliśmy. Konsumpcja energii elektrycznej nie rośnie tak szybko, jak kiedyś, ponieważ gospodarka przesuwa się w stronę sektora usług. Pójście do kina wymaga mniej energii niż produkcja stali. Więc popyt ze strony Chin zwalnia i na tej podstawie postrzegamy krótkoterminowe perspektywy dla węgla w dość ciemnych barwach. Nie uważam, że zobaczymy dalsze silne spadki, ponieważ rynek węgla jest powiązany z cenami ropy, które wydają się stabilizować. Uważam, że w krótkim terminie ceny się ustabilizują, ale nie oczekuję ich znaczącego wzrostu.

Anna Drozd: Analitycy mówią, że ceny surowców zaliczyły najsilniejszy spadek w dziejach pokolenia i ostrzegają, że ceny mogą pozostać niskie przez lata. Jaka jest Pana opinia?
Ole Hansen: Fakt, że ceny załamały się tak szybko, zasadniczo zmniejsza ryzyko, że zobaczymy wieloletnie spowolnienie konsumpcji surowców. Ponieważ gdy widzimy tak gwałtowny spadek cen, widzimy też działania producentów zmierzające do ograniczenia produkcji. I tego właśnie teraz potrzebujemy. Potrzebujemy zobaczyć stabilizację pomiędzy popytem a podażą. I ten proces właśnie zachodzi. Zatem jeśli spojrzymy na metale przemysłowe, ten proces już jest zaawansowany. Jeśli spojrzymy na rynek ropy naftowej, ten proces także zachodzi. Amerykańscy producenci już zwalniają, podczas gdy OPEC utrzymuje wysokie poziomy wydobycia. Ogólnie zobaczymy stabilizację na rynku znacznie szybciej niż prawdopodobnie byśmy się tego spodziewali. Wieloletnia zapaść na rynku surowców raczej nam nie grozi.




























































