REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Offsetowe cacko za europejskie miliony

2006-02-22 08:01
publikacja
2006-02-22 08:01
W malborskiej drukarni Heldruk rozpoczęła pracę jedna z najnowocześniejszych offsetowych maszyn w kraju, za - bagatela - 5 mln zł. Maszynę udało się nabyć m.in. dzięki unijnym funduszom.

Tej klasy urządzenie nie było jeszcze znane na polskim rynku. To najbardziej zautomatyzowana maszyna, z najwyższej półki - twierdzi Tadeusz Figurski z firmy Reprograf sp. z. o. o., która dostarcza m. in. japoński sprzęt do Polski. - Po raz pierwszy urządzenie zostało zaprezentowane 2,5 roku temu. Wciąż uchodzi za nowinkę techniczną. Dystrybutor nazwał decyzję o zakupie tej klasy maszyny odwagą. Natomiast przedsiębiorcy uznali ten krok za... konieczność.

- Tego wymaga Unia Europejska - tłumaczy Zbigniew Rąbalski, współwłaściciel drukarni Heldruk w Malborku. - Staraliśmy się o dotację na inwestycję dla przedsiębiorców w ramach innowacji technologicznych. Nie było to pierwsze nasze doświadczenie z funduszami unijnymi, bo korzystaliśmy z nich już sześciokrotnie. Muszę jednak przyznać, że to było duże wyzwanie dla naszej firmy. Maszyna, którą kupiliśmy, spełnia wymogi określone przez specjalistów z Instytutu Poligraficznego. Dzięki temu otrzymaliśmy maksymalne wsparcie, czyli 1 mln 250 tys. zł na tę inwestycję, wartą 5 mln zł. Ale to wydatek, który - jak twierdzą przedstawiciele branży poligraficznej - na pewno się opłaci.

- Przede wszystkim, ze względu na zaawansowanie technologiczne, skraca się czas potrzebny na przygotowanie maszyny do druku. W przypadku tej maszyny wynosi on zaledwie ok. 15 minut - mówi Tadeusz Figurski. Przy urządzeniu starszej generacji drukarz potrzebował na to co najmniej godzinę. A teraz, mając do dyspozycji cudo techniki, nie interesuje go ustawianie formatu zadrukowywanego arkusza, wymiana płyt ani mycie - to wszystko robi za niego automat. Dzięki temu efektywnie wykorzystywany jest czas pracy. Zgodnie z parametrami, maszyna może "wypluwać" nawet 16 tys. arkuszy w ciągu godziny - do tego pięciokolorowych. - Zautomatyzowanie druku nie oznacza jednak, że do pracy nie będą potrzebni ludzie. Aktualnie zatrudniamy 70 osób. Ta liczba może wzrosnąć, bo będziemy potrzebowali pracowników do introligatorni - zapowiada Zbigniew Rąbalski. Heldruk obecny jest w branży od dwunastu lat. Realizuje zlecenia z całego kraju, w tym kolorowych wydawnictw ze stolicy. Obecny jest także na rynku rosyjskim. Obsługuje klientów z Moskwy i Kaliningradu.

Dziennik Bałtycki
Anna Szade
Źródło:
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Dotacje unijne

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki