Wybory parlamentarne w Kazachstanie nie były do końca demokratyczne - uważają obserwatorzy OBWE. W wydanym oświadczeniu napisano, że "przed Kazachstanem jeszcze długa droga w kierunku wypełnienia złożonych wcześniej zobowiązań demokratycznych". Eksperci dodają jednak, że widoczny jest niewielki postęp.
Niedzielne wybory parlamentarne wygrała partia kazachskiego prezydenta Nursułtana Nazarbajewa. Państwowa Komisja Wyborcza w Ałmatach podała rano, że na Nur Otan głosowało 82 procent wyborców. Dwaj pozostali kandydaci - Komunistyczna Partia Kazachstanu oraz demokraci z Ak Żoł uzyskali po 7 procent głosów.
Wczorajsze przyspieszone wybory odbyły się w miesiąc po rozwiązaniu przez prezydenta Nazarbajewa niższej izby parlamentu. Zgodnie z kalendarzem, wyborcy powinni udać się do urn wyborczych dopiero na przełomie kolejnego roku. Decyzja kazachskiego przywódcy nastąpiła po tym, jak Mażylis jednomyślnie zagłosował za samorozwiązaniem.

Eksperci podkreślają, że rozpisanie wcześniejszych wyborów parlamentarnych ma na celu potwierdzenie pozycji prezydenta, który rządzi Kazachstanem od 1991 roku. Kadencja 107-osobowego Mażylisu trwa pięć lat. 98 posłów wybieranych jest w wyborach powszechnych, 9 jest mianowanych przez prezydenta.
Informacyjna Agencja Radiowa (IAR)/en.trend.az/esz/magos




























































