Spółka Walton Spencer LLC przekroczyła próg 5% w akcjonariacie Hawe. Nowy gracz chce zwołania WZA w celu wyłonienia nowych członków rady nadzorczej.


Akcjonariusze Hawe nie mogą w ostatnich dniach narzekać na nudę. Wprawdzie papiery spółki tylko w tym roku potaniały o 35%, jednak w ostatnich dniach panuje na nich istny rollercoaster. Najpierw gwałtowne spadki - strata ponad połowy wartości w tydzień - a następnie gwałtowne odbicie - +400% w kolejnych sześciu sesjach.
Skalę wahań na spółce równie dobrze obrazują także inne liczby. We wrześniu Hawe nie zanotowało jeszcze sesji, podczas której zmiana kursu byłaby niższa niż 5%. Podczas ostatnich sześciu sesji zmiany wynosiły co najmniej 20% na sesję. Dzisiejsze 6,8% można więc uznać za wyjątkowy spokój.
Tak znaczące wahania to pochodna problemów spółki, Hawe znalazło się bowiem nad krawędzią przepaści. Żądania ze strony ARP i Aliora, które opiewają na blisko 100 mln zł sprawiły, że zarząd informował nawet o możliwości upadłości spółki. Wprawdzie póki co żądanie udało się odroczyć, a zarząd liczy na pieniądze z przyszłych kontraktów, jednak nadal określenie Hawe słowem "stabilne" byłoby znaczącym nadużyciem. Adekwatniejsze w tym wypadku wydaje się przypięcie spółce łatki "raju dla spekulantów".
Tajemniczy akcjonariusz
Zamieszanie wokół spółki próbuje wykorzystać spółka Walton Spencer, której zaangażowanie w kapitał Hawe przekroczyło wczoraj 5%. Nowy akcjonariusz ogłosił także od razu żądanie zwołania walnego zgromadzenia, które ma zdecydować o wyborze członków rady nadzorczej. Odbędzie się ona 12 października o godzinie 10. O rezygnacji wszystkich członków RN Hawe informowało 8 września.
O nowym akcjonariuszu Hawe wiadomo póki co niewiele. Spółka jest młoda, powstała 29 kwietnia 2015 roku. Jej siedzibą jest Lewes, w stanie Delaware w Stanach Zjednoczonych. Najważniejsze informacje póki co są jednak owiane mgłą tajemnicy.
Adam Torchała

































































