
Źródło: Thinkstock
Komisja wstrzymała wypłatę unijnych funduszy, gdy otrzymała informacje z Warszawy o wykrytej zmowie cenowej, w której brały udział firmy realizujące kontrakty na budowę dróg.
Chodzi o projekty drogowe zarządzane przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad w ramach programów Infrastruktura i Środowisko oraz Rozwój Polski Wschodniej. Komisja Europejska wstrzymała wypłatę transzy 3,5 mld zł i zapowiedziała, że dopóki nie będą wyjaśnione ewentualne nieprawidłowości przy projektach, to nie będą refundowane dalsze wnioski o płatność. Pozostałe środki UE na projekty to ok. 4 mld euro.
| »Unia wstrzymuje pieniądze na polskie drogi |
Komisja Europejska czeka na konkrety, czyli wstępne wyniki szczegółowego audytu projektów drogowych, plany wzmocnienia kontroli także w Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, oraz propozycje zmian przepisów dotyczących przetargów publicznych. "Tu nie chodzi o uderzanie Komisji Europejskiej w Polskę, chcemy mieć gwarancję, że do takich sytuacji w przyszłości nie będzie dochodzić - podkreśliła rzeczniczka Komisji Shirin Wheeler.
Urzędnicy muszą zrzucić gorset
Zależy nam na jak najszybszym rozwiązaniu problemu związanego z zamrożeniem przez Komisję Europejską wypłat unijnych pieniędzy na polskie drogi - powiedziała w PAP minister rozwoju regionalnego Elżbieta Bieńkowska.
Jedziemy z ministrem Nowakiem do Brukseli z listą przepisów prawnych, które mówią, że zablokowanie tych pieniędzy to działanie bezprawne. Będziemy pokazywać też to, co już do tej pory zrobiliśmy, bo przez te trzy tygodnie, od kiedy dowiedzieliśmy się o tej decyzji, wykonaliśmy bardzo dużo pracy. Zależy nam na jak najszybszym rozwiązaniu tego problemu" - podkreśliła szefowa resortu rozwoju regionalnego.
Chciałabym, żeby komisarz Hahn spojrzał na sprawę świeżym okiem, poza sztywnym, urzędniczym gorsetem. Chodzi o to, że urzędnicy europejscy - nie mówię tu o komisarzach, tylko o tych niższych stopniem - nie ponoszą odpowiedzialności za swoje błędne decyzje. Nie ponoszą odpowiedzialności finansowej, nie występują przed kamerami, nie odczuwają presji opinii publicznej. Tak nie powinno być" - powiedziała Bieńkowska.
| »GDDKiA: Nie stracimy płynności finansowej |
Dodała, że poza zablokowaniem pieniędzy na drogi, na spotkaniu będzie omawiana też sprawa poziomów dofinansowania z funduszy unijnych inwestycji w transport szynowy. Obecnie ten poziom dla inwestycji realizowanych przez samorządy to 59 proc. wartości inwestycji, a w przypadku inwestycji realizowanych przez kolejarzy - 70 proc. "Chcemy, żeby był on wyższy, co pozwoli nam zmaksymalizować wykorzystanie funduszy w tym sektorze" - wyjaśniła Bieńkowska.
Procedura trwa kilka tygodni
Gdyby Komisja Europejska zgodziła się na podniesienie poziomu dofinansowania tych inwestycji, to Polsce łatwiej byłoby wykorzystać pieniądze przeznaczone przez Brukselę dla polskiej kolei na lata 2007-2013. Wówczas byłoby potrzebnych mniej pieniędzy na wkład własny. Według stanu z połowy stycznia, rozdysponowanych jest dopiero niewiele ponad połowa unijnych pieniędzy na kolej na lata 2007-2013.
Była komisarz do spraw polityki regionalnej Danuta Huebner powiedziała, że procedura wyjaśniająca trwa zwykle kilka tygodni. "Zależy jak szybko informacje wyjaśniające pojawią się w Brukseli. Liczę na to, że ta wizyta plus dokumenty i to zamknie sprawę" - dodała. Polski rząd uważa, że do połowy marca ten problem zostanie wyjaśniony, a pieniądze odblokowane.
Informacyjna Agencja Radiowa (IAR)/Beata Płomecka,Bruksela
Agata Kalińska (PAP)
her/ mki/ mag/
Źródło:PAP






























































