Nintendo dopiero co rozpoczął sprzedaż wprowadzonej w marcu na rynek konsoli Nintendo Switch, a już zapowiada kolejną. Tym razem na półki sklepowe ma trafić odświeżona wersja konsoli przenośnej 2DS XL.
Model 2DS jest budżetową wersją ostatniej generacji przenośnych konsol – Nintendo 3DS, które umożliwiało wyświetlanie obrazu w trybie trójwymiarowym. Po pewnym czasie japoński producent wprowadził na rynek tańszą wersję, która poza brakiem funkcji 3D nie różni się praktycznie niczym. Niedawno model 3DS odświeżono i wypuszczono na rynek pod nazwą New 3DS – taki sam zabieg zastosowano w przypadku 2DS-a.
Konsola dodatkowo trafi do rąk graczy w wersji XL, czyli z większym ekranem. To co odróżni ją od poprzedniej odsłony dwuwymiarowego handhelda to budowa urządzenia – tradycyjny 2DS miał konstrukcję jednobryłową – nowy 2DS będzie się składał tak jak bardziej zaawansowany 3DS. Cena konsoli w Stanach Zjednoczonych ma wynieść 149,99 dolarów i będzie miała swoją premierę 28 lipca 2017 r. – pisze serwis The Verge.
Wizja Nintendo nie do zatrzymania
Taki krok może dziwić, szczególnie że Nintendo obecnie trochę zjada własny ogon. Nintendo Switch, który miał być rewolucją w kwestii grania i zaproponować graczom konsole hybrydowe (przez specjalną stację dokującą umożliwia grę na telewizorze, ale zwolennicy grania przenośnego również mają możliwość korzystania z konsoli poza domem) udostępnia więc już podobną funkcjonalność do linii 3DS i 2DS – i to nawet na lepszym wydajnościowo sprzęcie. Różnicą nadal pozostaje jednak biblioteka gier dostępnych na handheldy Nintendo.
Tuż po prezentacji Switcha, menedżerowie Nintendo zapowiadali, że nie zamierzają rezygnować ani z poprzedniej konsoli stacjonarnej WiiU, ani z linii DS. Widzą w Switchu bardziej możliwość koegzystencji kilku systemów, aniżeli zastąpienie Switchem całego portfolio spółki.
Odświeżeniem 2DS-a Nintendo pokazuje, że nie zamierza rezygnować z rozwijania swojej najbardziej dochodowej od kilku lat linii DS – serii handheldów będących następcą kultowego GameBoya. Na tym rynku japońska spółka nie ma sobie równych – nawet Sony, które już dawno przebiło Nintendo w segmencie konsol stacjonarnych, nie udało się zagarnąć części rynku konsol przenośnych.
MG






























































