REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Nierealne terminy prywatyzacji energetyki

2007-06-19 15:39
publikacja
2007-06-19 15:39

Jeśli rząd myśli o prywatyzacji grup energetycznych w 2008 r. to proces wyboru doradcy prywatyzacyjnego powinien się rozpocząć już teraz - wskazuje Katarzyna Rozenfeld, dyrektor, lider zespołu ds. sektora energetycznego PricewaterhouseCoopers.

Specjaliści od prywatyzacji przedsiębiorstw energetycznych wskazują, że proces prywatyzacji w ogóle, a tworzonych obecnie grup energetycznych w szczególności, jest czasochłonny i wymaga zaangażowania wielu stron: właściciela, zarządu i pracowników prywatyzowanej spółki, a także doradców. Więc nie ma możliwości, żeby trwał on krótko. A wiele działań zmierzających do prywatyzacji nawet nie zostało rozpoczętych.

- Jednym z pierwszym kroków w przypadku prywatyzacji spółek Skarbu Państwa jest wybór doradcy po stronie właściciela determinujący w pewnym stopniu datę planowanego debiutu giełdowego - jak rozumiem, preferowanej obecnie przez właściciela ścieżki prywatyzacji dla tworzonych grup energetycznych. Jeśli rząd rzeczywiście myśli o prywatyzacji grup energetycznych w roku 2008 to proces wyboru doradcy prywatyzacyjnego po stronie Ministerstwa Skarbu Państwa powinien się rozpocząć już teraz - wskazuje Katarzyna Rozenfeld, dyrektor, lider zespołu ds. sektora energetycznego PricewaterhouseCoopers.

Przypomina, że rolą takiego doradcy jest nie tylko przeprowadzenie samego procesu due diligence prywatyzowanego podmiotu (który w przypadku tak dużych podmiotów, jakimi będą tworzone grupy energetyczne, będzie bez wątpienia czasochłonny i skomplikowany). Do jego zadań będzie także należeć m.in. określenie, jaka będzie struktura transakcji, ile i jaki procent akcji trafi na giełdę, czy będą to istniejące akcje czy sprzedawane będą tylko akcje z podwyższenia kapitału.

Bez względu na wybór ścieżki jednym z kluczowych elementów przygotowań w ramach prac doradczych jest zaprezentowanie inwestorom kierunków dalszego rozwoju prywatyzowanej firmy, jej planów inwestycyjnych, a co za tym idzie - sposobów wykorzystania kapitału pozyskanego w rezultacie prywatyzacji.

- Pamiętajmy, że tworzone grupy energetyczne obejmują spółki w ramach całego energetycznego łańcucha wartości, tzn. spółki wydobywcze, wytwórcze, dystrybucyjne i handlowe. Wypracowanie wspólnego programu rozwoju i planów inwestycyjnych dla podmiotów o tak różnych profilach działalności może okazać się nie lada wyzwaniem - ocenia Katarzyna Rozenfeld.

Podkreśla także, że jeżeli dana grupa energetyczna będzie chciała pozyskać z giełdy znaczące środki na nowe inwestycje, to musi przekonać inwestorów, że jest dobrą, zrestrukturyzowaną spółką, która cały kapitał uzyskany w rezultacie debiutu giełdowego przeznaczy na te obszary, które w przyszłości będą generowały zysk, podnosiły jej wartość, a co za tym idzie przyniosą określone zyski inwestorom.

Nieco inne może być postrzeganie prywatyzowanej grupy energetycznej, która w prospekcie emisyjnym opisując kierunki swojego dalszego rozwoju skupi się na elementach dalszej restrukturyzacji, która bez wątpienia wpłynie na jej wartość, ale skłonność inwestorów (oczywiście w zależności od rozmiarów i czasu zakładanej restrukturyzacji) do inwestowania w taką spółkę może być już zupełnie inna. Nawet jeśli spółka precyzyjnie określi harmonogram, koszty i efekty takiej restrukturyzacji, to inwestorzy najprawdopodobniej zdyskontują sobie potencjalne ryzyko osiągnięcia tych efektów.

Pozostaje też kwestia samego przygotowania oferty publicznej, co w optymistycznym scenariuszu, zdaniem Rozenfeld, może potrwać nawet około roku. Poza przeprowadzeniem due diligence, wypracowaniem programu rozwoju i inwestycji niezbędne są wycena spółki, sporządzenie prospektu emisyjnego, postępowanie przed KPWiG, czas na przeprowadzenie marketingu i wreszcie sama subskrypcja akcji.

Katarzyna Rozenfeld przypomina, że wszystkie powstające grupy energetyczne są grupami kapitałowymi. W przypadku prywatyzacji przez IPO grupy te musiałyby prowadzić swoją sprawozdawczość (przynajmniej jeśli chodzi o sprawozdania skonsolidowane) zgodnie z międzynarodowymi standardami rachunkowości (MSR).

- Jeżeli debiut którejś z grup energetycznych miałby nastąpić w pierwszym kwartale 2009 roku, to grupa ta musiałaby sporządzić sprawozdanie skonsolidowane za lata 2006, 2007 i 2008 zgodnie z MSR. Aby to zrobić, właściwie już dziś wszystkie tworzone grupy energetyczne powinny rozpocząć przygotowania do tego procesu, a konieczność przejścia na sprawozdawczość zgodnie z MSR jest bez wątpienia dużym wyzwaniem - dodaje przedstawicielka PricewaterhouseCoopers.

Na proces konsolidacji nakłada się obecnie proces przeciwny - czy rozdzielenia w grupach dystrybucyjnych działalności obrotu energią od jej dystrybucji. Wydzielanie Operatora Sieci Dystrybucyjnej (OSD) bez wątpienia wpływa na komplikację procesu prywatyzacji. Do nowych grup będą wchodzić firmy, które nie zakończyły procesów wewnętrznej restrukturyzacji. Do większych podmiotów będą wchodzić mniejsze, które w wielu przypadkach miałyby przed sobą długą drogę restrukturyzacji wewnętrznej, gdyby nie konsolidacja. To powoduje, że przygotowanie prywatyzacji grup energetycznych będzie trudniejsze niż przygotowanie prywatyzacji podmiotów z innych branż.

wnp.pl (Dariusz Ciepiela)

Źródło:
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki