REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Niepokój przed rozwojem sytuacji w USA nie pozwoli inwestorom w Europie na optymizm

Piotr Kuczyński2002-06-14 07:18główny analityk Domu Inwestycyjnego Xelion
publikacja
2002-06-14 07:18
Dodaj Bankier.pl w Google

Niepokój przed rozwojem sytuacji w USA nie pozwoli inwestorom w Europie na optymizm

    Dzisiaj rynki Eurolandu będą szczególnie ostrożne przed sesją w USA. Indeksy w Stanach są w miejscach, z których mogą zacząć sporą przecenę, albo mocno odbić – trzeciego wyjścia nie ma. Wszystko zależy o informacji ze spółek i od danych makro. Po sesji Adobe Systems podało wyniki za drugi kwartał i prognozy na trzeci – niższe od prognoz 9po sesji –6,7%). Ostrzegło też Genesis Microchip (-27,7%). Jednak to dużego wpływu na AHI ( -0,1%) nie miało. Kontrakty są w okolicach zera po południowej stronie.

    Dzisiaj w USA podobnie jak wczoraj dostaniemy serię danych makro. Do tego podawanych w trzech różnych porach. O 14.30 zobaczymy, jak zmienił się poziom zapasów w kwietniu (prognoza –0,2%). To jednak dane tak odległe w czasie, że nie będą miały żadnego wpływu na rynek. O 15.15 będą bardziej istotne informacje – wykorzystanie potencjału produkcyjnego w maju (prognoza 75,7%) i produkcja przemysłowa (prognozowany wzrost o 0,4%). Bardzo ciężko powiedzieć czy takie dane są realne. Za to wydaje mi się, że wstępne dane o indeksie nastroju Uniwersytetu Michigan za czerwiec są prognozowane na zbyt wysokim poziomie (spadek z 96,9 do 96,6). Spadające indeksy giełdowe powinny bardziej przygnębić Amerykanów. Ten wskaźnik też będzie miał duży wpływ na decyzje inwestycyjne Amerykanów w dniu dzisiejszym.

    Na naszym rynku wyraźnie widać było, że jeśli nie napłynie bardzo istotna, negatywna informacja ze spółki, mogąca zaniepokoić szerokie grono inwestorów (i to najlepiej zagranicznych) to ruchu praktycznie nie ma, a kurs zmienia się nieznacznie. Dzisiaj powinno być podobnie, ale zupełnie nie wiem, jak inwestorzy potraktują duży problem jaki mamy z naszymi bankami w kontekście Stoczni Szczecińskiej. BPH i Pekao mają 23,5 % udziału w WIG-20...

    Źródła podają, że BPH udzielił 280 mln zł. kredytu, a Pekao 500 - 600 mln. Nie to jest nawet takie groźne, że zaangażowanie jest tak duże. Oświadczenie rzecznika Pekaoa Sebastian Łuczaka (za PAP): "Nie mogę podać kwoty naszego zaangażowania w Stocznię. Utworzyliśmy rezerwy na ten cel, nie wykluczamy możliwości ich zwiększenia" godziło w interesy inwestorów, którzy czuli jedynie zaniepokojenie i nic tak naprawdę nie wiedzieli.

    Przypominacie sobie Państwo jak parę dni temu rzecznik Pekao stanowczo dementował pogłoski, że bank obniży prognozę zysku? Zarząd doskonale wiedział, jak wygląda sytuacja, jeśli chodzi o kredyty dla stoczni. Już wczoraj po parkiecie krążyły pogłoski o tym, że pozwolono komuś opuścić tonący okręt. Ja czekałem na stanowcze zapewnienie, że bank na stoczni nie straci tyle, żeby musieć zwiększać rezerwy i obniżyć zysk. I takie zapewnienie bank wygenerował wczoraj wieczorem. Podtrzymał prognozę zysku (strata ma wynieść 150 mln, ale bank podejmie „dodatkowe działania”, żeby to zarobić). Poza tym bank wystąpił do dłużnika o zgodę na opublikowanie szczegółów. Brawo dla tego zarządu. Prawdę mówiąc odetchnąłem z ulgą. Po prostu ten banki i ten zarząd to jest wizytówka naszego rynku. Jeśli zostałoby podważone zaufanie do tej instytucji i jej kierownictwa to powstałoby pytanie: komu w takim razie wierzyć? Byłaby to polska odmiana „enronitis”.

    Jak to wszystko może wpłynąć na kursy? Pekao cieszy się tym, że ma zabezpieczony kredyt w statkach będących w budowie. Jak się ma do tego stwierdzeni ministra Kaczmarka: „Naprawdę nie ma sensu uruchamiać tego projektu dla skończenia paru statków. Albo podejmujemy projekt i dajemy mu szansę dalszej egzystencji, albo niech się banki martwią same, co zrobią z pieniędzmi, które zaangażowały w stocznię". Nic dziwnego, że Bank of New York zmniejszył udział w Pekao z 7,7% do 4,98% i pewnie będzie sprzedawał dalej. Poza tym bank ma utworzyć rezerwy w tym kwartale, czyli zysk kwartału będzie gorszy od prognoz: - nie ma powodu, żeby kupować akcje przed podaniem wyniku. Mimo zapewnień o utrzymaniu prognoz przez Pekao banki są nadal zagrożeniem dla indeksu.

    Jak wiadomo dzisiaj o 13.30 rozpoczyna się mecz Polska – USA. Prawda, że o pietruszkę i prawda, że większość kibiców ma już chyba dosyć oglądania kolejnych katastrof, ale zapewne jednak aktywność nieco siądzie. Szczególnie, że ważne dane makro w USA są dopiero o 15.15.

    Na wykresie WIG-20 widać, że indeks opuścił jeden kanał trendu bocznego )1360 do 1390 i teraz jest w mini-kanale 1352 do 1370. Fundusze starają się podtrzymywać rynek, ale jednak na coraz niższym poziomie. To jest bardzo niebezpieczne, bo inwestorzy przyzwyczajają się, że nic się nie dzieje, a indeksy są jednak coraz niżej tyle, że to długo trwa. W tej sytuacji wydaje się, ze najbardziej rozsądne byłoby traktować jako średnioterminowy sygnał sprzedaży przełamanie 1335 pkt. a kupna 1390 pkt.
Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Jak Kuchnia Vikinga obniży koszt pierogów. Fabryka za 150 mln zł podwoi moce produkcyjne
Tematy
Tanie konto firmowe na lata. Najlepsze oferty w długiej perspektywie
Tanie konto firmowe na lata. Najlepsze oferty w długiej perspektywie

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Sektor bankowy

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki