Piątkowa sesja na warszawskiej giełdzie nie należała do przesadnie spektakularnych. Niewielkim zmianom głównych indeksów towarzyszyła przeciętna jak na ostatnie czasy aktywność inwestorów. Za plus można uznać obronę przez WIG okrągłego poziomu 100 000 punktów.


WIG zakończył tydzień na wysokości 100 156,88 punktów, co oznaczało wzrost o symboliczne 0,04% względem stanu z czwartkowego zamknięcia notowań. Podczas wczorajszej sesji najstarszy benchmark GPW po raz pierwszy w historii osiągnął pięciocyfrową wartość. Z psychologicznego punktu widzenia dobrze się stało, że poziom ten nie okazał się jednodniowy. Obroty na wszystkich spółkach z WIG-u podsumowano na niespełna 1,74 mld złotych.
Gwoli kronikarskiego obowiązku odnotujmy też fakt, że swoje historyczne rekordy nieznacznie poprawiły sWIG80 (+0,13%) oraz mWIG40 (+0,57%). To pokazuje siłę polskiego rynku akcji, który potrzebował nieco ponad dwóch tygodni na odrobienie strat po załamaniu będącym konsekwencją wojen celnych prezydenta Trumpa. Niemiecki DAX czy amerykański S&P500 tej sztuki jak dotąd nie dokonały.
Nieco słabiej spisał się WIG20, który w piątek oddał 0,13% i powrócił poniżej 2800 punktów. Flagowy indeks warszawskiej giełdy nadal mierzy się ze strefą oporu leżącą na wysokości 2800-2828 pkt. wyznaczaną przez marcowe szczyty. Dla WIG-u 20 są to najwyższe wartości od 2011 roku.
W gronie blue chipów najlepiej spisały się walory Dino Polska, które zyskały 1,5%. Czerwoną latarnią były papiery Alior Banku, które przeceniono o 4,5% po publikacji rozczarowujących wyników kwartalnych. Ponad 1% w dół poszły notowania Allegro, LPP i Orange Polska. Dzienna zmienność pozostałych walorów nie przekroczyła 1%.

Natomiast na szerokim rynku gwiazdą były papiery Bumechu, które kończyły dzień na poziomie o 35% powyżej kursu odniesienia. Tej imponującej zwyżce nie towarzyszył żaden komunikat ESPI ze spółki. Na kilkunastu poprzednich sesjach notowania Bumechu pozostawały bez większych zmian.
Kontynuowany był za to rajd na akcjach EC Będzin, które w piątek zyskały 28,5% po zwyżce o blisko 48% dzień wcześniej. W czwartek spółka zaprezentowała sprawozdanie finansowe za 2024 rok, w którym pojawiło się 639,3 mln zł zysku netto. Decydujący wpływ na ten wynik miała sprzedaż udziałów w spółce EC Będzin Wytwarzanie i nie przekłada się on na przepływy pieniężne spółki.
Jednakże spekulacyjnie nastawionym inwestorom najwyraźniej to nie przeszkadzało. Do kompletu tej „kolejki cudów” dołączyły walory Energoinstalu, które przy braku nowych informacji ze spółki podrożały o blisko 35%. Tego typu potężne zwyżki na nie do końca mocnych fundamentalnie walorach są dość charakterystycznym elementem krajobrazu późnej fazy giełdowej hossy.
KK




























































