Spotkania z przedstawicielami prezydenta USA Donalda Trumpa i ruchu MAGA dają prawicowo-populistycznej partii Alternatywie dla Niemiec (AfD) coś, czego dotąd bezskutecznie poszukiwała: międzynarodową legitymację polityczną - ocenia „Sueddeutsche Zeitung”, komentując wizytę polityków AfD w USA.


Szeroka delegacja AfD, w skład której weszło m.in. kilkunastu deputowanych do Bundestagu, odwiedziła w ubiegłym tygodniu Nowy Jork oraz Waszyngton. W pierwszym mieście politycy AfD wzięli udział w gali młodych Republikanów. W stolicy USA odbyli rozmowy z kongresmenami oraz przedstawicielami Departamentu Stanu USA, m.in. z republikańską kongresmenką Anną Pauliną Luną, która wcześniej spotykała się z wysłannikiem Władimira Putina Kiriłłem Dmitrijewem.
Deputowany AfD Markus Frohnmaier, jeden z członków delegacji, zapowiedział, że w marcu zamierza zorganizować spotkanie w Berlinie dla protrumpowskiego ruchu MAGA (Make America Great Again). Wcześniej zadeklarował też, że na wiosnę ma w planach wyjazd do Moskwy.
W ocenie gazety „nie należy lekceważyć” zbliżenia między AfD a Partią Republikańską, a niemieckie ugrupowanie i ruch MAGA „łączy nie tylko postrzeganie świata, lecz także strategiczny interes we współpracy”. W tym kontekście „SZ” pisze, że rządzone przez Trumpa USA uważają, że „korzystają na tym, gdy podmioty takie jak Niemczy czy UE słabną”.
„Z tej perspektywy naturalne jest wspieranie sił, które po drugiej stronie Atlantyku doprowadzają do politycznej chwiejności. Rząd Trumpa nie musi nawet dopuszczać AfD do ścisłego grona swoich decydentów. Aby wywołać w Niemczech niepokój, na początek wystarczy, że politycy AfD spotykają się z kongresmenami, urzędnikami rządowymi oraz młodzieżówką Partii Republikańskiej” - twierdzi gazeta.

Wskazuje przy tym, że moment nie jest przypadkowy, bo w przyszłym roku w Niemczech odbędą się ważne wybory do parlamentów kilku krajów związkowych.
„Na kilka miesięcy przed pierwszymi wyborami spotkania z ruchem MAGA dają AfD coś, czego dotąd bezskutecznie poszukiwała, czyli międzynarodową akceptowalność. Jej działacze doskonale potrafią to wykorzystać. Przede wszystkim Markus Frohnmaier, który w Badenii-Wirtembergii startuje jako główny kandydat swojej partii, zajmującej w sondażach drugie miejsce po (chadeckiej) CDU” - kwituje „SZ”.
Z Berlina Mateusz Obremski (PAP)
mobr/ akl/



























































