Dla wielu pracowników elastyczne warunki pracy, uzyskane podczas pandemii koronawirusa, mogą się niedługo zakończyć - wynika z danych zgromadzonych przez Instytut Badań nad Zatrudnieniem (IAB) na temat planów niemieckich firm w sprawie dalszej organizacji pracy.


Przeczytaj także
W lipcu dwie trzecie badanych firm, w których możliwa jest praca z domu, zapowiedziało, że po pandemii chce ograniczyć korzystanie z home office do poziomu sprzed Covid-19. Blisko 10 proc. firm chciałoby tę możliwość ograniczyć z czasem jeszcze mocniej – opisuje wnioski płynące z badania dziennik „Die Welt”.
Z danych IAB wynikałoby więc, że błędne było twierdzenie wielu ekspertów, zakładające, że pandemia na stałe zmieni świat pracy biurowej. Jest wiele powodów, dla których „pracodawcy cenią sobie możliwość spotkania pracowników w firmie” - wskazuje gazeta.
„W wielu zawodach wydajność w domowym biurze jest niższa” – wyjaśnia Holger Bonin, ekspert Instytutu Przyszłości Pracy (IZA). Ponadto mogą pojawić się problemy z zarządzaniem na odległość. „Jeśli szefowie widzą swoich pracowników tylko na wideo, mogą nie być w stanie dokładnie ocenić, jak sobie radzą i jakie postępy robią w pracy” – dodaje Bonin.
Pracodawcy, którzy chcą ograniczyć home office, zwykle uważają profil danej pracy za niesprzyjający temu trybowi. Inni obawiają się, że praca na odległość może „utrudniać współpracę, pracownicy są traktowani nierówno lub kultura korporacyjna uniemożliwia rozwój” – opisuje „Die Welt” i podkreśla, że wśród tych, którzy chcą wrócić do poziomu stosowania home office sprzed pandemii, szczególnie wiele jest małych firm.

Przeczytaj także
W dużych firmach, zatrudniających powyżej 250 pracowników, tendencja jest odwrotna – większość z nich planuje w przyszłości rozszerzenie zakresu pracy zdalnej. Należy przy tym mieć na uwadze, że ok. 50 proc. pracowników z uwagi na typ wykonywanej pracy nie może wykonywać jej z domu.
Bonin uważa, że dla wielu pracowników możliwość pracy zdalnej pozostanie bardziej dostępna niż przed pandemią. „W wielu przypadkach sprowadzi się to do modeli hybrydowych: np. praca z domowego biura przez dwa dni w tygodniu i praca w firmie przez pozostałe trzy dni” – wyjaśnia ekspert. Jak podkreśla, jest to zgodne z oczekiwaniami pracowników, ponieważ większość z nich nie chce przez cały czas przebywać we własnym mieszkaniu. Z drugiej strony jednak „ograniczenie przez firmy swobody wyboru pracowników doprowadzi do ich niezadowolenia”.
Marzena Szulc (PAP)
mszu/ akl/




























































