REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Niedoceniana platyna poszukuje dna

Krzysztof Kolany2015-10-02 13:07główny analityk Bankier.pl
publikacja
2015-10-02 13:07
Dodaj Bankier.pl w Google

Notowania platyny spadły do najniższego poziomu od grudnia 2008 roku, po raz pierwszy od czasu post-lehmanowskiej paniki schodząc poniżej 900 USD za uncję. Różnica cen pomiędzy platyną a palladem osiągnęła 13-letnie minimum.

Niedoceniana platyna poszukuje dna
Niedoceniana platyna poszukuje dna
fot. timbrk / / YAY Foto

W piątek o 11:20 za uncję platyny płacono 891,80 dolarów, czyli o 0,7% mniej niż w czwartek i aż o 26% mniej niż na początku roku. O poranku notowania platyny spadły nawet do 886 USD/oz, wyznaczając najniższy kurs od grudnia 2008 roku. Wieloletniego minimum na poziomie733 USD/oz. kurs platyny wyznaczył niemal dokładnie 7 lat temu, kilka tygodni po upadku banku Lehman Brothers.

Ceny platyny znajdują się w trendzie spadkowym od ponad 4 lat, podobnie jak cały kompleks surowcowy. Ale niedawne spadki to najprawdopodobniej efekt skandalu z fałszowaniem danych o emisji spalin przez silniki Volkswagena. Sprawa może dotyczyć wszystkich (lub większości) producentów aut z silnikiem diesla. A to właśnie w dieslowskich katalizatorach spalin wykorzystuje się platynę – na ten cel idzie ok. 40% produkcji tego rzadkiego metalu.

Istnieją obawy, że „afera spalinowa” może doprowadzić do spadku popularności diesli, co ograniczyłoby popyt na platynę. Korzysta na tym pallad (używany w katalizatorach aut benzynowych), którego cena wzrosła do 690,60 USD za uncję, osiągając najwyższą wartość od czerwca. W efekcie różnica cen pomiędzy platyną a palladem spadła do zaledwie 201,20 USD/oz. -  to jest do najniższego poziomu od 2002 roku.

Źródło:
Krzysztof Kolany
Krzysztof Kolany
główny analityk Bankier.pl

Absolwent Akademii Ekonomicznej we Wrocławiu. Analityk rynków finansowych i gospodarki. Analizuje trendy makroekonomiczne i bada ich przełożenie na rynki finansowe. Specjalizuje się w rynkach metali szlachetnych oraz monitoruje politykę najważniejszych banków centralnych. Inwestor giełdowy z 20-letnim stażem. Jest trzykrotnym laureatem prestiżowego konkursu Narodowego Banku Polskiego dla dziennikarzy ekonomicznych. W 2016 roku otrzymał także tytuł Herosa Rynku Kapitałowego przyznawany przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych. Telefon: 697 660 684

Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (4)

dodaj komentarz
~Bartłomiej_Puzoń
Jestem ciekaw co będzie z platyną jak zaczną masowo wprowadzać auta elektryczne. Na razie USA broni się jak może przed ich masową produkcją, bo ich waluta oparta jest na ropie i stąd raczej nie mamy elektrycznej rewolucji na rynku samochodowym. A szkoda, bo za wyjątkiem niedużych dystansów, które można pokonać na 1 ładowaniu, to Jestem ciekaw co będzie z platyną jak zaczną masowo wprowadzać auta elektryczne. Na razie USA broni się jak może przed ich masową produkcją, bo ich waluta oparta jest na ropie i stąd raczej nie mamy elektrycznej rewolucji na rynku samochodowym. A szkoda, bo za wyjątkiem niedużych dystansów, które można pokonać na 1 ładowaniu, to pozostałe parametry są nawet lepsze (przyspieszenie, hałas).
Co dziwi to fakt, że auta elektryczne miałyby same plusy między innymi ze względu na zerową emisję CO2 i różnych trujących tlenków, które nas powoli mordują na masową skalę. Korzyści dla środowiska i zdrowia obywateli niezaprzeczalne. Dodatkowo udałoby się "załatwić" ekonomicznie Wenezuelę, Półwysep Arabski, Libię, Irak itp. No ale przy okazji skończyłaby się hegemonia dolara, USA i padłaby Rosja, a na to oba supermocarstwa nie mogą sobie nigdy pozwolić.
Poza tym problemem dla rządów byłaby dziura budżetowa. W końcu połowę ceny paliwa stanowi haracz dla rządzących, a w przypadku prądu podniesienie ceny x2 skończyłoby się tłumami na ulicach i rewolucją, bo prąd na dzień dzisiejszy to podstawa naszej egzystencji (prawie jak woda) i dlatego rządy tak łatwo nie zrezygnują dobrowolnie z ropy.
A więc na tym przykładzie widać, że określonym siłom w tym supermocarstwom zależy na tym, aby królowała ropa, nawet za koszty nędzy obywateli, którym w przypadku aut elektrycznych więcej pieniędzy zostawałoby w kieszeni, obywatele mieliby czystsze środowisko i sami byliby zdrowsi (niższe ceny opieki zdrowotnej). To m.in, gospodarka oparta na ropie wprowadza nas w zadłużenie i nędzę (wyższe podatki, wyższe wydatki na ochronę środowiska i opiekę zdrowotną).
I dla przypomnienia obecny problem z imigrantami muzułmańskimi w Europie zaczął się w latach 70-tych, kiedy to OPEC z dnia na dzień podniósł cenę ropy x4 i zaczął zmniejszać wydobycie o 5% na miesiąc stawiając USA i Europę pod ścianą.. Dzięki temu ruchowi OPEC wymusił na Państwach Zachodu ugodę, na mocy której zgodziły się one na swobodny przepływ ludności arabskiej do Europy i poszanowanie ich praw religijnych, kulturowych i zapewnienie im opieki socjalnej kosztem pozostałych obywateli. Dla przypomnienia w wielu krajach UE uchodźcy mają prawo wyborcze (sic! - to tak jak ja miałbym prawo do udziału w wyborach w Niemczech). I sytuacja ta trwa do dziś, a nasi politycy idą na kolejne ustępstwa wobec obcej nam kulturowo ludności napływowej z Afryki i Bliskiego Wschodu.
A wszystko to przez uzależnienie cywilizacji zachodniej od arabskiej ropy, co można zmienić w przeciągu kilkunastu lat wprowadzając masowo auta elektryczne. Co spowodowałoby kolejne spadki na rynku platyny i palladu, bo stałyby się one niepotrzebne do produkcji katalizatorów i może stałyby się pełnowartościowymi metalami inwestycyjnymi, ale niestety nie leży to w interesie supermocarstw.
Co dziwi w cenie platyny, to to że występuje ona w środowisku 16 razy mniej niż złoto, a więc jej cena powinna być dużo wyższa od ceny złota. No chyba, że cena złota jest zawyżona, co z kolei wydaje się być prawdą, bo złota mamy około 16 razy mniej niż srebra w środowisku, a srebro obecnie kosztuje 14$/oz. Na chłopski rozum w takim przypadku cena złota powinna wynosić 224$/oz a platyna ładnych kilka tysięcy za uncję. No chyba, że platyna ma właściwą cenę, to wtedy złoto powinno kosztować 56$/oz, a srebro 3,5$/oz. ale to tylko dywagacje laika.

Pozdrawiam serdecznie.
~Dim
Czy pan robił wpis pod wpływem eterowego rauszu ?

Są zbieracze meteorytów; udokumentowanych meteorytów jest wagowo znacznie mniej niż platyny a cena meteorytów nie jest wyśrubowana. Odpowiada za to popyt.

Odnośnie największych urządzeń to jedni twierdzą, jest to wielki przyśpieszacz cząstek w Szwajcarii a inni że amerykańska
Czy pan robił wpis pod wpływem eterowego rauszu ?

Są zbieracze meteorytów; udokumentowanych meteorytów jest wagowo znacznie mniej niż platyny a cena meteorytów nie jest wyśrubowana. Odpowiada za to popyt.

Odnośnie największych urządzeń to jedni twierdzą, jest to wielki przyśpieszacz cząstek w Szwajcarii a inni że amerykańska sieć elektryczna.

Amerykańska sieć elektryczna nie jest obciążona na dziś istotną ilością samochodów elektrycznych, gdyby była prawdopodobnie musiałaby być dużo większa.

Akumulatory, to zawsze rycie w ziemi, podobno lit lub inny metal ? O ile zwiększyć wydobycie i na jak długo starczy.

Za dużo filmów fantastyczno naukowych.
~piko
skupy katalizatorow dostana po dupie
~Dim
Może powinni sobie te plastry miodu podwiesić nad kuchenką, do dopalania tłuszczu kuchennego :) No tak nie przy tej temperaturze zapłonu :(

Albo piec na olej opałowy w którym się nie pali tradycyjnie tylko katalitycznie wyżarza pary dokładnie porcjowanego paliwa. Dobre do ogrzewania iglo. ??

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki