Notowania platyny spadły do najniższego poziomu od grudnia 2008 roku, po raz pierwszy od czasu post-lehmanowskiej paniki schodząc poniżej 900 USD za uncję. Różnica cen pomiędzy platyną a palladem osiągnęła 13-letnie minimum.


W piątek o 11:20 za uncję platyny płacono 891,80 dolarów, czyli o 0,7% mniej niż w czwartek i aż o 26% mniej niż na początku roku. O poranku notowania platyny spadły nawet do 886 USD/oz, wyznaczając najniższy kurs od grudnia 2008 roku. Wieloletniego minimum na poziomie733 USD/oz. kurs platyny wyznaczył niemal dokładnie 7 lat temu, kilka tygodni po upadku banku Lehman Brothers.
Ceny platyny znajdują się w trendzie spadkowym od ponad 4 lat, podobnie jak cały kompleks surowcowy. Ale niedawne spadki to najprawdopodobniej efekt skandalu z fałszowaniem danych o emisji spalin przez silniki Volkswagena. Sprawa może dotyczyć wszystkich (lub większości) producentów aut z silnikiem diesla. A to właśnie w dieslowskich katalizatorach spalin wykorzystuje się platynę – na ten cel idzie ok. 40% produkcji tego rzadkiego metalu.
Istnieją obawy, że „afera spalinowa” może doprowadzić do spadku popularności diesli, co ograniczyłoby popyt na platynę. Korzysta na tym pallad (używany w katalizatorach aut benzynowych), którego cena wzrosła do 690,60 USD za uncję, osiągając najwyższą wartość od czerwca. W efekcie różnica cen pomiędzy platyną a palladem spadła do zaledwie 201,20 USD/oz. - to jest do najniższego poziomu od 2002 roku.
































































