W ostatnim tygodniu października rafinerie obniżyły ceny hurtowe, dzięki czemu kierowcy mogli cieszyć się trochę tańszym paliwem. Długo zapowiadane obniżki były spowodowane korzystną sytuacją rynkową. W najbliższym czasie nie ma jednak co liczyć na dalsze spadki cen.
W ostatnim tygodniu października benzyna PB 95 potaniała o 12 groszy na litrze i obecnie kosztuje ok. 5,71 zł. Olej napędowy potaniał o ok. 6 groszy do poziomu ok. 5,68 zł za litr. Spadła też cena PB 98, która powoli oddala się od 6 zł i obecnie kosztuje ok. 5,94 zł. Tańszy o 2 grosze na litrze jest także gaz za LPG płacimy 2,69 zł.
![]() | » Ostatnio równie źle było ponad trzy lata temu |
Eksperci tłumaczą długo oczekiwane obniżki korzystną sytuacją na rynkach finansowych. Ropa staniała i utrzymywała się na poziomie 107-108 dolarów za baryłkę (obecnie 111,45 USD). Również polski złoty nie zawiódł. Chociaż od połowy października polska waluta traciła w stosunku do dolara, to mimo wszystko złoty wciąż był silny. Potencjalnie większe obniżki pokrzyżował huragan Sandy. Z uwagi na duże zagrożenie aż 2/3 rafinerii na wschodnim wybrzeżu USA wstrzymało produkcję.
Co wpływa na cenę paliwa?
Odrobinę tańsze paliwo rozpaliło wyobraźnię Polaków. Czy benzyna stanieje jeszcze bardziej? Czy jej cena spadnie poniżej 5,50 zł?
Na cenę paliwa ma wpływ kilka czynników. To przede wszystkim cena za baryłkę. Skoro jednak płacimy w dolarach, więc warunkiem korzystania ze stosunkowo niskich cen ropy jest silny złoty. Kurs odgrywa kluczowe znaczenie. Już wielokrotnie byliśmy świadkami sytuacji, że pomimo niskiej ceny za baryłkę cena paliwa w Polsce rosła na skutek osłabienia rodzimej waluty.
![]() | »Trzy problemy polskiej gospodarki |
Kolejny istotny czynnik kształtujący cenę paliwa to podatki, przede wszystkim akcyza i VAT. Obniżenie akcyzy automatycznie spowodowałoby spadek cen paliw. Niestety, nie mamy wpływu na ten podatek, ponieważ minimalne progi ustala Unia Europejska. Teoretycznie moglibyśmy obniżyć akcyzę poniżej tego limitu, ale wówczas narazilibyśmy się na reperkusje z Brukseli. Ponadto wysoka akcyza jest korzystna dla budżetu państwa. Im jest wyższa, tym większe są wpływy z VAT-u. Pomimo zmniejszonej konsumpcji wpływy podatkowe za paliwo wciąż stanowią jedno z największych źródeł dochodów budżetu państwa.
Na koniec pozostaje marża stacji paliwowych, która w zależności do koniunktury wynosi od kilku do kilkudziesięciu groszy na litrze. Gdy ceny PB 95 zbliżały się do 6 zł za litr, niektóre stacje praktycznie zrezygnowały z marży. Ale nie liczmy na długotrwałe charytatywne działanie sprzedawców w warunkach gospodarki rynkowej.
Kiedy paliwo stanieje?
Nie ma co liczyć na obniżkę akcyzy lub marży. Jedyna szansa na tańsze paliwo to tania ropa i silny złoty. Przy obecnej cenie za baryłkę kurs złotego musiałby zbliżyć się do 2,99 zł, abyśmy na stacjach benzynowych za PB 95 płacili mniej niż 5,50 zł. Na to się jednak nie zanosi. A czy kiedykolwiek znowu zapłacimy 5 zł za paliwo? Jeżeli złoty się nie osłabi, to cena ropy musiałaby spaść do ok. 90 dolarów za baryłkę. Taką sytuację mieliśmy w czerwcu, ale wówczas za dolara płaciliśmy prawie 3,6 zł.
Szanse na taki scenariusz oraz na to, że wskaźniki utrzymają się przez dłuższy okres, są raczej znikome. Dłuższy okres jest konieczny, bo z opóźnieniem reagują zarówno hurtownicy, jak i detaliści. A jeżeli zmiany nie będą miały trwałego charakteru, to prawdopodobnie konsument po prostu zapłaci wyższą marżę. Przede wszystkim jednak wciąż nie wiadomo, jak rozwinie się sytuacja w Syrii, a to może mieć olbrzymi wpływ na cenę ropy. Z kolei nierozwiązane problemy w strefie euro oraz słaba prognoza przyszłego wzrostu gospodarczego sugerują raczej osłabienie polskiej waluty. Paliwo zatem tańsze nie będzie.



























































