Silna przecena akcji na giełdach od Tokio przez Londyn po Nowy Jork odcisnęła silne piętno na rynkach surowcowych. Inwestorzy w panice pozbywają się kontraktów surowcowych, bojąc się że globalna gospodarka pozbawiona hojnego kredytowania pogrąży się w bolesnej i długotrwałej recesji. To z kolei oznaczałoby spadek popytu na surowce, co przy stałej podaży przełożyłoby się na gwałtowny spadek cen.
Z tego powodu kurs miedzi na Londyńskiej Giełdzie Metali zbliża się do poziomu dołka ze stycznia i lutego 2007 roku. Wówczas cena tony czerwonego metalu zatrzymała się w okolicach 5.200$.
Tymczasem o godzinie 12:30 w Londynie tona miedzi z natychmiastową dostawą kosztowała 5.340$ i była o aż o 7% tańsza niż na oficjalnym zamknięciu wtorkowych notowań na LME.
„Istnieje tylko jedno określenie: panika. Strach, panika, zmniejszanie dźwigni finansowej, awersja do ryzyka... Spadamy bez żadnego zatrzymania” – komentował dla agencji Reuters Robin Bhar, analityk z biura brokerskiego Calyon.
<BR K.K.































































