Tymczasem prezydent Lech Kaczyński w trakcie briefingu w Szczecinie stwierdził, że w Polsce są siły, które chcą aby Polska nie była podmiotem w Unii Europejskiej. Dodał, że „być może” włączy się w istniejący spór w przyszłym tygodniu. „W Polsce są wpływowe media, zainteresowane aby wydarzenia takie jak powołanie CBA czy likwidacja WSI się odwróciło lub nie zdarzyło. Jeśli ktoś ma w Polsce pieniądze to skądś je ma” – powiedział na konferencji. Główne przesłanie pozostaje niezmienne. Skuteczne rządzenie może zapewnić tylko koalicja większościowa w obecnym parlamencie.
Rozwiazanie sejmu nic nie zmieni - Bartłomiej Biskup, politolog z Uniwersytetu Warszawskiego - posłuchaj
Poparcie wniosku o samorozwiązanie Sejmu zależy od PSL-u. Nie jest to partia dziewica, podobnie jak Renata Beger. Jest między młotem a kowadłem”– mówi portalowi Bankier.pl Bartłomiej Biskup, politolog z Uniwersytetu Warszawskiego. Będą chcieli ugrać jak najwięcej. Najbardziej prawdopodobne wydaje się jednak wejście PSL do koalicji, tym samym brak poparcia dla wniosku o samorozwiązanie Sejmu, pomimo nacisku opinii publicznej. PSL może więc wykreować się jako stabilizator sceny politycznej. „Mają za dużo stanowisk do stracenia” – mówi Biskup. PiS by się wyciszył medialnie.
Rozwiązanie Sejmu nie przyniesie gotowych rozwiązań zdaniem Biskupa. Zdziwienie budzą wyniki sondaży. W nowym rozdaniu do Sejmu weszłyby 4 partie, które nie stworzą stabilnej większości.
Polskie Stronnictwo Ludowe ma trudny orzech do zgryzienia. Zawsze to jednak lepsza sytuacja od LPR-u, który może jedynie apelować o pojednanie, gwarantujące mu przetrwanie polityczne. Z kolei zdaniem Andrzeja Leppera to Platforma Obywatelska powinna wziąć na siebie odpowiedzialność za parlament, tworząc „rząd techniczny”. PO tymczasem chce wcześniejszych wyborów, odrzucając sugestie lidera Samoobrony.
R.M.
































































