Parlament Izraela uchwalił we wtorek budżet na 2025 r. Gdyby nie zrobił tego do końca marca, oznaczałoby to automatycznie nowe wybory, w których rządząca koalicja mogłaby utracić większość. Opozycja skrytykowała ustawę, zarzucając premierowi Benjaminowi Netanjahu, że kupuje poparcie swoich skrajnych koalicjantów.


Uchwała budżetowa przeszła większością 66 głosów w 120-osobowym parlamencie. Przeciwko było 52 posłów.
Parlament przez całą noc z poniedziałku na wtorek rozpatrywał tysiące poprawek złożonych przez opozycję. Wszystkie zostały odrzucone w głosowaniu we wtorek po południu.
Obradom towarzyszyły demonstracje krytyków rządu Netanjahu, którzy blokowali też dostęp posłom koalicji do budynku. Policja aresztowała co najmniej sześć osób.
"To budżet wojenny i z Bożą pomocą będzie to też budżet zwycięstwa", który odpowiada na wszystkie potrzeby wojska i społeczeństwa - zapewnił minister finansów Becalel Smotricz.

Ten budżet pokazuje korupcję, chciwość i pogardę koalicji dla klasy średniej, to "największa grabież w historii państwa" - ocenił Jair Lapid, lider największego ugrupowania opozycyjnego Jest Przyszłość. Oskarżył rząd, że kosztem klasy średniej i rezerwistów przeznacza fundusze na "tych, którzy nie pracują i nie zaciągają się do wojska".
Kierowana przez Netanjahu rozdrobniona koalicja jest najbardziej prawicowym gabinetem w historii Izraela, składającym się z ugrupowań o profilu religijnym i narodowym. Rząd zatwierdził wcześniej przekazanie 5 mld szekli (ok. 5,26 mld zł) na potrzeby koalicjantów. Pieniądze pójdą w dużej mierze na dofinansowanie jesziw, szkół religijnych, w których młodzi mężczyźni uczą się, nie pracując w tym czasie zawodowo, oraz instytucji żydów ultraortodoksyjnych (charedim), którzy nie chcą służyć w izraelskiej armii.
Przewodniczący opozycyjnej partii Nasz Dom Izrael, Awigdor Liberman podkreślił, że rząd nie zmniejszył wydatków dla koalicjantów, chociaż w tym samym czasie dokonał innych cięć, równocześnie podnosząc podatek VAT, składki na ubezpieczenie społeczne i inne daniny.
Zatwierdzony budżet przewiduje wydanie 756 mld szekli (ok. 795 mld zł), czyli sumy o ponad jedną piątą większej niż w 2024 r. Na obronność zapisano rekordowe 110 mld szekli (ok. 116 mld zł).
Od niemal tygodnia w całym Izraelu odbywają się masowe antyrządowe demonstracje. Protestujący zarzucają rządowi odchodzenie od demokracji, poprzez przejmowanie kontroli nad niezależnymi instytucjami jak służby specjalne czy prokuratura i polityczne wykorzystywanie wojny w Strefie Gazy.
Demonstranci uważają, że Netanjahu zdecydował o powrocie do wojny, lekceważąc los 24 wciąż żyjących zakładników Hamasu. Padają też oskarżenia, że podjął tę decyzję, by zapewnić sobie stabilną większość i przetrwanie rządów. Rozejmowi z Hamasem sprzeciwiała się radykalna partia Żydowska Siła, która po jego zawarciu wyszła z chwiejnej koalicji, a po wznowieniu walk wróciła do rządu. Kolejne wybory parlamentarne powinny się odbyć w 2026 r.
Netanjahu opublikował wieczorem nagranie, w którym podkreślił, że budżet udało się przegłosować znaczącą większością, wbrew nadziejom wrogów Izraela, jak Hamas i Iran, którzy liczyli na upadek gabinetu.
Z Jerozolimy Jerzy Adamiak (PAP)
adj/ mal/































































