Prezydent Karol Nawrocki zawetował w czwartek po raz drugi ustawę o rynku kryptoaktywów. "Złe prawo przegłosowane nawet 100 razy, ciągle pozostaje złym prawem" - wskazał w uzasadnieniu. Minister finansów i gospodarki Andrzej Domański komentując tę decyzję podkreślił, że to jednoznaczne wzięcie politycznej odpowiedzialności za straty oszukanych Polaków.


12 lutego prezydent Karol Nawrocki zawetował po raz drugi rynku kryptoaktywów. Jej celem było obudowanie polskim prawem unijnego rozporządzenia MiCA, które reguluje wiele obszarów rynku kryptowalut - m.in. ustanawia nadzór nad spółkami świadczącymi na nim usługi.
Prezydenckiego weta spodziewała się większość naszych rozmówców związanych z branżą cyfrowych aktywów. Rząd naciskał na przyjęcie ustawy w praktycznie niezmienionym kształcie do tego, który Karol Nawrocki odrzucił wcześniej 1 grudnia. Pewne poprawki zgłosiła wprawdzie Polska 2050, ale nie zyskały one poparcia sejmowej większości. Przeszła tylko jedna zmiana obniżająca opłatę nadzorczą.
Drugie weto do ustawy o rynku kryptoaktywów - uzasadnienie prezydenta
- Ponownie zawetowałem ustawę dotyczącą rynku kryptowalut. Otrzymałem po raz drugi projekt praktycznie identyczny jak ten, który wcześniej zawetowałem. Zmieniono jeden detal, nie usunięto zasadniczych błędów. Nie podpiszę złego prawa tylko dlatego, że zostało przegłosowane ponownie przez parlamentarną większość. Złe prawo przegłosowane nawet 100 razy, ciągle pozostaje złym prawem - skomentował Karol Nawrocki w oświadczeniu opublikowanym przez kancelarię prezydenta.
Oświadczenie Prezydenta RP Karola Nawrockiego 🇵🇱 pic.twitter.com/0WjFvqdU6b
— #Nawrocki2025 (@Nawrocki25) February 12, 2026
- Jeśli rzeczywiście rządowi zależało na podpisie prezydenta, należało uwzględnić zgłoszone wcześniej zastrzeżenia. Tak się nie stało. W sprawach tak poważnych potrzebna jest odpowiedzialność, a nie legislacyjne przeciąganie liny. Dlatego decyzja mogła być tylko jedna. Drugi raz weto do tego samego złego prawa - powiedział prezydent.

- Polska powinna przyciągać innowacje, a nie je wypychać, dlatego zapraszam rząd do merytorycznej współpracy przy przygotowaniu nowej ustawy, która zapewni bezpieczeństwo obrotu, jasność podatkową i warunki do rozwoju nowoczesnych technologii. Urzędnicy kancelarii prezydenta są gotowi i merytorycznie przygotowani do takiej współpracy. Możemy zacząć choćby jutro i szybko zakończyć prace nad ustawą - zapowiedział Karol Nawrocki.
Rząd krytykuje decyzję Nawrockiego
Decyzję prezydenta na platformie X skomentował minister finansów i gospodarki Andrzej Domański. Podkreślił, że weto to "jednoznaczne wzięcie politycznej odpowiedzialności za straty oszukanych Polaków”.
Weto Prezydenta do ustawy regulującej rynek kryptoaktywów to jednoznaczne wzięcie politycznej odpowiedzialności za straty oszukanych Polaków.
— Andrzej Domański (@Domanski_Andrz) February 12, 2026
W podobnym tonie zareagował rzecznik rządu Adam Szłapka. "(...) Prezydent po raz drugi blokuje nadzór nad rynkiem krypto. Jeśli ktokolwiek straci oszczędności przez brak regulacji i kontroli, odpowiedzialność polityczna spada wprost na Pałac Prezydencki” - podkreślił we wpisie na platformie X.
Kolejne weto w tej samej sprawie - recydywa politycznej nieodpowiedzialności. Prezydent po raz drugi blokuje nadzór nad rynkiem krypto. Jeśli ktokolwiek straci oszczędności przez brak regulacji i kontroli, odpowiedzialność polityczna spada wprost na Pałac Prezydencki.
— Adam Szłapka (@adamSzlapka) February 12, 2026
Kryptowalutowym spółkom kończy się czas
Polska została ostatnim państwem w Unii Europejskiej, któremu nie udało się przyjąć ustawy zapewniającej stosowanie unijnego rozporządzenia MiCA (Markets in Crypto Assets). Pomimo że prace nad tą ustawą zajęły kilka lat, politycy nie zdążyli z jej uchwaleniem - ani w wyznaczonym terminie do końca 2024 roku, ani nawet do końca 2025 roku.
W opublikowanym 10 lutego stanowisku KNF wskazała, że 1 lipca 2026 roku skończy się ustanowiony przez MiCA okres przejściowy, na mocy którego mogły działać spółki świadczące usługi na rynku kryptowalut przed pozyskaniem licencji. W Polsce przez brak ustawy, zdobycie takiej licencji jest niemożliwe. Nie wyznaczono oficjalnie organu, który miałby je wydawać i nadzorować rynek.
W związku z tym jak ogłosiła KNF 1 lipca wszystkie zarejestrowane w Polsce spółki, które mogły świadczyć w kraju usługi w okresie przejściowym, będą zmuszone zakończyć działalność. Oznacza to de facto likwidację krajowego sektora. Nawet gdyby politykom udało się wypracować kompromis i przyjąć ustawę do 1 marca, na uzyskanie licencji spółki miałyby zaledwie 4 miesiące, co byłoby bardzo trudne do wykonania.
KNF zabiera głos w sprawie kryptowalut. Branża w poczekalni do likwidacji
UKNF publikuje stanowisko, które wyjaśnia, jaki los czeka polskie firmy działające w branży kryptowalut. Czas na dostosowanie do unijnych norm MiCA skończy się 1 lipca i jeśli politycy nie dogadają się w krótkim czasie, rodzimym firmom pozostanie wyprowadzka lub zawieszenie działalności.
W tym samym czasie firmy, które uzyskały licencje w innych krajach Unii Europejskiej mogą za to swobodnie działać w Polsce i coraz szerzej wchodzą na nasz rynek. Rodzime spółki są natomiast zmuszone by rejestrować się zagranicą, czego przykładem jest XTB, który pozyskał odpowiednią licencję na Cyprze.
"Podczas gdy UKNF żegna polskie firmy kryptowalutowe wczorajszym listem duszpasterskim, łotewski Minister Ekonomii Viktors Valainis osobiście kieruje do nich imienne zaproszenia na Łotwę i wysyła do Warszawy delegację z Lativjas Banka, by je omówić" - skomentował na LinkedIn prawnik Aleksander Wilner.
Michał Misiura




























































