REKLAMA

KNF zabiera głos w sprawie kryptowalut. Branża w poczekalni do likwidacji

2026-02-10 18:00
publikacja
2026-02-10 18:00

Podczas gdy Sejm i Pałac Prezydencki spierają o kształt ustawy o rynku kryptoaktywów, UKNF publikuje stanowisko, które wyjaśnia, jaki los czeka prawdopodobnie polskie firmy działające w tej branży. Czas na dostosowanie do unijnych norm MiCA skończy się 1 lipca i jeśli politycy nie dogadają się w krótkim czasie, rodzimym firmom pozostanie wyprowadzka lub zawieszenie działalności.

KNF zabiera głos w sprawie kryptowalut. Branża w poczekalni do likwidacji
KNF zabiera głos w sprawie kryptowalut. Branża w poczekalni do likwidacji
fot. Andrzej Hulimka / / Forum / Nanobanana

Podczas gdy polscy politycy przerzucali się oskarżeniami o "niszczenie Web3" oraz "sprzyjanie rosyjskim służbom", rynek potrzebuje konkretów. Nie otrzymał ich przez ponad 2 lata prac nad ustawą, której głównym celem miało być "obudowanie" polskim prawem unijnego rozporządzenia MiCA - wyznaczenie nadzorcy i określenie sankcji za łamanie prawa. 

Urząd Komisji Nadzoru Finansowego opublikował właśnie dokument, który precyzuje sytuację podmiotów z tej branży w obliczu luki prawnej. 

Reklama

Nadzorca widmo? KNF na liście ESMA z zastrzeżeniem

Sytuacja polskiego nadzoru nad rynkiem kryptoaktywów jest bezprecedensowa. Choć ustawa wyznaczająca Komisję Nadzoru Finansowego (KNF) jako organ właściwy wciąż nie weszła w życie, polski nadzorca figuruje już w wykazie Europejskiego Urzędu Nadzoru Giełd i Papierów Wartościowych (ESMA).

KNF wyjaśnia jednak, że wpis ten ma charakter czysto techniczny i jest opatrzony zastrzeżeniem o braku formalnego wyznaczenia. W efekcie kompetencje Komisji ograniczają się obecnie jedynie do emitentów tokenów będących e-pieniądzem (EMT).

W kluczowych dla rynku obszarach, takich jak nadzór nad dostawcami usług (CASP) czy emisja tokenów powiązanych z aktywami (ART), w polskim systemie prawnym panuje próżnia.

Pułapka okresu przejściowego

Dla firm już działających na polskim rynku kluczowy jest art. 143 ust. 3 rozporządzenia MiCA. Pozwala on podmiotom świadczącym usługi w zakresie kryptoaktywów na kontynuowanie działalności zgodnie z dotychczasowym prawem krajowym. W polskim realiach oznacza to funkcjonowanie w oparciu o wpis do rejestru walut wirtualnych prowadzonego przez Izbę Administracji Skarbowej w Katowicach.

UKNF w swoim stanowisku stawia jednak sprawę jasno: podmioty korzystające z okresu przejściowego działają wyłącznie lokalnie. Nie mogą korzystać z unijnych zasad działania transgranicznego. Co więcej niedługo nie będą mogły świadczyć usług również w Polsce.

Okres przejściowy wyznaczony przez MiCA kończy się 1 lipca 2026 roku. Jeśli do tego czasu Polska nie wyznaczy organu właściwego i podmioty nie uzyskają licencji, utracą możliwość legalnego świadczenia usług - wskazał KNF.

Teoretycznie spółki będą mogły odmrozić działalność, jeśli w końcu w Polsce zostanie przyjęte stosowne prawo i zdobędą zezwolenie. W praktyce do tego czasu stracą jednak rynek i klientów.

Polska otwartym rynkiem dla zagranicy, ale zamkniętym dla swoich?

Podczas gdy polskie firmy są uwięzione w krajowym rejestrze bez możliwości wyjścia na unijny rynek, zagraniczni dostawcy usług (CASP) mogą bez przeszkód wchodzić do Polski na licencjach uzyskanych w innych krajach.

Stanowisko KNF pojawia się w momencie skrajnej polaryzacji politycznej wokół tematu kryptowalut. Z jednej strony rządowa koalicja forsuje przepisy mające jej zdaniem chronić Polaków inwestujących w na tym rynku i walką z "rosyjskim śladem" w kryptoaferach. Ustawa ma wyposażyć KNF w rygorystyczne narzędzia: od blokowania domen internetowych po kary pieniężne do 10 mln zł i odpowiedzialność karną.

Z drugiej strony opozycja, reprezentowana m.in. przez Janusza Kowalskiego wytyka rządowi "nadregulację", wskazując, że Polska ustawa liczy 118 stron, podczas gdy niemiecka implementacja zamknęła się w 78, a czeska na zaledwie 14 stronach. Spór dotyczy także surowości kar - PiS zapowiadał własny projekt ustawy oparty na zasadzie "UE + 0".

Co dalej z polską branżą kryptowalut?

Choć 18 grudnia 2025 r. Sejm ponownie uchwalił ustawę (241 głosów „za”), los przepisów zależy od decyzji głowy państwa. UKNF w swoim stanowisku stawia sprawę jasno: termin 1 lipca 2026 roku nie podlega przedłużeniu ani ustawą krajową, ani decyzją urzędników. 

Jedyną nadzieją dla polskich spółek z branży kryptowalut, które chciałyby nadal prowadzić działalność z Polski, jest więc szybkie przyjęcie ustawy i rozpoczęcie procesu licencyjnego. Nadzieje na takie zakończenie są jednak znikome.

Większość w Sejmie nie dopuściła do przegłosowania nawet drobnych poprawek w ustawie o rynku kryptoaktywów i wróciła ona do prezydenta w niemal identycznej formie do tej, którą zawetował. Pomysły zgłoszone przez Polskę 2050, za którymi opowiedziały się również PiS i Konfederacja, zostały odrzucone głosami KO i Lewicy.

Jak słyszymy od osoby związanej z branżą, najbardziej prawdopodobne jest ponowne weto ze strony Karola Nawrockiego. Być może po nim swoją propozycję ustawy zgłosi PiS. Pytanie tylko czy nie utknie ona w sejmowej zamrażarce.

Skutki prawnego paraliżu wokół branży kryptowalut w Polsce, są jasne: firmy z Polski chcące nadal działać na tym rynku, będą działać na nim z innych państw UE i płacić w nich podatki. Za przykład może posłużyć XTB, które w grudniu pozyskało odpowiednią licencję na Cyprze.

Michał Misiura

Publikacja zawiera linki afiliacyjne.
Źródło:
Tematy

Komentarze (34)

dodaj komentarz
avdnh
Nasze firmy uciekną do Niemiec oraz Czech bo tam prawo nie jest tak zagmatwane jak ma być u nas, UE wprowadzila
Mica ale Polska dołożyła dodatkowo kilka tysięcy skomplikowanych stron przepisów po to aby ,,zniszczyć, wygonić, wszystkie firmy w Polsce. Te firmy będą dalej istnieć ale beda płacić podatki w Niemczech i to Niemcy
Nasze firmy uciekną do Niemiec oraz Czech bo tam prawo nie jest tak zagmatwane jak ma być u nas, UE wprowadzila
Mica ale Polska dołożyła dodatkowo kilka tysięcy skomplikowanych stron przepisów po to aby ,,zniszczyć, wygonić, wszystkie firmy w Polsce. Te firmy będą dalej istnieć ale beda płacić podatki w Niemczech i to Niemcy zarobią a ludzie i tak dalej będą handlować krypto i nic się nie zmieni tylko do naszego budżetu wpadnie mniej kasy o to chodzi Tuskowi, 99% procent z was nie wie o czym pisze :))
nekroekonom
Kryptowaluty, jak sama nazwa wskazuje, są pseudowalutami. Nie mają rezerw walutowych i kruszcowych, więc nie są nic warte. Ich rozdęta chwilowa wartość to efekt popytu u przestępców, którym ułatwiają działalność.
zoomek
"Nie mają rezerw walutowych i kruszcowych"
Które waluty mają pokrycie w kruszcach? Bo chyba nie chcesz reklamować pokrycia walut w walutach?
avdnh
A polski złoty albo dolar ma? Pojęcia nie masz kmiotku o krypto, największe firmy technologiczne i najbogatsi skupują bitcoina w USA bo zrozumieli czym jest natomiast jakiś Janusz z pod Brwinowa będzie wymądrzał się i twierdził że to bańka... Hahahaha
nekroekonom odpowiada zoomek
Relacja rezerw banku centralnego do podaży pieniądza (M0)
To jest jedyny sensowny sposób policzenia „pokrycia”, bo waluty nie mają formalnego parytetu.
nekroekonom odpowiada avdnh
Daj znać jak będziesz mógł kupić ziemniaki na targu za Bitcoiny.

Póki co nikt nie ma obowiązku ich przyjmowania i nikt nie gwarantuje ich wartości. Nie mają nawet tych rezerw cząstkowych. Okrągłe zero mają. I tyle są naprawdę warte. Jak wejdą komputery kwantowe to zobaczysz jak łatwo będzie można robić ataki na
Daj znać jak będziesz mógł kupić ziemniaki na targu za Bitcoiny.

Póki co nikt nie ma obowiązku ich przyjmowania i nikt nie gwarantuje ich wartości. Nie mają nawet tych rezerw cząstkowych. Okrągłe zero mają. I tyle są naprawdę warte. Jak wejdą komputery kwantowe to zobaczysz jak łatwo będzie można robić ataki na blockchain.
nekroekonom odpowiada nekroekonom
Rezerwy złota i walut:
Waluta Bank centralny Rezerwy złota (t) Rezerwy walutowe
USD Federal Reserve 8133 0 [USA ich nie potrzebują, bo sami emitują walutę rezerwową]
EUR Europejski Bank Centralny ~506 ~80 mld EUR
PLN Narodowy Bank Polski ~359 (lub ~515 po 2025) ~700 mld PLN
CHF Swiss National Bank ~1040
Rezerwy złota i walut:
Waluta Bank centralny Rezerwy złota (t) Rezerwy walutowe
USD Federal Reserve 8133 0 [USA ich nie potrzebują, bo sami emitują walutę rezerwową]
EUR Europejski Bank Centralny ~506 ~80 mld EUR
PLN Narodowy Bank Polski ~359 (lub ~515 po 2025) ~700 mld PLN
CHF Swiss National Bank ~1040 ~650–700 mld CHF
avdnh odpowiada nekroekonom
Chłopcze ty nie masz pojęcia czym jest Bitcoin. Banki w USA a nawet w Polsce sprzedają go w postaci etf więc muszą go mieć fizycznie kupionego aby innej osobie go moc sprzedać. Natomiast złoto czy srebro sprzedają a fizycznie a go nie mają więc pomysl jaka to jest dopiero bańka. Za ziemniaki zapłacisz btc do ok 2030 roku jak będziesz Chłopcze ty nie masz pojęcia czym jest Bitcoin. Banki w USA a nawet w Polsce sprzedają go w postaci etf więc muszą go mieć fizycznie kupionego aby innej osobie go moc sprzedać. Natomiast złoto czy srebro sprzedają a fizycznie a go nie mają więc pomysl jaka to jest dopiero bańka. Za ziemniaki zapłacisz btc do ok 2030 roku jak będziesz miał cyfrowego złotego, zanotuj co pisze i zapamiętaj. Inwestuj dalej w polskiego złotego i ciesz się rocznym zyskiem 6%:))
avdnh odpowiada nekroekonom
Jak wejdzie komputer kwantowy to najpierw stracisz wszystkie pieniądze których jesteś posiadaczem w banku a następnie spadnie ci na łeb atom..
nekroekonom odpowiada avdnh
Gościu, dobrze wiem co to Bitcoin, bo siedzę w IT. To jest bańka dla tych, co nie rozumieją jak działają finanse i emisja pieniądza. Ostatni zapłacą za tych, co wcześniej zrealizowali zysk, tak jak w Amber Gold.
Za Bitcoinem nie stoi żaden bank centralny, który gwarantowałby jego wartość i swoimi rezerwami broniłby jego kursu.
Gościu, dobrze wiem co to Bitcoin, bo siedzę w IT. To jest bańka dla tych, co nie rozumieją jak działają finanse i emisja pieniądza. Ostatni zapłacą za tych, co wcześniej zrealizowali zysk, tak jak w Amber Gold.
Za Bitcoinem nie stoi żaden bank centralny, który gwarantowałby jego wartość i swoimi rezerwami broniłby jego kursu. Nie ma żadnego prawa, które nakazywałoby przyjmowania w nim płatności ani płacenia w nim podatków. Nie ma żadnego państwa, które gotowe było by użyć swojej armii, żeby bronić jego kursu.
Bitcoin to czysta spekulacja. Słynny handel tulipanami to przy nim pikuś.
Bitcoin generuje tylko olbrzymie rachunki za prąd na całym świecie. Więcej niż serwery wszystkich banków świata.
Blockchain jest fajny, ale w długim okresie jest nieefektywny kosztowo do przechowywania dużej liczby danych.
Bitcoin zyskał na wartości tylko dlatego, że ułatwia transfer i pranie brudnych pieniędzy.

Powiązane: Kryptowaluty

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki