W ostatni dzień roku pokazuję jeden z najważniejszych wykresów makroekonomicznych minionych 12 miesięcy, a przynajmniej jedną z jego wersji, ponieważ można te dane pokazywać na różne sposoby, czerpiąc z różnych źródeł i dla różnych krajów.


Chodzi o rozjazd koniunktury w przemyśle i usługach. Nigdy nie był on tak znaczący - tu pokazuję to na przykładzie strefy euro. W tym zaskakującym zjawisku kryją się wszystkie obawy i nadzieje na najbliższy rok. Ten wykres to znacznie więcej niż tylko zestawienie dwóch różnych trendów. To bilans wielkich obaw, ale też narastających nadziei. To też bilans słabych i silnych punktów światowej gospodarki.
Bardzo słabe nastroje w przemyśle odzwierciedlają m.in. strach przed efektami wojny handlowej. Wojny, która nie tylko zmieniła myślenie o globalizacji, ale też przywróciła do dyskursu ekonomicznego problemy geopolityczne. Wciąż nie wiemy, czy to starcie Chin i USA na cła jest tylko chwilowym konfliktem, czy też bardziej trwałą próbą ograniczenia awansu rosnącej potęgi gospodarczej i politycznej. Ta druga wersja jest jak najbardziej możliwa.
Ale jednocześnie dobre nastroje w usługach pokazują, że na razie kłopoty przemysłu nie przenoszą się na inne sektory gospodarki. To obrazuje dużą odporność systemu gospodarczego na wstrząsy. Ale za tym zjawiskiem może kryć się też inna istotna zmiana – zmniejszenie skłonności firm do zwalniania pracowników. Kraje rozwinięte wchodzą w erę recesji demograficznej i firmy zaczynają się uczyć, że pracownicy to zasób, którym nie można łatwo i szybko obracać.
Dywergencja między przemysłem i usługami pewnie zmniejszy się w nadchodzącym roku. Kluczowe pytanie brzmi: w którą stronę nastąpi zmiana? Czy przemysł podąży za usługami, czy usługi za przemysłem? Jak pisałem wczoraj, pesymizmu jest coraz mniej, więc ludzie wierzą coraz bardziej w ten pierwszy scenariusz. I z tą dobrą wiarą zostawiam Państwa na ostatni dzień roku.

Dziękuję, że są Państwo ze mną jako prenumeratorzy newslettera. Fakt, że tak duże grono otwiera codziennie tego maila, jest dla mnie mobilizacją, aby każdego ranka dopatrywać się w polskiej i światowej gospodarce istotnych zmian. W nadchodzącym roku chciałbym większą niż dotychczas uwagę poświęcić trendom długookresowym. Sądzę, że w bieżących danych jest za dużo szumu, który myli, zwodzi, przykuwa nadmierna uwagę. Zmiany długookresowe są ważniejsze, ale dzieją się tak wolno, że nie budzą emocji – stąd trudno je opisywać w częstotliwości dziennej. Ale spróbuję pokazywać je mocniej i wyraźniej. Do zobaczenia/usłyszenia 8 stycznia
Chcesz codziennie takie informacje na swoją skrzynkę? Zapisz się na newsletter SpotData.
Chcesz samodzielnie analizować dane ekonomiczne? Platforma SpotData to darmowy dostęp do ponad 40 tysięcy danych z polskiej i światowej gospodarki, które można analizować, przetwarzać i pobierać w formie wykresów i tabel do Excela. Sprawdź na: https://spotdata.pl/ogolna.




























































