REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Nagła zmiana inwestycyjnego sentymentu. Czy to dobry moment na zakup akcji?

Krzysztof Kolany2024-08-20 06:00główny analityk Bankier.pl
publikacja
2024-08-20 06:00
Dodaj Bankier.pl w Google

W poprzednim tygodniu doszło do radykalnej zmiany sentymentu polskich inwestorów indywidualnych. W przeszłości zmiana o podobnej skali miała miejsce jedynie kilkukrotnie i wcale nie musiała wyznaczać dobrego momentu do zakupu akcji.

Nagła zmiana inwestycyjnego sentymentu. Czy to dobry moment na zakup akcji?
Nagła zmiana inwestycyjnego sentymentu. Czy to dobry moment na zakup akcji?
fot. Inked Pixels / / Shutterstock

Końcówka lipca i początek sierpnia przyniosły załamanie nastrojów krajowych inwestorów indywidualnych. Takie przynajmniej wnioski można wyciągnąć z analizy cotygodniowej sondy przeprowadzanej przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych. Jeszcze w połowie lipca grubo ponad połowa ankietowanych (57,7%) obstawiała utrzymanie trendu wzrostowego w horyzoncie kolejnych 6 miesięcy. Jednak GPW zamiast iść w górę, zaczęła spadać.

W nieco ponad trzy tygodnie WIG zaliczył spadek o przeszło 12% i wymazał wszystkie zyski z pierwszej połowy roku. Trudno się zatem dziwić, że nastroje polskich „swetrów” (do których sam należę) uległy gwałtownemu pogorszeniu. Odsetek giełdowych „byków” spadł o blisko 25 punktów procentowych, podczas gdy frakcja „niedźwiedzi” urosła o 33 pkt. proc. Po raz pierwszy od zeszłorocznego października ponad połowa biorących udział w ankiecie obstawiała spadki.

Sentyment inwestora na pstrym koniu jeździ

Jednakże nie od dziś wiadomo, że sentyment inwestorów jest bardzo wrażliwy na zmiany giełdowych indeksów. Wystarczył tydzień mocnego odreagowania na warszawskim parkiecie, aby szeregi „niedźwiedzi” uległy wyraźnemu przerzedzeniu. Odczyt z ubiegłego tygodnia to 33,4% obstawiających spadki (czyli aż o 19,5 pkt. proc. mniej niż przed tygodniem!) oraz 39,4% spodziewających się powrotu do trendu wzrostowego.

W rezultacie otrzymaliśmy niemal rekordowo silne odwrócenie nastrojów polskich inwestorów indywidualnych. Indeks INI – obliczany jako różnica pomiędzy odsetkiem giełdowych „byków” i „niedźwiedzi” – podskoczył o 26,5 punktów procentowych. To trzecia najsilniejsza zmiana w liczącej prawie półtorej dekady historii tego wskaźnika. Silniejsze wahania giełdowego sentymentu jak dotąd oberwaliśmy jedynie dwukrotnie: w październiku ’23 (+32,4 pp) i styczniu ’22 (+29,4 pp).

Wakacje na giełdzie

Oba te wydarzenia miały miejsce całkiem niedawno. Postanowiłem jednak głębiej poszperać w archiwach i odszukać także te bardziej odległe w czasie epizody wybuchu inwestycyjnego optymizmu. Granicę arbitralnie ustaliłem na poziomie +24 pkt. proc. tygodniowej zmiany INI. Takie kryterium ukazało 9 historycznych (łącznie z najnowszą) przypadków, co stanowiło 1,3% ogółu obserwacji w historii tego wskaźnika.

Sygnał jest zatem na tyle rzadki, że warto prześledzić, co w przeszłości działo się po jego wygenerowaniu. Wszyscy pamiętamy rok ubiegły, gdy ciągnąca się od początku sierpnia do końca września korekta była znakomitą okazją do zakupu przecenionych akcji. Kto na początku października ’23 kupił szeroki indeks polskich akcji (w tym przypadku WIG), ten pół roku później mógł zrealizować prawie 24% zysku. Czyli całkiem nieźle. Ale już niemal równie mocny sygnał z początku stycznia ’22 wygenerował ponad 26% straty pół roku później. Wtedy to zarówno poprawa inwestycyjnego sentymentu, jak i odreagowanie na GPW okazało się boleśnie krótkotrwałe.

Generalnie strategia kupowania akcji po spektakularnej poprawie nastrojów inwestycyjnych była niezbyt opłacalna. Średnia z 8 poprzednich przypadków po pół roku pozwoliła wygenerować stopę zwrotu z WIG-u w wysokości 3,6%. Czyli bez szału. Poza zeszłorocznym październikiem dobre efekty pojawiły się jeszcze tylko w czerwcu ’12 oraz w styczniu ’17. Jednakże w obu tych przypadkach gwałtowna poprawa inwestycyjnego sentymentu miała miejsce albo w dołku bessy, albo tuż po nim. Teraz to zdecydowanie nie jest ten przypadek, ponieważ jeszcze w lipcu WIG notowany był blisko historycznego szczytu.

Reasumując, jeśli ktoś niedawno zakupił akcje, licząc na ponadprzeciętne stopy zwrotu w horyzoncie kolejnych kilku miesięcy, to może się rozczarować. Na poparcie swojego timingu ma w zasadzie tylko jeden – zeszłoroczny – przypadek. A to dlatego, że wszystkie pozostałe ponadprzeciętnie pozytywne rezultaty zastosowania strategii „kupuj na odbiciu” miały miejsce albo pod koniec bessy, albo na początku hossy. A teraz polski rynek akcji jest albo w dość zaawansowanej fazie hossy, albo na początku bessy.

Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Spółka polskich naukowców wyceniona na 500 mln USD. Rzuca wyzwanie OpenAI i Anthropicowi
Krzysztof Kolany
Krzysztof Kolany
główny analityk Bankier.pl

Absolwent Akademii Ekonomicznej we Wrocławiu. Analityk rynków finansowych i gospodarki. Analizuje trendy makroekonomiczne i bada ich przełożenie na rynki finansowe. Specjalizuje się w rynkach metali szlachetnych oraz monitoruje politykę najważniejszych banków centralnych. Inwestor giełdowy z 20-letnim stażem. Jest trzykrotnym laureatem prestiżowego konkursu Narodowego Banku Polskiego dla dziennikarzy ekonomicznych. W 2016 roku otrzymał także tytuł Herosa Rynku Kapitałowego przyznawany przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych. Telefon: 697 660 684

Tematy

Komentarze (13)

dodaj komentarz
akcjoinm
widzę, że pudelek finansów bankier.pl co rusz zmienia zdanie. Dalej naganiają na jakiś śmieszny konkurs w inwestowaniu na zlecenie maklerów by złowić świeży narybek i dawców kapitału?
elistheo
Myślę że będą podkręcali indeksy przynajmniej do wyborów w USA.
A wzrosty za oceanem będą paliwem w Europie i Japonii.
Trzeba pamiętać że obecnie w czasach "helicopter money" to nie jest wolny rynek i bankierzy centralni zawsze mają narzędzia aby tym niemal dowolnie sterować.
Najwyżej oszczędności obywateli
Myślę że będą podkręcali indeksy przynajmniej do wyborów w USA.
A wzrosty za oceanem będą paliwem w Europie i Japonii.
Trzeba pamiętać że obecnie w czasach "helicopter money" to nie jest wolny rynek i bankierzy centralni zawsze mają narzędzia aby tym niemal dowolnie sterować.
Najwyżej oszczędności obywateli stracą na wartości i rzeczywista inflacja ( nie ta oficjalnie podawana) podskoczy.
Ale kto by się tym przejmował ...
hfast
Różnica między kontynentami jest taka, że na jednym trzeba pracować aby godnie żyć, a na drugim wystarczy umieć dobrze wystawić rękę po unijną jałmużnę.
samsza
Wszyscy wiedzą, że Amerykanie wycofują kasę z Europy, Niemcy ogłosiły, że kończą z kasą na Ukrainę, ale znacznie zmniejszyli inne wydatki, w tym na klimat!
Bo w UE wszystko obłożone wysokim podatkiem CO2, za drogie.

Może w KPO wierzą, bo było wokół tego tyle szumu? a może te 100 mld od pisu co im król Europy obiecał?
samsza odpowiada (usunięty)
biedaku, ty nawet w 24 mld nie wierzysz ? to graj na spadki...
:)
tomitomi odpowiada (usunięty)
wszyscy kradną ! to jest kraj złodziei !...tylko, niektórzy się dzielą łupem ,dlatego masz mniej pod górę .....:-))
knl111 odpowiada tomitomi
Wszyscy kradną tylko nie wszyscy aż tak nachalnie jak to miało miejsce w ostatni latach.
elpek odpowiada knl111
Musisz być chyba młody, albo mieć krótką pamięć skoro nie pamiętasz w jakich okolicznościach aktualnie rządzący oddawali władzę 8 lat temu …

Powiązane: Inwestowanie

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki