Notowania czerwcowego kontraktu na dostawę baryłki ropy na nowojorskiej giełdzie NYMEX wzrosły dziś rano w obrocie elektronicznym o 29 centów do 72,42 USD. Wczorajsza sesja przyniosła zwyżkę jego ceny o 1,44 USD do 72,13 USD.
Historyczny rekord zamknięcia na poziomie 75,17 USD padł w Nowym Jorku w piątek 21 kwietnia. Tego samego dnia padło też historyczne maksimum intraday - 75,35 USD.
Wczoraj inwestorów nie zdołała uspokoić publikacja cotygodniowego raportu amerykańskiego Departamentu Energii o stanie komercyjnych zapasów paliw, z której wynikało, że rezerwy benzyny powiększyły się w zeszłym tygodniu o 2,4 mln baryłek (do 205,1 mln baryłek).
Równocześnie o 300 tysięcy baryłek zwiększyły się rezerwy surowej ropy. Zapasy surowca są obecnie o około 5% większe niż przed rokiem (347 mln baryłek).
U podstaw niepokoju na rynkach paliw leży przede wszystkim konflikt wokół irańskiego programu atomowego. Przedstawiciele rządu USA oświadczyli iż wysłany przez irańskiego prezydenta list do George'a Busha, z którym wiązano duże nadzieje, w żaden sposób nie odnosi się do sedna sprawy.
Kwestia pokojowego programu atomowego Teheranu jest obecnie tematem obrad Rady Bezpieczeństwa ONZ. Rada ma możliwość nałożenia sankcji ekonomicznych na ten będący drugim co do wielkości dostawcą ropy w kartelu OPEC kraj.
Inwestorom nie podoba się też ciągły brak rozwiązania kryzysu w Nigerii - wydobycie ropy w tym bogatym w złoża kraju jest za sprawą ataków miejscowych rebeliantów od kilku miesięcy zmniejszone o około 20% w stosunku do normy. Wczoraj świat obiegła wiadomość o zamordowaniu w Nigerii pracownika zajmującej się odwiertami amerykańskiej kompanii Baker Hughes Inc.
Dodatkowo niepokój pogłębiła wczoraj informacja o spowodowanym awarią zmniejszeniu produkcji benzyny o 15 tysięcy baryłek dziennie w rafinerii korporacji Valero Energy Corp. w Teksasie. Każde zakłócenie podaży tego najpopularniejszego w USA paliwa tuż przed sezonem letnim wywołuje dużą nerwowość na rynkach.
BaP


























































