W marcu promocje telewizorów pomogły przyciągnąć do sklepów Wal-Mart nowych klientów. Wzrosła też sprzedaż żywności, dzięki czemu przychody tej największej w USA sieci handlowej wzrosły o 0,7% m/m. Wzrost sprzedaży zanotowały też hurtownie Costco, co jest dobrą wiadomością dla akcjonariuszy tych spółek, lecz może też wskazywać na problemy w całej gospodarce. Ekonomiści obawiają się, że jeśli w okresie gorszej koniunktury Amerykanie robią większe zakupy w tanich sklepach, to oznacza oszczędności w domowych budżetach. W rezultacie niższe wydatki konsumentów mogą wpędzić całą gospodarkę w recesję.
Inwestorom nie spodobał się też dzisiejszy komunikat z banku inwestycyjnego Lehman Brothers, który postanowił włączyć do swojego bilansu aktywa trzech funduszy inwestujących w papiery dłużne. W ten sposób ekspozycja spółki na ryzyko w tym sektorze wzrośnie o 1 mld dolarów.
W rezultacie akcje Lehman Brothers tanieją o 2,4%, ciągnąc za sobą resztę branży finansowej: kurs Citigroup spada o 1,6%, walory Bank of America tracą na wartości 0,9%, a notowania JP Morgan zniżkują o 0,8%.
Po drugiej stronie rynku stoją walory spółek technologicznych: kurs Intela rośnie o ponad 2%, akcje IBM drożeją o 0,9%, walory Microsoftu dają jak na razie zarobić 0,6%. Niektórzy komentatorzy są zdania, że za te wzrosty odpowiadają analitycy z Morgan Stanley, którzy wydali pozytywną rekomendację dla Cisco Systems, której kurs poszedł w górę o 1,8%.
Pod wpływem tych mieszanych informacji po godzinie handlu nowojorskie indeksy giełdowe pozostają w pobliżu poziomów wczorajszego zamknięcia. Dow Jones zyskuje 0,1%, osiągając wartość 12.542,57 pkt. O tyle samo rośnie indeks S&P500, który notuje wynik 1.356,10 pkt. Nasdaq zwyżkuje o 0,9%, wspinając się na wysokość 2.343,31 pkt.
K.K.



























































