Na WGPW spadek na niezwykle małym obrocie nie rozstrzyga o niczym
No cóż, na naszej zdominowanej przez fundusze giełdzie można zrobić to, co się zarządzającym wyśni. Spodziewałem się niewielkiego odbicia i nie doczekałem się. Trochę to dziwne, bo była szansa, żeby na tym, śladowym obrocie, rynek trochę oddalić od wsparcia. Nawet, jeśli mamy do czynienia z dystrybucją to takie oddalenie byłoby sensowne. Widać jednak nikomu na tym nie zależy.Otwarcie było nieciekawe – nikt nie chciał ryzykować zajmowania pozycji, a fundusze miały całą sesję przed sobą. Podobnie było w Eurolandzie. Zadziwiająco dobrze zachowywał się Elektrim – pewnie ktoś wie coś więcej, a informacja z „GW” nie spełni się. Nadal źle zachowywała się Agora, słabo Pekao. Doskonale zachowywał się Comarch po rekomendacji CDM Pekao S.A. Tuż po jedenastej fundusze opanowały sytuację i indeks wrócił do piątkowego zamknięcia., ale nie pociągnęły rynku wyżej. Najwyraźniej taki stan rzeczy bardzo im odpowiadał. Właściwie indeks krążył ciągle koło poziomu 1360 pkt. Około 13.00 indeksy w Europie całkiem zwiędły i już nie widać było szansy na nawet minimalny wzrost na naszym rynku.
Oczywiście podczas meczu zupełnie nic się nie działo. Potem zresztą też nie, bo bardzo niewyraźne otwarcie w USA nie pozwoliło na żadne ekstrawagancje. Tak jak byłem prawie pewien dzisiaj niewielkiego odbicia, tak nie potrafię, bez zobaczenia końca sesji w USA i nastrojów po niej powiedzieć, co będzie jutro. Być może trzeba czekać na prawdziwe odbicie na świecie, żeby u nas coś drgnęło. WIG-20 zakończył praktycznie na wsparciu na 1360. W obrazie technicznym bez zmian. Z powodów technicznych wykres jutro rano.




























































