REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

NIK: rynek mocy skuteczny w średnim okresie, długoterminowo może nie osiągnąć celu

2024-11-05 15:55
publikacja
2024-11-05 15:55
Dodaj Bankier.pl w Google

Rynek mocy skutecznie zapewnił średnioterminowe bezpieczeństwo dostaw energii elektrycznej i poprawił niezawodność pracy Krajowego Systemu Energetycznego - oceniła Najwyższa Izba Kontroli. Zastrzegła, że jest ryzyko nieosiągnięcia tego celu w długoterminowej perspektywie.

NIK: rynek mocy skuteczny w średnim okresie, długoterminowo może nie osiągnąć celu
NIK: rynek mocy skuteczny w średnim okresie, długoterminowo może nie osiągnąć celu
/ Tauron

NIK kontrolowała, czy mechanizm rynku mocy jest skutecznym narzędziem poprawy bezpieczeństwa dostaw energii elektrycznej. Kontroli poddano misterstwo właściwe do spraw energii, spółkę Polskie Sieci Elektroenergetyczne (PSE) i dziewięć spółek energetycznych w okresie od 2018 r. do pierwszego kwartału 2022 r.

We wtorkowej informacji z kontroli NIK zwróciła uwagę, że konstrukcja wynagrodzenia za wykonywanie obowiązku mocowego nie zapewniła pełnej efektywności kosztowej tego mechanizmu. Jak przypomniała NIK, mechanizm rynku mocy ma zapewnić średnio- i długoterminowe bezpieczeństwo dostaw energii do odbiorców końcowych i jedocześnie zapewnić dodatkowe finansowanie wytwórcom energii. Dzięki temu mogą oni inwestować w nowe jednostki wytwórcze.

"W prognozie pokrycia zapotrzebowania szczytowego na moc w latach 2016-2035 Polskie Sieci Elektroenergetyczne SA (...) oszacowały, że w ciągu 10 lat w Polsce wycofanych może zostać od 10 proc. do nawet 30 proc. istniejących mocy, co przy braku inwestycji modernizacyjnych oraz nowych jednostek wytwórczych konwencjonalnych źródeł energii, może grozić powtórzeniem się sytuacji z lata 2015 r., kiedy to wystąpiły braki w dostawie energii elektrycznej oraz spadek napięcia prądu dostarczanego do odbiorców przemysłowych" - przypomniała Izba.

W reakcji na wydarzenia z lata 2015 r. powstała ustawa o rynku mocy. Rozwiązanie to, stworzone na wzór funkcjonujących w niektórych krajach europejskich rynków mocy, polega na zobowiązaniu wytwórców do dostarczenia mocy bądź obniżenia jej zużycia przez tzw. jednostki redukcji zapotrzebowania na wezwanie operatora sieci przesyłowej, którym są PSE.

Wakacje na giełdzie

Ustawa o rynku mocy weszła w życie w styczniu 2018 r., a w lutym tego samego roku została zaakceptowana przez KE. Mechanizm zaczął działać z początkiem 2021 r. Jego celem było stworzenie systemu zachęt do budowy nowych mocy wytwórczych, modernizowania oraz niewycofywania istniejących mocy wytwórczych, a także promowanie rozwoju usług redukcji zapotrzebowania – DSR (ang. Demand Side Response).

Dostawcę mocy wybiera się w aukcjach. Przedmiotem usługi nie są dostawy energii, a obowiązek mocowy, czyli zobowiązanie dostawcy mocy do pozostawania w okresie dostaw w gotowości do dostarczania określonej mocy elektrycznej oraz do dostawy określonej mocy elektrycznej do systemu w okresach przywołania. Obowiązek mocowy realizuje się w zamian za wynagrodzenie, proporcjonalne do zakontraktowanej mocy, a pochodzi ono z płaconej przez wszystkich odbiorców energii elektrycznej tzw. opłaty mocowej.

W raporcie pokontrolnym Izba zauważyła, że w latach 2021-2022 ani razu nie było problemu z dostarczeniem energii do odbiorców końcowych w związku z brakiem odpowiedniego poziomu mocy w systemie. "Tym samym zrealizowano podstawowy cel rynku mocy jakim było zapewnienie bezpieczeństwa dostaw energii elektrycznej do odbiorców końcowych w horyzoncie średniookresowym" - podkreśliła NIK.

Jednak - jak wynika z kontroli - nie obyło się bez nieprawidłowości. Jedną z nich była nierzetelna - w ocenie kontrolerów Izby - organizacja testowego okresu przywołania, która jest zadaniem PSE określonym w ustawie o rynku mocy.

"Nie ustalono jakichkolwiek sformalizowanych zasad realizacji tego zadania, a praktyka wyboru testowanych jednostek nie zapewniała wiarygodnego wyniku stopnia gotowości do dostarczania mocy elektrycznej do systemu. PSE SA nie przeprowadzało analizy ryzyka opartej na oszacowaniu, w których JRM (jednostka rynku mocy) występuje największe prawdopodobieństwo braku gotowości do świadczenia obowiązku mocowego" - podała Izba.

W jej ocenie rynek mocy nie stanowił silnej zachęty do budowy nowych i modernizacji istniejących jednostek wytwórczych. Udział nowych jednostek w aukcjach głównych zmniejszył się z 4,02 GW na aukcji z okresem dostaw od 2021 r. do 0,005 GW na aukcji z okresem dostaw od 2025 r., a w jednej aukcji jednostki te w ogóle nie wzięły udziału. Udział jednostek modernizowanych również był niski - zauważyła NIK.

"Malejący udział zarówno nowych, jak i modernizowanych jednostek wytwórczych w kolejnych aukcjach głównych rynku mocy, wskazuje na ryzyko nieosiągnięcia bezpieczeństwa dostaw energii elektrycznej do odbiorcy końcowego w horyzoncie długookresowym" - podkreśliła.

Izba wyliczyła, że koszty rynku mocy w 2021 r. wyniosły 5 mld 335 mln zł netto, a w 2022 r. – 5 mld 296 mln zł. netto i były wyższe od planowanych odpowiednio o 34 proc. i prawie 39 proc. "Określona w ustawie o rynku mocy konstrukcja wynagrodzenia za wykonywanie obowiązku mocowego nie zapewniała pełnej efektywności kosztowej. Wynagrodzenie było bowiem należne za cały okres obowiązku mocowego, w tym również za okresy przestojów technicznych (remonty, w tym spowodowane awariami). W konsekwencji w latach 2021–2022 PSE SA wypłaciły łącznie 633 mln zł brutto (blisko 515 mln zł netto) przedsiębiorcom, których jednostki wytwórcze rynku mocy pozostawały w przestoju technicznym ponad osiem godzin" - podała Izba.

W ocenie Izby minister właściwy ds. energii nierzetelnie opracowywał coroczne sprawozdania z funkcjonowania rynku mocy, nie prowadził też bieżącego monitoringu i nie przeprowadzał bieżącej oceny funkcjonowania rynku mocy.

Izba przyznała, że w latach 2018–2021 nastąpiła poprawa wpływu energetyki na środowisko. "Znacząco ograniczono emisję substancji szkodliwych, takich jak popiół lotny (o 40 proc.), dwutlenek siarki (blisko o 26 proc.) i tlenków azotu (blisko o 17 proc.). Udało się też zmniejszyć emisję tlenku węgla (o ponad 10 proc.) oraz dwutlenku węgla (o blisko 3 proc.).

We wnioskach pokontrolnych NIK zwróciła się do Ministra Klimatu i Środowiska, by określił w ustawie o rynku mocy taki model wynagradzania dostawców mocy, by wynagradzanie za stan gotowości dotyczyło jedynie okresów, w których dostawcy ci są faktycznie gotowi do spełnienia obowiązku mocowego, wypracowanie mechanizmów bieżącego monitorowania rynku mocy i wzmocnienie nadzoru sprządzaniem sprawozdań z funkcjonowania rynku mocy.

Z kolei PSE - zdaniem NIKJ - powinny wprowadzić przejrzyste zasady wyboru jednostek do testowego okresu przywołania, uwzględniające kryteria adekwatne do analizy ryzyka. (PAP)

drag/ mmu/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Transformacja energetyczna

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki