

55,4 mld zł – tyle na koniec sierpnia 2013 roku wynosiły nieściągnięte należności wobec ZUS. W 2012 roku ZUS potrafił wyegzekwować tylko 6,2 proc. z tej kwoty. Takie przerażające wyniki pokazuje najnowszy raport NIK.
Dziś rano NIK podał do publicznej wiadomości raport nt. ściągania należności przez ZUS. Alarmujące jest to, że przy wykorzystaniu wszelkich dostępnych narzędzi egzekucji – od prawnych po karne – państwo potrafi ściągnąć tylko 6 proc. zaległych składek na ubezpieczenie społeczne. Mizerną skuteczność tej egzekucji pokazują wyniki za lata 2010-2012, gdzie stosunek odzyskanych należności do ogólnej kwoty zaległości wynosił:
- 4,7 proc. w 2010r.,
- 6,5 proc. w 2011r. i
- 6,2 proc. w 2012r.
Zobacz także
Słaba skuteczność, wysokie koszty, a efektów brak
Choć większość postępowań egzekucyjnych było prowadzonych prawidłowo i nie żałowano nakładów finansowych, to ich efekt był tak słaby, że nie przyczyniły się do zmniejszenia kwoty zaległości.
Źródło: NIK
Ile rzeczywiście zalegamy w ZUS?
Zaskakujące jest też to, że ZUS nie potrafi obecnie oszacować dokładnej kwoty zaległości. Będzie to możliwe dopiero w połowie 2015 roku! A to dlatego, że dopiero w czerwcu 2013 r. udało się wdrożyć w ZUS system e-SEKIF. Dzięki niemu będzie możliwa wiarygodna ocena efektywności egzekucji i ustalenie rzeczywistej kwoty zaległości. Aż 8 lat trwały prace nad tym systemem, a teraz potrzeba jeszcze roku, aby zakończyć proces weryfikacji danych na kontach płatników składek.
Kto ma najwięcej niezapłaconych składek ZUS?
Zadłużenie 25 podmiotów o najwyższej kwocie zaległych składek na ubezpieczenie społeczne wynosi łącznie 537,1 mln zł. Te firmy nie są objęte działaniami egzekucyjnymi, gdyż trwa wobec nich postępowanie upadłościowe, kompensacyjne, restrukturyzacyjne albo są w stanie likwidacji.
Nieprawidłowości wykazane w raporcie NIK
Oprócz wspomnianego wcześniej braku możliwości wyliczenia rzeczywistego zadłużenia wobec ZUS, w raporcie zwrócono uwagę na nierówne traktowanie poszczególnych płatników składek. Innymi słowy – są równi i równiejsi dla ZUS. NIK wskazuje tu przypadek odstąpienia przez III Oddział ZUS w Warszawie od postępowania egzekucyjnego wobec dwóch placówek służby zdrowia, których łączne zadłużenie sięgało prawie 47 mln zł. Brak zajęcia rachunków bankowych tych podmiotów ZUS tłumaczył możliwością paraliżu działalności tych instytucji.
Wielorakie opóźnienia to kolejny mankament machiny ściągania wierzytelności przez ZUS. Od opóźnień w prowadzeniu egzekucji przez oddziały ZUS, przez wysyłanie po terminie upomnień do zalegających z płatnością, po nieterminowe wystawianie tytułów wykonawczych i spóźnione przekazanie tych tytułów do urzędów skarbowych. NIK tłumaczy zaniedbania urzędników nadmiernym obciążeniem pracą osób, które są odpowiedzialne za ściąganie należności.
Także urzędy skarbowe, prowadzące egzekucję z tytułów wykonawczych ZUS, nie zasługują na pochwałę. NIK wskazuje na niedostateczne wykorzystywanie wszystkich dostępnych instrumentów prawnych (np. brak próby zajęcia rachunku bankowego) oraz na nieuzasadnione umorzenia postępowań egzekucyjnych.
Narzekamy na rosnący deficyt w Funduszu Ubezpieczeń Społecznych i perspektywę głodowych emerytur w przyszłości. Niech państwo poprawi ściągalność zaległości wobec ZUS, a znajdą się pieniądze na emerytury i renty.
Katarzyna Sudaj































































