Wrzesień był siódmym miesiącem z rzędu, w którym NBP kupił złoto. Tym razem były to trzecie największe zakupy kruszcu w XXI w., wynika z wyliczeń Bankier.pl. Bank centralny nie zwalnia i powiększa rezerwy przy historycznie najwyższych cenach metalu. W ostatnich miesiącach inaczej się jednak nie da.


Na koniec września pozycja „złoto monetarne” opiewała na blisko 13,494 mln uncji – wynika wyliczeń Bankier.pl na podstawie opublikowanych w poniedziałek przez NBP danych o płynnych aktywach i pasywach w walutach obcych. To o blisko 700 tys. uncji więcej niż na koniec sierpnia, gdy raportowano 12,794 mln uncji.
W przeliczaniu na tony rezerwy Narodowego Banku Polskiego zwiększyły się w ubiegłym miesiącu o prawie 21,8 tony. Tym samym były to trzecie największe miesięczne zakupy złota polskiego banku centralnego w XXI wieku. Więcej w nowym stuleciu kupiono tylko w czerwcu 2019 r., kiedy rezerwy zwiększyły się aż o 95 ton, oraz w lipcu 2023 r., kiedy było to 22,4 tony.
W tym roku NBP kupił już 61 ton złota, po tym jak w 2023 r. było to 130 ton. W tym roku NBP zakupy rozpoczął w marcu kupnem około 1,2 tony. W kwietniu nabył ok. 3,5 tony, w maju przybyło ponad 10,3 ton, w czerwcu kolejne 3,7 tony. W lipcu i sierpniu dokupiono odpowiednio 14,3 i 6,2 t. W sumie w XXI wieku polskie rezerwy złota zwiększyły się już o około 317 ton. Z ponad 103 tonami, z którym wchodziliśmy w nowe tysiąclecie, daje to razem blisko 420 ton złota rezerw przechowywanych w skarbcach w Polsce, Londynie i Nowym Jorku.
Na potwierdzenie tych obliczeń musimy jednak poczekać do 21 października, gdy NBP opublikuje statystyki płynnych aktywów i pasywów w walutach obcych. Jednak 3 października podczas konferencji prasowej prezes NBP Adam Glapiński powiedział, że „Polska weszła do ekskluzywnego klubu największych posiadaczy rezerw złota na świecie”, informując, że rezerwy wynoszą 420 ton.

Tym samym polskie rezerwy są już tuż za 12. na świecie rezerwami Tajwanu (bez instytucji międzynarodowych), który według danych Światowej Rady Złota na 30 czerwca posiadał 423 tony i w tym roku jeszcze nie zwiększał zasobów Polska z zakupami na poziomie 61 ton może po wrześniu okazać się największym nabywcą złota w tym roku. Po sierpniu pod tym względem wyprzedzały nas tylko Turcja z 52 tonami oraz Indie z 45 tonami. Oba kraje w sierpniu dołożyły po 3 tony do swoich złotych rachunków.
Wracając do polskich rezerw, drugie największe zakupy w XXI w. przypadły na okres, gdy średnia miesięczna cena według London Bullion Market Association (LBMA) był najwyższa w historii i wyniosła we wrześniu na pierwszym fixngu złota 2568,12 dol. za uncję trojańską. W ostatnich miesiącach cena złota jednak tylko rośnie, bijąc kolejny rekordy.
Tylko od początku roku uncja złota zyskała do dolara już blisko 30 proc. i celuje w najwyższą roczną stopę zwrotu od 14 lat. Dodajmy do tego zwyżkę o 13,5 proc. w roku ubiegłym i przez ostatnie dwa lata otrzymujemy aprecjację żółtego metalu aż o 64 proc. W październiku po raz pierwszy w historii średnia według danych LBMA utrzymuje się powyżej 2600 dolarów, chociaż w styczniu nieznacznie przekraczała 2000 dolarów. W ostatnich miesiącach złoto więc można kupić tylko drożej.
Dla zobrazowania skali wzrostów cen złota niech posłuży porównanie zakupów NBP z czerwca 2019 r., kiedy szacunkowy koszt kupna 95 ton złota mógł wynieść około 4,14 mld dolarów, czyli równowartość 15,6 mld zł po ówczesnym kursie. We wrześniu 2024 r. za ponad 4 razy mniej trzeba było zapłacić blisko 1,8 mld dol., biorąc pod uwagę średnią cenę LBMA z września. Po średnim kursie USD/PLN z poprzedniego miesiąca to około 6,9 mld zł. O tym, jak NBP wychodził na zakupach złota po sierpniowych danych, pisałem w artykule „Wyciąg ze złotego rachunku banku centralnego”.
Celem Narodowego Banku Polskiego jest osiągniecie 20 proc. wartości rezerw walutowych w złocie. Po wrześniu wartość złota NBP wyceniana na 35,760 mld z dolarów stanowiła 16,3 proc. wszystkich rezerw walutowych o wartości 218,82 mld dolarów.




























































