REKLAMA

Co by zrobiło NATO, gdyby zginął Polak? Niepokojące pytania po ataku tuż przy naszej granicy

2026-09-15 17:00, akt.2026-09-15 17:23
publikacja
2026-09-15 17:00
aktualizacja
2026-09-15 17:23
Dodaj Bankier.pl w Google

Niemiecki dziennik „Frankfurter Allgemeine Zeitung” uważa, że atak za pomocą dronów na pociąg relacji Warszawa-Kijów miał odstraszyć zachodnich polityków od kontaktów z Ukrainą i zaprzestania pomocy. Co zrobiłoby NATO, gdyby zginął polski funkcjonariusz Straży Granicznej? – pyta komentator.

Co by zrobiło NATO, gdyby zginął Polak? Niepokojące pytania po ataku tuż przy naszej granicy
Co by zrobiło NATO, gdyby zginął Polak? Niepokojące pytania po ataku tuż przy naszej granicy
fot. Stringer / /  Reuters / Forum

„Podczas rosyjskiego ataku na ukraiński pociąg w czasie weekendu nic nie było prawdopodobnie dziełem przypadku: ani bezpośrednia bliskość granicy, ani też sąsiedztwo innego pociągu, którym podróżowali wysocy rangą zachodni dyplomaci i liczni dziennikarze” – pisze Reinhard Veser w komentarzu zamieszczonym we wtorkowym wydaniu „FAZ”.

Putin uderza w dyplomatów. Niemiecki dziennik nie ma złudzeń: To nie był przypadek

Publicysta przypomniał, że zaledwie dwa tygodnie temu były prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew, „pełnomocnik Putina do spraw grubiaństw”, zagroził europejskim mężom stanu atakami na pociągi, którymi jeżdżą do Kijowa.

Dyplomatyczne kontakty między Zachodem a Kijowem są „cierniem w oku” dla rosyjskiego reżimu, ponieważ są dowodem na ciągłe wsparcie dla Ukrainy. Kreml próbuje wszelkimi metodami podkopać tę współpracę, nie stroniąc nawet od ataków terrorystycznych, co pokazał nieudany zamach na lotnisku w Lipsku.

Gdyby z powodów bezpieczeństwa liczba zachodnich parlamentarzystów i członków rządów odwiedzających Kijów uległa ograniczeniu, byłby to „ciężki cios” dla Ukrainy – uważa Veser.

Scammingout

Rosja testuje czerwoną linię NATO

Rosja najwidoczniej ma coraz mniej zahamowań przed atakami na cele na Zachodzie. Inaczej trudno zrozumieć atak w pobliżu polskiego przejścia granicznego. Uderzenie rosyjskiego pocisku manewrującego w pole na wschodzie Polski pod koniec lipca było „pierwszym strzałem ostrzegawczym”.

Polski rząd ma powody do alarmu – twierdzi „FAZ”.

Jak zareagowałoby NATO, gdyby podczas podobnego ataku została uszkodzona infrastruktura graniczna kraju członkowskiego lub zranieni czy zabici zostaliby funkcjonariusze Straży Granicznej? – pyta w konkluzji komentator „FAZ”.

Jak poinformowały ukraińskie koleje Ukrzaliznycia na Facebooku, krótko przed uderzeniem rosyjskich dronów na stacji granicznej Jagodzin znajdował się pociąg dyplomatyczny, którym podróżowali m.in. doradcy ds. bezpieczeństwa kilku państw UE oraz byli europejscy przywódcy, w tym były premier Wielkiej Brytanii Boris Johnson. W innym pociągu, który w chwili ataku znajdował się na stacji, był David Petraeus, dyrektor CIA w latach 2011-2012.

Według komunikatu Sił Powietrznych Ukrainy w atakach przeprowadzonych w niedzielę armia rosyjska uderzyła w obiekty w zachodniej części Ukrainy, w tym w obwodach graniczących z Polską.

Premier Donald Tusk w niedzielę na specjalnej odprawie służb podkreślił, że eskalacja działań Rosji staje się faktem, a jej przykłady są coraz bliżej naszej granicy. 

lep/ ap/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (3)

dodaj komentarz
tomitomi
dlaczego NATO ma wspierać banderowców ?? to ja , za cholerę nie mogę zrozumieć !!
polonu
nałożyli by sankcje na gwoździe z Rosji,
nierzad
banderowcy zabili Polakow w Przewodowie i co zrobilo nato?

Powiązane: Ataki hybrydowe i prowokacje Rosji

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki